Ahmed Al Ahmed, który bohatersko stawił czoła jednemu z rzekomych bandytów na plaży Bondi Beach, ujawnił, że może nigdy nie odzyskać czucia w jednej ręce.
Lekarze usunęli mu kulę z ramienia i naprawili uszkodzenie nerwów, choć wcześniej powiedział, że może doznać trwałych obrażeń i wymagać dalszej operacji.
Jednak we wtorek właściciel sklepu z wyrobami tytoniowymi i pamiątkami ujawnił, że podczas ostatnich badań zdrętwiała mu lewa ręka, którą nie mógł poruszać.
„Dzisiaj przeszedłem badanie nerwów ręki i potwierdziło to, czego się obawiałem” – napisał w mediach społecznościowych ojciec dwójki dzieci.
„Lekarze raz po raz poddawali go wstrząsom elektrycznym. Nawet przy 100mA nic nie czułem. Ta chwila była bolesna, ale mnie nie złamała.
Al Ahmed powiedział, że lekarze poddawali mu coraz silniejsze wstrząsy elektryczne.
„Pamiętam dni, kiedy ratowałem życie i robiłem różnicę. Jeśli raz miałem tę siłę, odnajdę ją ponownie. Ten etap jest trudny, ale tymczasowy” – powiedział.
Bohater ataku terrorystycznego na plaży Bondi Beach, Ahmed Al Ahmed, przyznał, że po przejściu testów porażenia prądem nic nie poczuł w zranionej dłoni (na zdjęciu)
43-latek został wielokrotnie postrzelony podczas ataku 14 grudnia na obchody Chanuki, wkrótce po rozbrojeniu bandyty Sajida Akrama (na zdjęciu)
Mimo że kula została pomyślnie usunięta z jego ramienia, Al Ahmed (na zdjęciu) powiedział wcześniej, że może doznać trwałych obrażeń i wymagać dalszej operacji
„Uzdrowienie wymaga czasu i jestem gotowy o to walczyć. Proszę wszystkich, którzy to czytają, aby pamiętali o mnie w swoich modlitwach. Wierzę, że wyzdrowieję. Wierzę, że zmartwychwstanę. Nie poddam się.
Powrót do zdrowia Al Ahmeda był powolny, po tym jak podczas styczniowej wizyty w Stanach Zjednoczonych nagle spuchł i doświadczył silnego bólu.
Na nagraniu udostępnionym przez bohatera na Instagramie widać go leżącego w pokoju hotelowym, z lewą ręką podpartą na czterech poduszkach, aby ją unieść.
„Miałem wziąć udział w kilku spotkaniach, ale z powodu nagłego spuchnięcia ręki i silnego bólu musiałem je wszystkie odwołać” – napisał wówczas.
Stwierdził, że jest „zniechęcony”, gdy leki przeciwbólowe przestają działać, ale pamiętał, że chronił niewinnych ludzi, i ponownie nabrał nadziei.
Pomimo odniesionych obrażeń i zostania multimilionerem z dnia na dzień dzięki wirusowej kampanii GoFundMe, Al Ahmed ma zamiar wrócić do swojego sklepu tytoniowego.
Sklep w Sutherland, na południe od Sydney, pozostaje zamknięty od czasu masowej strzelaniny, co wywołało pogłoski, że bohater Bondi zamierza sprzedać biznes.
Jednak w środę Daily Mail ujawnił, że właściciel sklepu zmienił zdanie i planuje ponowne otwarcie małej firmy już w tym tygodniu.
Al-Ahmed stał się multimilionerem dzięki wirusowemu GoFundMe podczas pobytu w szpitalu (na zdjęciu z premierem Anthonym Albanese)
Oczekuje się jednak, że wróci do pracy w swoim sklepie z wyrobami tytoniowymi i pamiątkami (na zdjęciu) w południowym Sydney
Mieszkańcy Sutherland szybko zareagowali na tę wiadomość.
„Wspaniale będzie mieć go z powrotem” – powiedział Daily Mail jeden z klientów. „To wspaniały facet, a teraz także bohater i tęskniliśmy za jego obecnością”.
Al Ahmed prowadzi swój sklep, w którym sprzedaje się prezenty i zabawki, od 2021 r., a jego dumni rodzice w wywiadzie opisali go jako „supermarket”.
W kolejnych dniach po ataku terrorystycznym przed zamkniętym sklepem złożono kwiaty i kartki z podziękowaniami za jego odwagę.


















