Lewica Partii Pracy ma teraz Sir Keira Starmera dokładnie tam, gdzie chce – aż nadejdzie czas uderzenia. The Premier nadal sprawuje urząd, ale ma dług wobec lewicowców. Pod jego przywództwem nie ma obecnie perspektywy radykalnych reform świadczeń ani zerwania z polityką zerowego netto, bez względu na to, jak bardzo prawica może twierdzić, że nadszedł czas na poważne przemyślenie.
Osobisty autorytet Sir Keira był dziurawy przez Mandelsona-Epsteina skandal, który będzie trwał miesiącami w miarę ujawniania dokumentów i kontynuowania dochodzeń. W miarę jak rozpada się reputacja Mandelsona, lewicy łatwiej niż kiedykolwiek przedstawia się epokę Tony’ego Blaira jako katastrofalne porzucenie wartości laburzystowskich.
Choć Sir Tony opowiadał się za reformą sektora publicznego, prawie niemożliwe jest wyobrażenie sobie, że Sir Keir przeciwstawi się coraz bardziej agresywnym związkom zawodowym. Stracił swojego głównego stratega, Morgana McSweeneya, i wie, że stanie przed wyzwaniem związanym z przywództwem, jeśli jedna piąta parlamentarzystów zjednoczy się za alternatywnym przywódcą.
Sir Keir będzie musiał spędzić więcej czasu na konsultacjach z takimi osobami, jak zastępca przywódczyni Partii Pracy Lucy Powell, która ma silny mandat osobisty ze strony członków i jest blisko burmistrza Greater Manchester Andy’ego Burnhama. Potrzebuje sekretarza ds. energii Eda Milibanda, który będzie mu pomagał na falach radiowych; tak żywotni obrońcy jego przywództwa staliby się potężnymi wrogami, gdyby zostali pokonani.
Zamiast docierać do wyborców, którzy rozważają poparcie Reform UK ze względu na obawy związane z imigracją, Sir Keir znajdzie się pod presją, aby zabiegać o względy tych, których przyciągnęły Partia Zielonych Zacka Polańskiego, i popierać obawy obywateli, którzy w ostatnich wyborach poparli partie pro-Gazowe.
Lewica ma nadzieję, że Sir Keir zrzuci obecną polityczną skórę i powróci do osoby, która startowała w wyborach na przywódcę, gdy świeżo po służbie w gabinecie cieni Jeremy’ego Corbyna. Obiecywał podwyższenie podatku dochodowego dla najlepiej zarabiających, zniesienie powszechnego kredytu i wprowadzenie ustawy o zapobieganiu interwencji wojskowej, mówił o rozwiązaniu Izby Lordów i zastąpieniu jej izbą wybieralną.
Nie występując przeciwko Sir Keirowi, Partia Pracy oszczędziła brutalnej rywalizacji o przywództwo. Spektakl rozpadu głęboko niepopularnej partii niewiele pomoże w odzyskaniu wyborców z Partii Reform lub Zielonych, a może popchnąć Partię Pracy na nową głębokość zagłady w majowych wyborach lokalnych i zdecentralizowanych.
Zarówno dla lewicy, jak i prawicy wygodnie jest pozwolić Sir Keirowi wziąć na siebie odpowiedzialność za historyczne straty. Jednak presja na znalezienie nowego przywódcy na czas przed następnymi wyborami w Westminster nie zniknęła. W nadchodzącym konkursie kandydaci będą rywalizować o to, kto najlepiej poradzi sobie z wypędzeniem ducha Mandelsona.
Jeśli Angela Rayner wychodzi bez szwanku HMRCdochodzenie w sprawie jej spraw podatkowych, będzie jeszcze bardziej wyglądać na oczekującego premiera. Jej obecna lojalność wobec Sir Keira nie zrobi jej krzywdy. Gdy partia zacznie skręcać w lewo, może wyglądać jak kandydatka jedności.


















