Kiedy premier zostaje oskarżony w Izbie Gmin o „wypychanie rządu apologetami pedofilów”, gra, szczerze mówiąc, się kończy.

Pan Keira Starmera nie można teraz traktować poważnie jako przywódcy tego wielkiego narodu, jeśli w ogóle nim był.

I krzywiąc się wczoraj za nim na zielonych skórzanych ławach w izbie, nie zrobił tego Praca Posłowie po prostu to wiedzą?

Skandal dookoła Petera Mandelsona wciąż szalejąc, Sir Keir dał się uwikłać w kolejne oburzenie, którego po prostu nie da się uzasadnić.

Jego były dyrektor ds. komunikacji, Matthew Doyle, prowadził kampanię na rzecz mężczyzny skazanego za posiadanie nieprzyzwoitych zdjęć dziewcząt w wieku 10 lat, Kemi Badenocha – zauważył, a mimo to został nagrodzony parostwem.

Nawet najbardziej głupkowaty labourzystów wie, że smoła przez związek z pedofilem oznacza natychmiastową eksterminację polityczną.

Dlaczego Sir Keir tego nie rozumie?

Zamiast podjąć zdecydowane działania, gdy tylko fakty zaczęły wychodzić na jaw, premier w niewytłumaczalny sposób kontynuował nobilitację Doyle’a, dając mu – jak zauważyła pani Badenoch – posadę w parlamencie na całe życie.

Sir Keira Starmera nie można obecnie traktować poważnie jako przywódcy tego wielkiego narodu, jeśli w ogóle nim był

Sir Keira Starmera nie można obecnie traktować poważnie jako przywódcy tego wielkiego narodu, jeśli w ogóle nim był

Pobożność z twarzą Puce’a nie jest odpowiedzią na tak niszczycielski atak, niemniej jednak to właśnie przedstawił wczoraj Sir Keir.

Co absurdalne, gadał o tym, że pani Badenoch nie wykluczy Liz Truss z Partii Torysów. Była to bardzo dziwna próba premiera, aby odwrócić uwagę od jego obecnego statusu – konsultanta ds. rekrutacji znajomych pedofilów.

Mania Partii Pracy na temat UE

Pod rządami obecnego premiera Partia Pracy próbowała zdystansować się od wszelkich sugestii dążyć do odwrócenia ciężko wywalczonych przez Wielką Brytanię swobód wynikających z brexitu.

Jednak jego fetysz wobec Brukseli nigdy nie był daleko od powierzchni, jak wczoraj udowodniła kanclerz Rachel Reeves.

W swoim przemówieniu przyznała, że ​​z punktu widzenia ekspansji gospodarczej „największą nagrodą jest ściślejsza integracja z Europą”.

Dla niej była to zmiana tonu i sygnał, że jedna z „czerwonych linii” wyznaczonych przez Sir Keira w dążeniu do możliwości wybieralności zaczyna się zacierać.

W miarę dalszej destabilizacji premiera, wojownicy wojny klas w jego partii zaatakują.

Bez wątpienia ich pierwszym posunięciem po zdetronizowaniu go będzie nałożenie dodatkowych podatków na bogatszych. Potem z pewnością będzie mowa o ponownym przyłączeniu się do bloku UE, co będzie wiązało się z ogromnymi kosztami dla tego kraju i każdego z jego podatników.

Zielonooki potwór

Milenialsi o zroszonych oczach i mniejszość babć o lewicowych poglądach trzymają się błędnego przekonania, że ​​Zieloni to nieszkodliwi miłośnicy drzew, którym leży na sercu wyłącznie dobro planety.

Ale nie dajcie się zwieść, partia składa się z kontyngentu, którego polityka i postawy są głęboko złowrogie.

Nawet ich członkowie zaczęli bić na alarm.

Zaalarmowali policję antyterrorystyczną w związku z napływem radykalnie lewicowych, propalestyńskich działaczy, którzy chcą nakłonić partię do oficjalnego przyjęcia „antysyjonizmu”.

Zaniepokojeni członkowie obawiają się, że ich naiwny przywódca Zack Polański pozwala na rozkwit antysemickiego ekstremizmu.

Każdy, kto przestudiował obecną politykę Polańskiego – zwłaszcza jego postawę antynato – nie będzie zaskoczony, gdy dowie się, że za wizerunkiem „dlaczego nie możemy wszyscy po prostu kochać się nawzajem” Partia Zielonych kryje się jako wilk w owczej skórze.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj