Uważa się, że emeryt zmarł w wyniku podejrzenia cholery, co byłoby pierwszym tego typu wydarzeniem w Wielkiej Brytanii od 125 lat.
Stan stanu zdrowia taty dwójki dzieci, który miał 80 lat, w zeszłym tygodniu pogorszył się po tym, jak w zeszłym tygodniu zachorował na chorobę i biegunkę.
Został przyjęty do szpitala w Midlands, gdzie jego rodzinie powiedziano, że wyniki badań potwierdziły, że cierpi na cholerę, bakteryjną chorobę przenoszoną przez wodę, która w czasach wiktoriańskich zabiła tysiące osób.
TO PRZERAŻAJĄCA HISTORIA. WIĘCEJ DO OBSERWOWANIA…


















