
U Deana Boroczky’ego szokująco zdiagnozowano raka w czwartym stadium (Zdjęcie: Maria Boroczky)
Utalentowany wokalista, który gościł na scenie The Voice i zasłużyła na pochwałę Palomy Faith, zmarła tragicznie po druzgocącej błędnej diagnozie nowotworu.
Był nim Dean Boroczky, występujący pod pseudonimem Dean Franklin utalentowany artysta, którego talenty zabrało go po całym świecie – od występów ulicznych w Plymouth i Londynie po profesjonalne koncerty w całej Europie – relacjonuje Plymouth Live.
Pod koniec ubiegłego roku mieszkający w Plymouth ojciec jednego dziecka skonsultował się ze swoim lekarzem rodzinnym, skarżąc się na dyskomfort. Rzekomo zdiagnozowano u niego zgagę, przepisano leczenie i wypisano go do domu.
Jednak później okazało się, że cierpiał na raka przełyku w stadium czwartym. Jego matka, Marie Boroczky, ze złamanym sercem ujawniła, że obiecujący talent zmarł w sobotę w wieku zaledwie 37 lat, zaledwie osiem tygodni po postawieniu mu spóźnionej diagnozy.
Marie wspomina: „Zawsze pasjonował się muzyką. Jako dziecko zapewniał nam wakacje, występował w Music of the Night i dobrze się dogadywaliśmy”.
„Pewnego dnia odwiedziliśmy go z córką w Worthing i tam była scena z otwartym mikrofonem. Zmusiliśmy go, żeby wstał i zaczął śpiewać.
„Kiedy śpiewał, naprawdę się tym wciągał. Miał zamknięte oczy i zatracał się w tej chwili. Kiedy otworzył oczy, był tam ogromny tłum, a ludzie, którzy to organizowali, powiedzieli „wow”.
Przeczytaj więcej: Oddano hołd „pięknej” policjantce po służbie (29 l.), która zginęła w strasznym wypadku
Przeczytaj więcej: Zwycięzca Super Bowl zginął w pożarze domu, gdy składano hołd ikonie NFL
„Stamtąd został wytypowany do występu w The Voice UK, to byłoby około 2016 roku. Przeszedł przez wszystkie etapy i dostał dwie tury od Ricky’ego Wilsona i Palomy Faith.
„Był wielkim fanem Palomy, więc dołączył do jej drużyny. Dotarł do finałowej ósemki. Wszyscy byliśmy z niego bardzo dumni. Oglądanie go i poznawanie tych wszystkich ludzi było niesamowitym przeżyciem.
„Paloma miała słabość do Deana. Utrzymywała kontakt, a nawet skontaktowała się z nim po jego diagnozie”.
Zaledwie kilka tygodni przed śmiercią Dean, który ma 17-letnią córkę Myę, wystąpił przed setkami fanów w Londynie na „wysoce emocjonalnym” koncercie na świeżym powietrzu, po raz ostatni pełen pasji demonstrując swoje oddanie śpiewowi.
Dean prowadził zdrowy tryb życia aż do zeszłego roku, kiedy zaczął niepokoić go ból. Mimo że Marie wielokrotnie odwiedzała swojego lekarza rodzinnego w związku z tym problemem, stwierdziła, że był on konsekwentnie zwalniany, a lekarz sugerował, że cierpi na zgagę.
9 grudnia ból nasilił się tak dramatycznie, że zgłosił się na SOR z przekonaniem, że cierpi na coś poważniejszego, na przykład kamicę żółciową.

Dziekan Boroczky był utalentowanym śpiewakiem (Zdjęcie: Maria Boroczky)
Marie kontynuowała: „Wysłali go na USG, a on zapytał, czy to kamienie żółciowe, a osoba wykonująca badanie USG powiedziała: „Musimy wezwać innego lekarza”, ponieważ znalazł guzy w wątrobie.
„Przyszedł lekarz i powiedział mu, że na tym etapie nie mogą potwierdzić, co to jest i następnego dnia będzie potrzebował endoskopii.
„10 grudnia miał endoskopię, pobrano wiele biopsji i od razu mu o tym powiedziano, co było z ich strony błędem. Dali mu kartki papieru z graficznymi obrazami nowotworów, z których wynikało, że złośliwy rak przełyku ma przerzuty w stadium czwartym”.
Ujawniła, że Dean otrzymał druzgocącą diagnozę bez żadnego wsparcia poza towarzyszącą mu siostrą Leanne, chociaż jego matka tego samego dnia pojechała do Londynu. Następnie, 29 grudnia, musiał męczyć się z oczekiwaniem na konsultację z onkologiem w szpitalu St Bart’s Hospital.
Dean, Marie i jego krewni próbowali ocalić z Bożego Narodzenia wszystko, co mogli, ale podczas uroczystości Dean odczuwał coraz dotkliwszy ból.
Marie dodała: „Jego siostra i ja towarzyszyłyśmy mu na wizycie onkologicznej, która potwierdziła, że ma raka w czwartym stadium, z przerzutami do wątroby i pierwotnych węzłów chłonnych, i że rozpocznie się chemioterapia.
„Istniała szansa, że będzie mógł poddać się immunoterapii, a profesor prowadził badania kliniczne, więc omówiliśmy wszystkie te kwestie. Wiedział, że nie ma lekarstwa, powiedziano nam, że może mieć 12 miesięcy, jeśli chemia zakończy się sukcesem.
„Miał rozpocząć chemię 22 stycznia, jednak zaczął pojawiać się więcej objawów.
„Ciągle odczuwał ból, a szpital zapewnił mu więcej leków, morfiny i tym podobnych rzeczy, a kiedy wtedy przy nim byłem, zauważyłem, że zachorowała na żółtaczkę i powiedziałem, że myślę, że musimy się z kimś skontaktować.
„Powiedziano mu, że żółtaczka postępuje dość szybko z powodu niewydolności wątroby. Profesor skierował go wcześniej na pilną chemioterapię. Zaczęło się 7 stycznia.
„Poszedł do szpitala, a ponieważ choroba znacznie się rozwinęła, mogli podać mu tylko 50 procent chemioterapii ze względu na potencjalne uszkodzenie wątroby”.
Niestety, pomimo 12-miesięcznego rokowania i pilnej chemioterapii, Dean zmarł w sobotę (7 lutego), zaledwie osiem tygodni od postawienia diagnozy.

Dean śpiewał od najmłodszych lat (Zdjęcie: Maria Boroczky)
Marie kontynuowała: „Przyjął diagnozę z odwagą, duchem i siłą oraz prawdziwą walką w sobie, że ją pokona.
„Kiedy powiedziano mu, że ma 12 miesięcy, jeśli chemia zakończy się sukcesem, chciał się na tym skupić, ale chciał przekazać tę wiadomość – wcześniej nie miał żadnych objawów. Ciągle diagnozowano u niego zgagę.
„To taka niedoceniana choroba, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego wiek. Chodził do lekarza, a on przepisywał mu lek na zgagę. Dokuczały mu bóle brzucha i w ogóle tego nie powiązano. To naprawdę nie zostało wykryte.
„Jak powiedział nam onkolog, ze względu na jego wiek do lekarza pierwszego kontaktu zwykle zgłasza się pacjent z trudnościami w połykaniu. U lekarzy pierwszego kontaktu nierozpoznane jest zgłaszanie się na badania ze względu na jego wiek.
„Chciał podnieść świadomość, czuł, że coś jest nie do końca w porządku, ale go nie wysłuchano. Onkolog powiedział, że nie ma genetycznego powiązania z rakiem; nowotwór jest spowodowany refluksem żołądkowym. Jest to bardzo nieznane, dopóki nie przeszliśmy tą drogą z Deanem, nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy. To naprawdę otworzyło nam oczy.
„Świadomość tego, jak znacząca może to być, jest bardzo mała.

Dean z przyjaciółmi i rodziną (Zdjęcie: Maria Boroczky)
„Przez ostatnie kilka lat chodził do lekarzy z powodu zgagi. Gdyby wykryto ją wcześniej, mogłoby potoczyć się inaczej. Można było go przyspieszyć. Było już po prostu za późno, gdy postawiono mu diagnozę.
„Jako rodzina będziemy nadal próbować podnosić świadomość i skontaktowałem się z organizacją Heartburn Cancer UK.
„Wystąpił także błąd w biopsjach, ponieważ był to okres Bożego Narodzenia. Zostały one opóźnione, a lekarze powtarzali, że go gonią. Później powiedzieli, że popełniono błąd, ponieważ były Święta Bożego Narodzenia i dlatego wystąpiło opóźnienie. Nie wydawało nam się, że zajęto się tym wystarczająco szybko”.
Pomimo przejścia chemioterapii w trybie nagłym i nieustannego bólu Dean był zdeterminowany, aby po raz ostatni wyjść na scenę, informując swoich zwolenników, że da zaimprowizowany występ na świeżym powietrzu na Piccadilly Circus w Londynie.
Choć Dean chciał po prostu występować z pasji, spotkał się z przytłaczającą reakcją.
Marie wspomina: „Wyszedł ze szpitala 10 stycznia, a 11 stycznia udał się do Piccadilly Circus, ponieważ był nieugięty, że zrobi to, nawet gdyby trzeba było go przewieźć na wózku inwalidzkim.
Przeczytaj więcej: Ukochana piosenkarka umiera po tragicznej walce z rakiem
Przeczytaj więcej: Hołd złożony brytyjskiemu bohaterowi, który przez 80 lat prześladował poczucie winy po tym, jak przeżył D-Day
„Były tam setki ludzi, pozostawił po sobie dziedzictwo, które wykroczyło daleko poza Wielką Brytanię – dosłownie na cały świat.
„Przed tym wszystkim udało mu się zrobić tak wiele, że ludzie przyjechali ze Szwajcarii i Hiszpanii, aby wziąć udział w tym występie na świeżym powietrzu i obejrzeć jego występy – nie spodziewał się tak dużej liczby ludzi.
„Powiedziałbym, że oglądało go od 2 do 300 osób. Udało mu się nagrać pięć różnych piosenek. Nagrał „Heal” Toma Odella, co wiele dla niego znaczyło. „Hallelujah” Leonarda Cohena, „Back to black” Amy Winehouse, „Goodbye My Lover” Jamesa Blunta i zaśpiewał dla mnie „Blower’s Daughter” Damiena Rice’a. To była nasza piosenka od samego początku, kiedy zaczął występować.
„To było bardzo emocjonalne. Tłumy płakały. Był otoczony wielką miłością”.
Po sfinalizowaniu przygotowań pogrzeb Deana odbędzie się w Plymouth, a uroczystości związane z jego życiem zostaną zorganizowane w Londynie w późniejszym terminie.
Aby wesprzeć Dean’s GoFundMe, którego część zostanie przekazana organizacji Heartburn Cancer UK, proszę kliknąć tutaj.


















