Emir Kataru i prezydent USA Donald Trump w trakcie rozmowy telefonicznej omówili deeskalację i bezpieczeństwo w regionie Zatoki Perskiej, jak oznajmił wczoraj sąd królewski, po tym, jak Waszyngton zagroził podjęciem działań wojskowych przeciwko Iranowi.
Szejk Tamim bin Hamad Al Thani i Trump skupili się na „bieżącej sytuacji w regionie i międzynarodowych wysiłkach mających na celu deeskalację oraz wzmocnienie regionalnego bezpieczeństwa i pokoju” – podało w oświadczeniu biuro emira.
Omówili także „wspieranie wysiłków dyplomatycznych mających na celu rozwiązywanie kryzysów w drodze dialogu i środków pokojowych” – dodano w oświadczeniu.
Stany Zjednoczone i Iran wznowiły w piątek pośrednie rozmowy w Omanie po tym, jak amerykańska grupa morska dowodzona przez lotniskowiec przeniosła się na wody Bliskiego Wschodu po śmiercionośnym stłumieniu protestujących przez Teheran.
Prezydent Iranu Masoud Pezeshkian powiedział wczoraj, że jego kraj „nie ustąpi nadmiernym żądaniom” w sprawie swojego programu nuklearnego.
„Nasz Iran nie ustąpi w obliczu agresji, ale ze wszystkich sił kontynuujemy dialog z krajami sąsiednimi, aby zaprowadzić pokój i ciszę w regionie” – powiedział w przemówieniu na placu Azadi w stolicy z okazji 47. rocznicy irańskiej rewolucji islamskiej.
Powiedział także, że jego kraj jest gotowy na „jakąkolwiek weryfikację” swojego programu nuklearnego i upierał się, że Teheran nie poszukuje broni atomowej, podaje AFP.
Z materiału opublikowanego w mediach społecznościowych wynika, że we wtorek niektórzy mieszkańcy stolicy Iranu, Teheranu, skandowali hasła przeciwko republice islamskiej i najwyższemu przywódcy ajatollahowi Alemu Chameneiemu w przededniu najważniejszych corocznych obchodów rewolucji islamskiej z 1979 r.
W zeszłym miesiącu Iranem wstrząsnęły protesty przeciwko republice islamskiej, które zostały stłumione przez władze, które aktywiści potępili jako bezprecedensowe stłumienie.
Jak dotąd, w ciągu ostatnich dwóch tygodni w związku z represjami pojawiło się niewiele doniesień o znaczących protestach. Jednak późnym wtorkiem ludzie wyszli na balkony, aby skandować hasła, w tym „śmierć Chameneiego” i „śmierć dyktatorowi”, jak wynika z materiału udostępnionego przez szeroko śledzone kanały monitorujące protesty w Telegramie i X.


















