Dzień dobry wszystkim. Wiem, że wszyscy toniemy w wiadomościach #FrankOut i zastanawiamy się, kto zostanie nowym menedżerem Tottenham Hotspur. Ci, którzy czytali wczorajszą bzdurę, pamiętają, że bardzo się zdenerwowałem podczas biegu we wtorek wieczorem po porażce z Newcastle. Podczas tego biegu zrodził się pomysł: nowa, tymczasowa funkcja dotycząca moich postępów w treningu maratońskim.
Mój następny maraton odbędzie się 4 kwietnia 2026 r. Cel: nowy rekord życiowy. I nie tylko przebić mój poprzedni, ale go rozwalić. Mój realistyczny szacunk w tej chwili to 3:07 (30 minut szybciej niż mój obecny PB). Biorąc pod uwagę, że mój rekord życiowy w tej połowie to 1:26,00, myślę, że wynik poniżej 3 nie jest niemożliwy, ale będzie trudny.
Reklama
Nie lubię ciągle wyjeżdżać na treningi do maratonu. Uważam, że „runfluencerzy” są niebezpieczni i egoistyczni, że wywieranie presji na ludziach, aby biegali, lekceważy cele innych w zakresie sprawności i zdrowia oraz że porównywanie czasów nikomu nie pomaga.
Obecnie jestem w 9. z 16. tygodnia, podczas mojego ostatniego bloku treningowego. Celem tego ćwiczenia będzie przedstawienie bardzo szczerego wglądu w wzloty, trudności i wyzwania związane z przygotowaniem do maratonu. Ryzykując, że będę hipokrytą, powiedziałbym, że ma on również pomóc mi zrozumieć wyzwania, przed którymi stoję.
Uważam też, że chcielibyście przeczytać o kimś, kto faktycznie osiąga rezultaty, a nie o pożarze śmietnika, jakim jest siedziba Tottenham Hotspur.
Być może tu i ówdzie poprawię pewne rzeczy w formatowaniu. Proszę o cierpliwość. Jak zawsze możesz przejść od razu do komentarzy. W każdym razie, po tym długim wstępie, przejdźmy do podsumowania Fun Run Fitziego:
Reklama
Tygodnie 9
To zdecydowanie najcięższy blok treningowy, jaki przeżyłem. Ta zima w Dystrykcie Kolumbii jest okropna. Temperatury poniżej 22 stopni Celsjusza, w porywach wiatru do 70 kilometrów na godzinę. Nakładam tyle, ile mogę. Moja butelka wody zamarza. Biegający buff na mojej szyi zamarza. Drogi są oblodzone. To brutalne.
Bieg w niedzielę: 20 mil
To mój drugi bieg na 20 mil. Oznacza to, że do tej pory podczas moich treningów przebiegłem dwa dystanse 16 mil, dwa 18 mil i dwa 20 mil. Jestem całkiem szczęśliwy. Jednak dzisiaj było ciężko. W nogach nie czułem się najlepiej, paznokieć odpadał jeszcze przed wyjściem, a wiatr był brutalny. Co gorsza, mój zegarek do biegania nie współpracował.
Reklama
Oblodzone drogi zmusiły mnie do zmiany trasy i znalazłem się na szlaku Capital Crescent Trail. To było piękne. Poświęciłem chwilę, aby podziwiać czerwonego kardynała rozpryskującego się na zaśnieżonym brzegu z rzeką Potomac w tle, zanim prawie potknąłem się o kopczyk śniegu obok ścieżki.
Czasami wątpię w siebie i dzisiaj to zrobiłem. Wydawało się, że nic nie idzie po mojej myśli, więc pomyślałem, żeby zawrócić już na 2. mili. Trzymałem się tego, machałem do innych biegaczy, większość odwzajemniała gestem. Ktoś przybił mi piątkę. Kolejna uderzyła mnie pięścią. Pierdnąłem przed trzecim (a może czwartym).
Bieg ukończyłem w czasie 2:25. Było to tempo, jakie sobie wyobrażałem, trochę wolniejsze niż tempo maratonu.
Nie jestem pewien, jaki jest sekret długich biegów. Kilka rzeczy mi pomaga. Pierwszą i najważniejszą jest miłość do biegania, bo inaczej po co. Znalezienie miejsc, w których lubisz biegać, to kolejny dobry sposób. Nie noszę ze sobą telefonu, więc nie mogę robić zdjęć, ale pomaga mi to również rozłączyć się. Zamiast tego po prostu patrzę i podziwiam wszystko, co mnie otacza. Lubię słuchać tupotu stóp, wiatru, śpiewu ptaków, mojego nieustannego wewnętrznego dialogu.
Reklama
Lubię też wyobrażać sobie siebie podczas tych ostatnich kilku mil, gdy zmagam się z trudnościami. Lubię wyobrażać sobie, że jestem tam sam i zmagam się z tym, co muszę zrobić, aby przetrwać ostatnie bolesne etapy. Myślę, że to pomaga. Mam nadzieję, że takie biegi pomogą zbudować siłę mentalną, która zaprocentuje w kwietniu.
Poniedziałek: Dzień odpoczynku
I zasłużony.
Wtorek: 7-kilometrowy bieg regeneracyjny
Tempo jest o około 89 sekund wolniejsze niż moje tempo w półmaratonie (czyli około 7:54/milę). Nie chodzi o to, żeby biegać szybko, tylko o wychodzeniu, oddychaniu, czerpaniu radości z przebywania na świeżym powietrzu i biegania. Pierwsze dwa kilometry nie należały do przyjemnych. Nie lubię ciemności. Chcę, żeby znów było jasno. Tak czy inaczej, ten bieg wydawał się łatwy i taki, jaki powinien być bieg regeneracyjny. Trochę miłego rozciągania po powrocie do domu.
Reklama
Środa: 7-kilometrowy bieg w tempie na bieżni
Jedna mila rozgrzewki. 800 m w tempie nieco szybszym niż HM (6,22/mi) 10x z 90 sekundami przerwy pomiędzy nimi. Jedna mila odnowienia.
Nienawidziłem tego. Nienawidzę bieżni. Nienawidzę nosić słuchawek i słuchać podcastów. Nienawidzę, gdy słuchawki wyślizgują mi się z uszu, gdy się pocę. Nienawidzę tego dnia. Nienawidzę tej zimy. Cały czas czułam się okropnie. „Całkowicie to zwariowałem” – wyobrażałem sobie, jak powtarzam moje przyszłe ja, gdy nie przejechałem pełnych 7 mil. Myślałem, że uda mi się w sumie zrobić tylko 4, a potem 5. Skończyło się na 7.
To była późna noc. Do kolacji usiadłem dopiero o 20:30. Robiłem makaron, gdy jeden z otworów wentylacyjnych nad płytą kuchenną wpadł do mojego garnka. Miałem tylko sos mięsny. Niezbyt dobry dzień. Zastanawiam się, po co włożę w to cały ten wysiłek. Chcę tylko, żeby na zewnątrz znów było jasno.
Reklama
Czwartek: 10 mil łatwe
Boję się tego. Dziesięć mil to dla mnie łatwy dystans, więc się tym nie martwię. Bardziej martwię się tym, ile czasu zajmie mi to wieczorem, wiedząc, że będę zmęczona i że słońce będzie zachodzić. Będę nosić swoje diody LED.
Piątek: siłownia
Oczekiwanie, że martwy ciąg poprowadzi trening całego ciała. Utrzymywanie lekkości. Chodzi przede wszystkim o stabilność, elastyczność i zapobieganie kontuzjom. Nie mam zamiaru robić niczego, co mogłoby zagrozić mojemu niedzielnemu biegowi.
Sobota: 7-8 mil łatwe
Nie martwię się. Jestem podekscytowany możliwością ponownego wyjścia.
Oczekiwana całkowita liczba mil tygodniowych: 52
Utwór dnia Fitziego: Youth Gone Wild autorstwa Skid Row
A teraz Twoje linki:
„Czasy”.: „Sesje Thomasa Franka nudziły graczy — a on oceniał tylko Pedro Porro”
Reklama
Matt Law: „De Zerbi, Pochettino i Keane na krótkiej liście Tottenhamu, aby zastąpić Franka”
Alasdair Gold: „10 momentów, które doprowadziły do zwolnienia Thomasa Franka z Tottenhamu”
Jack PB i wsp. ($$): „Thomas Frank miał zapewnić Spurs stabilność, ale okazał się niepopularny wśród fanów i graczy”
Miguela Delaneya: „Tottenham jest w ogromnym bałaganie po zwolnieniu Thomasa Franka i wina jest jasna”
Sami Mokbel: „Upadek Franka: spojrzenie na jego walkę o przyciągnięcie graczy i fanów”
Strażnik: „Sean Dyche zwolniony z Nottingham Forest po remisie Wolves”


















