Autor: KAREN CROAKE
W tygodniu, w którym odbywał się mecz LSU, irlandzcy trzej kapitanowie Mike Golic, Larry Williams i Joe Johnson złożyli wizytę po godzinach głównego trenera Gerry’ego Fausta.
Notre Dame właśnie przegrało trzeci mecz z rzędu u siebie – frustrująca decyzja z Karoliną Południową 36–32. Zawstydzeni właściciele 3–4 sezonów Irlandczycy udali się na stadion powszechnie nazywany Doliną Śmierci, aby zmierzyć się z niepokonaną, szóstą w tabeli drużyną Tygrysów, której faworyzowanie sięgało aż 10 punktów.
Golic, Williams i Johnson byli zakłopotani. Irlandczycy zagrali dobrze w meczu z Karoliną Południową. Pokazali serce, determinację, intensywność i pragnienie. Zrobili wszystko, co powinni, a mimo to przegrali.
„Naprawdę zabolała nas porażka w meczu z Karoliną Południową, zwłaszcza gdy wydawało się, że mamy wszystko pod kontrolą” – powiedział Faust z perspektywy czasu. „Po prostu nie graliśmy zbyt dobrze w drugiej połowie przeciwko Miami i Siłom Powietrznym, ale nasi młodzi mężczyźni wrócili i naprawdę włożyli swoje serca w mecz w Południowej Karolinie przeciwko drużynie, która była niepokonana i zajmowała 11. miejsce.
„Powiedziałem zawodnikom, że jeśli będą grać z taką intensywnością, piłka na pewno zacznie odbijać się w ich stronę.
„Wiedziałem, że pokonamy LSU”.
Faust i jego żołnierze wtoczyli się do Baton Rouge niczym czołg Sherman, miażdżąc każdą przeszkodę, jaka stanęła mu na drodze. Irlandczycy oszołomili piłkarski świat pokonując 30:22 zdezorientowanych Tygrysów, którzy nie wiedzieli, co ich uderzyło. A mecz naprawdę nie był tak zacięty, jak wskazywał na to wynik. Notre Dame zdominowało LSU dzięki niemal bezbłędnemu atakowi z kontrolą piłki i porywającej obronie. Kibice na Tiger Stadium i oglądająca w domu publiczność telewizji ABC byli zszokowani.
„Trzeba mocno pochwalić graczy” – grzmiał Faust po meczu.
„Zwycięstwo w tym miejscu, przeciwko niepokonanej drużynie, to prawdziwy komplement dla dzieciaków. Te dzieciaki ciężko pracują i nie poddają się. Odeszliby na długo przed pierwszą kwartą, gdy wszystko zostało powiedziane w tym roku. To po prostu silne dzieciaki, a ja jestem silnym facetem. Wytrzymam, tyle ci powiem. „
Jak Irlandczycy dokonali tego cudu na ruszcie w upalną i parną pogodę, przed brzydkim tłumem skandującym „Przynęta na tygrysa” na całe gardło?
Cóż, rozgrywający Allen Pinkett miał swój największy i najlepszy dzień w sezonie, zdobywając dwa przyłożenia i biegnąc na odległość 162 jardów na 40 prowadzących.
Rozgrywający Steve Beuerlein wykonał 16 z 23 podań na odległość 168 jardów.
Kicker John Carney strzelił do kosza z gry na odległość 44, 37 i 34 jardów.
Obrona Notre Dame utrzymała LSU w biegu na odległość 118 jardów, co było najniższym wynikiem w sezonie.
Według trenera pierwszego roku Tigera, Billa Arnspargera, „Notre Dame zdominowało nas całkiem nieźle po pierwszej kwarcie. Dominowali w linii wznowienia. Zdominowali także linię defensywną w ataku.”
Ale Irlandczykom zajęło trochę czasu wdrożenie planu gry. Sądząc po pierwszym posiadaniu Notre Dame, Irlandczycy zmierzali ku kolejnej druzgocącej porażce.
Podczas swojej drugiej akcji w meczu Pinkett natrafił na irlandzką linię 48 jardów, a obrońca Gregg Dubroc rzucił się na nią dla Tygrysów.
Rozgrywający Jeff Wickersham szybko zajął się swoimi sprawami. Uderzył Erica Martina po podaniu z 22 jardów, a następnie z 18 jardami związał się z tylnym obrońcą Garrym Jamesem. Następnie biegacz Dalton Hilliard, który zajmuje drugie miejsce na liście najlepszych zawodników w bieganiu w LSU, wziął sprawy w swoje ręce. Po zdobyciu pięciu jardów na dwóch prowadzących, złapał trzyjardowe podanie od Wickershama w celu przyziemienia. PAT Juana Betanzosa dał Tygrysom prowadzenie 7:0.
Następnie w pierwszej akcji po rozpoczęciu meczu pierwszoroczny obrońca narożnika Kevin Guidry przechwycił piłkę Beuerleina i skierował ją na 28 jardów Notre Dame. Dolina Śmierci się trzęsła. Irlandczycy wyglądali jak smaczna popołudniowa przekąska dla głodnych Tygrysów, które lizały kotlety.
Ale zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Trzecia próba i trzecia strata niklu Hiawatha Francisco przygwoździł Jamesa, nie zyskując żadnego wyniku. LSU musiało zadowolić się rzutem z gry z 38 jardów, a kopnięcie Betanzosa chybiło.
Irlandczycy tchnęli nowe życie. Beuerlein, który trafił 52 jardy z czterema na cztery, wykonał rzut na odległość 79 jardów w dziewięciu akcjach, których kulminacją był doskok Pinketta na jedno metr. Kopnięcie Carneya zadecydowało o wyniku.
Betanzos nie trafił w kolejny rzut z gry – tym razem z 48 jardów – po czym Wickersham został dwukrotnie z rzędu zwolniony przez Jerry’ego Weinle’a i Wally’ego Kleine’a.
Irlandczycy zaczęli ryczeć.
Bramka z gry Carneya z 44 jardów zapewniła Irlandczykom prowadzenie 10–7. Kilka minut później Notre Dame dodała kolejne przyłożenie, gdy Allen Pinkett przeskoczył linię bramkową tej dwójki. Kopnięcie Carneya sprawiło, że było 17-7.
„Po prostu dobrze się bawiliśmy” – powiedział Williams, jeden z dużych, muskularnych ofensywnych liniowych, którzy przez większą część popołudnia torowali drogę Pinkettowi. „Nie słuchaliśmy tego, co powiedział LSU. Nazywali nas wolnymi i grubymi. Wiedzieliśmy, że będą dość szybcy. Ale nie chcieliśmy, żeby ta szybkość nam przeszkadzała. „
Tygrysy naprawdę nie miały zbyt wielu okazji, aby zabłysnąć szybkością. Od chwili, gdy LSU zdobyło swoje pierwsze przyłożenie do niecałych dwóch minut przed końcem meczu, Notre Dame wyprzedziła LSU 30–7, rozegrała 82 akcje do 50 Tygrysów, podskoczyła o 352 jardy do 213 LSU i pozwoliła potężnemu ataku Tygrysa rozegrać zaledwie 14 zagrań od rozpoczęcia w drugiej i trzeciej kwarcie.
Notre Dame dodała kolejnego gola z gry w trzeciej kwarcie. Carney zakończył strzelankę z 66 jardów kopnięciem z 37 jardów i zwiększył prowadzenie do 20-7.
Irlandczycy jednak wpuścili Tygrysy do gry. Drugi przechwyt Beuerleina dał LSU posiadanie piłki na własnej linii 31 jardów. W drugiej akcji po wznowieniu Hilliard wypuścił piłkę na odległość 66 jardów. Kopnięcie Betanzosa przyniosło Tygrysom powrót na odległość uderzenia przy stanie 20–14.
Choć w czwartej kwarcie Irlandczycy pokazali, że zwycięstwo przecieka im między palcami, tym razem się wyprostowali. Ale to nie było łatwe.
Dzięki wyśrodkowaniu przesiąkniętych potem spodni Mike’a Kelleya Beuerlein nie mógł utrzymać się przy piłce i zmarnował dwa snapy.
„Kiedy Mike podnosił piłkę do ręki Steve’a, ściskała się ona jak gąbka” – powiedział koordynator ataku Ron Hudson, starając się zachować powagę.
Rezerwowy Marty Roddy dzielnie oddał spodnie przed 78 033 nieznajomymi dla sprawy.
Po rozwiązaniu tego problemu Irlandczyk zdobył kolejnego gola z gry Carney z 34 jardów i wyszedł na prowadzenie 23-14.
Tygrysy ponownie zagroziły i przesunęły się na irlandzką linię 28 jardów, po czym obrońca Mike Larkin przechwycił podanie Wickershama – co było pierwszą kradzieżą w jego pełnej kontuzji karierze – i przerwało tę passę.
„Właśnie naciskałem na tego, który pozostał z tyłu, a Mike Gann wywierał na niego ogromną presję” – powiedział Larkin. „Linia obrony zrobiła dużą różnicę. LSU to dobry zespół blokujący podania. Gann powiedział nawet, że to najlepszy zespół, z jakim kiedykolwiek się mierzył, włączając w to Pitta i Billa Fralica.”
Na niecałą minutę przed końcem Irlandczycy uzyskali pewne zabezpieczenie po ostatnim przyłożeniu. Mark Brooks przedarł się buldożerem z linii trzech jardów. Carney ponownie uzyskał doskonały wynik w teście PAT, a Irlandczycy zasiadali za kierownicą z wynikiem 30–14 lat.
Wickersham, który zakończył popołudnie z 19 trafieniami w 27 próbach na 213 jardów, w miarę upływu czasu rzucił podanie „Zdrowaś Maryjo”. Flanker Rogie Magee wybrał go z tłumu po przyziemieniu z 50 jardów. Wickersham połączył się z Hermanem Fontenotem, aby uzyskać dwupunktową konwersję, ale było już za późno, gdy Notre Dame wygrała 30-22 zdenerwowanego zwycięstwa.
„To rodzaj futbolu, który naszym zdaniem zespół jest w stanie grać przez cały rok” – powiedział Beuerlein. „To pokazuje, że możemy grać z każdym w kraju, o czym wiedzieliśmy od początku”.
Dzięki ustawieniu jednego obrońcy i drugiemu setowi z dwoma obrońcami, w których wykorzystano dwie ostre końcówki, irlandzka drużyna ataku w pośpiechu uzyskała 202 jardy, najwięcej od czasu, gdy na początku roku przeciwko Kolorado uzyskała 212 jardów.
„Kiedy użyliśmy jednego obrońcy, grali podstawową obronę na poziomie 50 punktów” – wyjaśnił Hudson. „Po prostu próbowaliśmy powstrzymać ich od gry i po prostu atakowaliśmy ich fizycznie”.
„My” naprawdę pisze Allen Pinkett. Junior o wadze 5-9 i wadze 183 funtów zdobył każde ze swoich 162 jardów.
„Zrobię wszystko, co trzeba” – powiedział irlandzki pracoholik, który wyrównał Phila Cartera z irlandzkim rekordem w liczbie prowadzących w meczu. „Naszym celem numer jeden było utrzymanie się na dobrej drodze. Patrzyliśmy na tę grę jak na prawdziwe wyzwanie na tym hałaśliwym stadionie i na ryzyko, jakie niesie ze sobą. Nie cofamy się przed wyzwaniem.
„Myślę, że dobrze odbieraliśmy piłkę na suchej murawie. Liniowi byli w stanie utrzymać bloki i ruszać nogami, czego nie byli w stanie zrobić w kilku ostatnich meczach z powodu deszczu.”
Liniowi z łatwością przyjęli pochwałę Pinketta.
„Myślę, że spisaliśmy się całkiem nieźle jak na grupę powolnych, grubych facetów” – powiedział strażnik Tim Scannell. „Kiedy jesteśmy w stanie złapać rytm i wyeliminować nasze błędy, wszystko jest w porządku”.
W defensywie Irlandczycy wyprzedzili Tygrysy na odległość 331 jardów w ataku, ale 99 z nich padło w pierwszej kwarcie, a kolejne 66 w jednej akcji.
„Notre Dame zredukowała tę kwotę do funta za funta” – powiedział trener linii ofensywnej Tigera, Pete Mangurian. „Ile drużyn zgłosiło się do nas z trzema liniowymi? Nikt. Ale bierzesz trzech ludzi z ich talentem i po prostu… startujesz! Są tacy dobrzy. „
Zwycięstwo Notre Dame było pierwszym w historii irlandzkim zwycięstwem w 1984 roku, które pokonało drużynę z rekordem zwycięstw.
„Wysądziły o tym dwie rzeczy” – powiedział Pinkett. „Jedną z nich była duma. Po prostu nie mogliśmy się położyć; zbyt łatwo jest to rzucić. Drugą była równowaga.
„To jednak skłania do refleksji, o ile więcej moglibyśmy zrobić bez błędów”.
Irlandczycy, którzy tydzień temu pogrzebali marzenia o stawce w pucharze, odważyli się dotrzeć do Doliny Śmierci i wyszli z niej wypoczęci. Czy była to tylko chwilowa wytchnienie od bólów serca i rozczarowań ostatnich kilku tygodni, czy też irlandzka drużyna – taka, która wykazała się konsekwencją, intensywnością i talentem – przetrwa trzy ostatnie mecze sezonu? Tylko Faust i jego gracze wiedzieli to na pewno.


















