Dziwnie pobudzony kryzysem nosowy rycerz wymknął się z ukrycia w Hertfordshire, gdzie kwakał do szybko zgromadzonego zgromadzenia typów w średnim wieku.

Sir Keir wciąż zaciskał pięści. Miał na sobie białą koszulę z grubymi rękawami (bez krawata) i zrobił to, starannie podwijając rękawy o kilka cali, aby zademonstrować muskulaturę.

On też trochę krzyczał.

Prawie wyrzucenie starego głuptaka spowodowało przypływ adrenaliny. Stał pośrodku domu kultury, który sam w pośpiechu udekorowano patriotyczną chorągiewką.

Sir Keir jest zwykle stacjonarnym mówcą, noszącym rozmiar dziewięć. Tym razem machał rękami, rzucając się do przodu, a potem odskakując do tyłu. Struś na dyskotece. Szermierz ćwiczący zwody.

Dużo zaciągał i oblizywał wargi. Było to przeplatane dziwnymi, przypadkowymi uśmiechami. Mówił – jęknął – o Arsenalu. Powiedział, że nie może się doczekać „filiżanki” herbaty.

Wydarzenie zostało zorganizowane na potrzeby kamer telewizyjnych. Wokół niego siedziało kilka rozczarowanych dusz, zastanawiających się, kiedy będą mogły wrócić do domu. Klasnęli, może trochę za mocno, kiedy przestał mówić.

Ten poranny występ miał wrażenie, że jest powtórką, banałem za frazesem, przemówienia, które wygłosił za zamkniętymi drzwiami Praca Parlamentarzyści i koledzy w poniedziałkowy wieczór.

Mrugając z podniecenia, mówił o „budowaniu drabiny”, „odcinaniu tras” i „upewnianiu się, że ludzie mają odpowiednie zasoby”. Dobry Boże, czy Szekspir żył na próżno? – pisze ośrodek społecznościowy Quentina Lettsa, który sam w pośpiechu udekorowano patriotycznymi chorągiewkami

Nosowy rycerz wydostał się z ukrycia w Hertfordshire, gdzie kwakał na szybko zgromadzone zgromadzenie typów w średnim wieku, pisze Quentin Letts

Jeśli to nie było dla ciebie wystarczająco retro, Andy Burnham pojawił się w Fundacji Rezolucji (lewicowy zespół doradców) i przedstawił własną propozycję dla serc Partii Pracy, zachwycając się dekadą strajków, inflacji i upadku kraju: latami siedemdziesiątymi, mówi nasz autor szkiców

Jeśli to nie było dla ciebie wystarczająco retro, Andy Burnham pojawił się w Fundacji Rezolucji (lewicowy zespół doradców) i przedstawił własną propozycję dla serc Partii Pracy, zachwycając się dekadą strajków, inflacji i upadku kraju: latami siedemdziesiątymi, mówi nasz autor szkiców

Chodziło o to, że był premierem zaniedbanych mas i walczył, walczył, walczył za nie, póki miał „tchnienie w ciele”. Zzzzzzzzz.

Był zdumiony, że on, pochodzący z klasy robotniczej, dotarł do tego miejsca Downing Street. Czy nikt mu nigdy nie powiedział o Edwardzie Heathu albo Jana Majora?

Ludzie z narożnika Sir Keira pracowali nad jego morale i powiedzieli mu, że w poniedziałkowy wieczór spisał się znakomicie. A on im uwierzył! Tutaj doszło do niezasłużonej przechwałki. „Nigdy nie opuszczę kraju, który kocham” – ryknął.

Wyrzuca takie frazesy jak głos w nawigacji satelitarnej. Mimo całego szaleńczego machania kończynami nic nie było w stanie zmusić go do wybicia tych słów z autentycznością. Jego mózg nie jest w stanie przetworzyć tej koncepcji. Postrzega język jako towar, a nie sztukę. Nic tego nie zmieni.

Nie nauczysz się doceniać słów, jeśli nie przeczytasz powieści i poezji, jeśli nie przełkniesz życia, zanurzając się w całym jego bogactwie i okrucieństwie. Sir Keir może jedynie udawać spontaniczność, może jedynie wyszczególniać emocje. Kupuje oryginalność od handlarza. Przedstawił swoje spostrzeżenia.

Ten ograniczony premier jest nieprzekonującym interpretatorem kondycji ludzkiej, ponieważ powtarza tylko cudze frazy i truizmy. Jest ponury. Namiastka.

Po jego gadce padły powierzchowne pytania. Pytali go o „silosy” i „ramy”, „strategię na rzecz ubóstwa dzieci” oraz „wsparcie interwencji”.

U progu Denton, towarzysze, rozmawiają o niczym innym. Sir Keira zafascynowało to, że język Whitehall kwitnie w hrabstwach macierzystych.

Na palcach małego palca wyliczył dziwaczne opcje polityczne. Mrugając z podniecenia, mówił o „budowaniu drabiny”, „odcinaniu tras” i „upewnianiu się, że ludzie mają odpowiednie zasoby”. Dobry Boże, czy Szekspir żył na próżno?

Po powrocie do Londynu poranek był znany z milczenia premiera. W próżnię odbił się najbardziej niezniszczalny z indyjskiej gumowej piłki, Ed Miliband. W Radiu 4 przechwalał się, że sir Keirowi najbardziej zależy na podziale klasowym.

Jeśli to nie było dla ciebie wystarczająco retro, Andy Burnham pojawił się w Fundacji Rezolucji (lewicowy zespół doradców) i przedstawił własną propozycję dla serc Partii Pracy, zachwycając się dekadą strajków, inflacji i upadku narodu: latami siedemdziesiątymi.

Panowie Miliband i Burnham chcieli skusić Partię Pracy dalej na lewicę. Ed chciał obciążyć bogatych większymi podatkami. Andy’emu zależało, abyśmy wszyscy jeździli autobusami państwowymi, myśląc jednocześnie o gminach.

Cokolwiek można sądzić o takich wizjach, obaj mężczyźni przekazali je z pewnym entuzjazmem. Udało im się oddać charakter. „Magnetyczne” byłoby przesadą, ale przynajmniej były charakterystyczne.

W przeciwieństwie do podłużnego ziemniaka.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj