Wirusowy Manchesteru United fan Frank Ilett zareagował z rozpaczą po remisie swojej drużyny z West Hamem, odmawiając mu długo oczekiwanej fryzury.
W październiku 2024 roku Ilett obiecał, że nie obciąży włosów, dopóki jego ukochany United nie wygra pięciu meczów z rzędu.
United przystąpiło do meczu z West Ham po czterech kolejnych zwycięstwach pod rząd Michaela Carricka i Ilett, który planuje wizytę u fryzjera.
Jednak Tomas Soucek załamał go, gdy w 50. minucie strzelił gola Młoty Prowadzimy 1:0 i Nuno Espirito SantoPodopieczni utrzymali remis pomimo wyrównania w doliczonym czasie gry Benjamina Sesko.
Reakcja Iletta na żywo na bramkę przed prawie 100 000 widzów w serwisie streamingowym Kick powiedziała wszystko.
Afro-gwiazda mediów społecznościowych trzymała go przez kilka sekund, po czym pocieszyła się zachętą: „Jest mnóstwo czasu, mnóstwo czasu”.
Frank Ilett trzymał głowę w dłoniach po stracie Manchesteru United w meczu z West Hamem
Zrobił się przygnębiony, gdy perspektywa pierwszego strzyżenia od prawie 500 dni zmalała
Zareagował radością po wyrównaniu dla United w końcówce meczu, ale to nie wystarczyło, aby zapewnić sobie zwycięstwo
Wirusowi zwolennicy byli niepocieszeni przez cały czas przed 180 000 widzów
W połowie połowy Ilett i jego przyjaciele oszaleli, myśląc, że Casemiro wyrównał.
Jeden z nich puścił konfetti i tańczyli przed kamerą, krzycząc, dopóki nie dotarła do nich rzeczywistość sytuacji.
Kontrola VAR potwierdziła, że Brazylijczyk właśnie zbłądził na spalonym, a Ilett opadł z powrotem na krzesło z wyrazem rezygnacji.
Benjamin Sesko zdobył wyrównującą bramkę w doliczonym czasie gry, co wywołało u niego krótką, ostrożną euforię, ale to nie wystarczyło.
Po prawie 500 dniach oczekiwania i zgromadzeniu 1,3 miliona obserwujących na Instagramie Ilett – znany jako The United Strand – powraca do punktu wyjścia.
„Jedziemy jeszcze przez następne pięć” – powiedział w pełnym wymiarze czasowym jeden z jego przyjaciół, podczas gdy Ilett siedział w zamyśleniu, patrząc z tysiąca jardów, zakrywając usta palcami. W tym momencie oglądało je prawie 180 000 osób.
„Im dłużej, tym lepiej dla organizacji charytatywnej” – powiedział, odnosząc się do tego, jak przekaże swoje włosy fundacji The Little Princess Trust, która dostarcza peruki dzieciom, które utraciły włosy. – Nie chcę, żeby tu chodziło o mnie.
Chociaż jego wyzwanie poprawiło humor kibicom rywalizujących ze sobą kibiców, został oskarżony o czerpanie znacznych korzyści finansowych z upadku United, czemu zaprzecza.
Ilett (na zdjęciu pierwszego dnia wyzwania w październiku 2024 r.) ma teraz znaczny afro
Ilett twierdzi, że nie został milionerem dzięki nieobciętym włosom w obliczu słabej formy Manchesteru United
O swojej sytuacji finansowej powiedział The Sun: „Zdecydowanie nie jestem milionerem, za jakiego mnie uważają niektórzy ludzie. Wiele mówiło się o zarobieniu milionów, ale tak nie jest.
„To nie jest tak dobrze płatne, jak niektórzy myślą. Ale nie po to w ogóle to zacząłem.
Słynne włosy Iletta można było zobaczyć od czasu, gdy współpracował z Paddy Power, a jednocześnie zakładał firmę e-commerce.
Jego ostatnia współpraca zakłada współpracę z Argosem, który przyspieszy dostawę zaopatrzenia, jeśli United pokona West Ham i pozwoli mu ściąć włosy.
Ilett, który pochodzi z Oksfordu, ale obecnie mieszka w Hiszpanii, powiedział, że będzie transmitował mecz na żywo na stadionie w Londynie, a jeśli goście wygrają, przekaże swoje włosy Little Princess Trust, brytyjskiej organizacji charytatywnej dostarczającej peruki dzieciom, które utraciły włosy z powodu choroby.
Frank powiedział: „Robię dla nich także zbiórkę pieniędzy. Myślę, że do tej pory zebraliśmy dla nich około 6000 funtów. To naprawdę wspaniała organizacja charytatywna, w której pracują także wspaniali ludzie” – kontynuował w The Sun.
„Długość moich włosów wynosi obecnie 25 cm, czyli na szczęście wystarczająco długo, aby móc przekazać darowiznę”.
Mówiąc o wyzwaniu dotyczącym włosów Iletta, szef United Michael Carrick powiedział w poniedziałek: „Mogę powiedzieć, że jestem tego świadomy, tak. W każdym razie moje dzieci mi to uświadomiły” – powiedział Carrick.
Z pewnością nie będzie to przedmiotem rozmów zespołowych, jeśli chodzi o poziom zawodowy. Rozumiem, co się z tym dzieje, i rzeczywiście wywołuje to u mnie uśmiech, ale ostatecznie nie będzie to miało wpływu.
Jego odczucia przypominają uczucia kapitana Bruno Fernandesa, który po sobotnim zwycięstwie 2:0 nad Tottenhamem powiedział: „Muszę rezerwować dla siebie, nie patrzę na innych. Nie patrzę, czy muszą iść do fryzjera, czy nie, dla mnie to nie jest ważne.


















