Seamus Culleton istnieje w dwóch miejscach – pamięci swojej żony i ośrodku detencyjnym w Teksasie.
Tiffany Smyth miała mi do pokazania kilka fotografii ilustrujących ich wspólne życie. Opalając się na plaży, pozując z dwoma psami i świętując swoje zaręczyny promiennymi uśmiechami.
Ale nadzieja ukazana na tych migawkach została porwana pewnego popołudnia pięć miesięcy temu.
Seamus (38 l.) był w sklepie z artykułami budowlanymi w Bostonie, kiedy zatrzymali go agenci ICE (amerykańskiego urzędu imigracyjnego i celnego).
Via Buffalo w stanie Nowy Jork ostatecznie trafił do Camp East Montana w El Paso w Teksasie.
On ma opisał to „jak współczesny obóz koncentracyjny… okropny i brudny”.
Przetrzymywany w jednym namiocie wraz z 70 innymi więźniami, powiedział, że obawia się o swoje życie. Uderzające było słuchanie stamtąd jego irlandzkiego akcentu na linii telefonicznej.
„Jeśli coś takiego może przydarzyć się mnie, to może przydarzyć się każdemu” – powiedział mi.
Mieszkając w USA przez prawie 18 lat, według jego słów „prowadził normalne życie”.
„Po prostu ciężko pracowałem, unikałem kłopotów. Nie byłem typem imprezowicza, po prostu spędzałem czas z żoną i psami” – powiedział.
Tiffany pamięta moment, gdy jej mąż zadzwonił do niej i powiedział, że został zatrzymany.
„Powiedział, że ICE go odebrał, a ja miałem milion pytań… dokąd cię zabierają?
„A on odpowiedział, że nie, nic mi nie mówią. Zadzwonię do ciebie, kiedy będę mogła, a potem telefon się rozłączy. Nie miałem od niego wiadomości przez cztery lub pięć dni” – powiedziała.
Walcząc ze łzami, opisała jego sytuację jako „trudną do uwierzenia”.
Pochodzący z Kilkenny przybył do Stanów Zjednoczonych w 2009 r. i przekroczył 90-dniowy okres zwolnienia z obowiązku wizowego.
Ale później poślubił Amerykanina, co dało mu prawo do ubiegania się o zmianę statusu. Uzyskał pozwolenie na pracę i od otrzymania zielonej karty dzieliło go jedno spotkanie.
Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego opisuje Seamusa Culletona jako „nielegalnego cudzoziemca z Irlandii”.
W oświadczeniu stwierdzono, że wniosek o zieloną kartę i pozwolenie na pracę nie dają żadnej osobie statusu prawnego uprawniającego do przebywania w Stanach Zjednoczonych, i odrzucono twierdzenia, że była ona przetrzymywana w warunkach wysokiego ryzyka.
„Opłakane” warunki
Jednak jego prawnik, Ogor Winnie Okoye, powiedział: „Warunki są godne ubolewania, niewyobrażalne, nieludzkie i nie sprzyjają nawet najbardziej okrutnym przestępcom”.
Według najnowszych danych ICE przetrzymuje obecnie około 70 000 osób, a 74% z nich nie miało wyroków skazujących.
Donald Trump zapowiedział największą masową deportację w historii Stanów Zjednoczonych, mającą na celu usunięcie doświadczonych przestępców, według jego słów „najgorszych z najgorszych”.
Przeczytaj więcej ze Sky News:
Czym jest ICE i jakie uprawnienia mają jego agenci?
Dlaczego Trump grozi Kanadzie przez most?
„Seamus nie jest najgorszy z najgorszych” – powiedział jego prawnik. „Jest najlepszy w tym, o co chodzi w tym kraju: imigranci przybywają i robią różnicę”.
I pomimo obecnego koszmaru, w którym żyje, nie chce rezygnować ze swojego amerykańskiego snu.
„Gdybym został zwolniony, w mojej głowie pojawiłby się obraz przedstawiający moją żonę czekającą na mnie z otwartymi ramionami… i całującą ją.
„Minęło tyle czasu, odkąd ją widziałem” – powiedział mi.


















