Wściekli członkowie rodzin ofiar noworocznego pożaru klubu nocnego w Szwajcarii zaatakowali dziś rano właścicieli, gdy rodzice obwiniali ich o śmierć swoich dzieci.
Gdy Jacques i Jessica Moretti przybyli do prokuratury w Sion na czwarty dzień przesłuchań, wokół wejścia do budynku roiło się od pogrążonych w żałobie krewnych, ubranych w ubrania z wizerunkami ich zmarłych bliskich.
Para, która zrzuciła winę na kelnerkę, która również zginęła w pożarze, znajduje się pod nadzorem sądowym w związku z piekłem, w którym 1 stycznia zginęło 41 osób, a 115 zostało rannych w Le Constellation w ośrodku narciarskim Crans-Montana.
Gdy w czwartek rano wchodzili do budynku, aby złożyć zeznania, kilku krewnych podbiegło do pary, a po ich obu stronach stał jedynie funkcjonariusz policji i ich prawnik.
’To był prawdziwy tłum. Moretti… nie mieli prawie żadnej ochrony, kiedy wybuchł gniew krewnych. Wszyscy rzucili się na karczmarzy, którzy zostali przyparci do ściany budynku i nie mogli uciec” – powiedział 20 Minuten reporter obecny na miejscu zdarzenia.
Wściekli krewni obrzucali obelgami parę, gdy kulili się za swoim prawnikiem, a jeden z łkających rodziców usłyszał krzyk: „Zabiłeś mojego syna, zabiłeś 40 osób, zapłacisz za to”.
40-letnia pani Moretti była bliska łez, gdy przedzierała się przez tłum, a brat jednej z 17-letnich ofiar, Trystan, rzekomo próbował ją kopnąć po wielokrotnym prośbie, aby spojrzała mu w oczy.
Matka Trystana, Vinciane Stucky, która również była obecna dziś rano, powiedziała lokalnym mediom: „Nie wybaczymy ani nie zapomnimy”.
Gdy Jacques i Jessica Moretti przybyli do prokuratury w Sion na czwarty dzień przesłuchań, wokół wejścia do budynku roiło się od pogrążonych w żałobie krewnych, ubranych w ubrania z wizerunkami ich zmarłych bliskich
Para, która zrzuciła winę na kelnerkę, która również zginęła w pożarze, znajduje się pod nadzorem sądowym w związku z piekłem, w którym 1 stycznia zginęło 41 osób, a 115 zostało rannych w Le Constellation w ośrodku narciarskim Crans-Montana.
Wściekli krewni obrzucali obelgami parę, gdy kulili się za swoim prawnikiem, a jeden z łkających rodziców usłyszał krzyk: „Zabiłeś mojego syna, zabiłeś 40 osób, zapłacisz za to”.
Członkowie rodzin ofiar śmiertelnego pożaru w barze „Le Constellation” w Crans-Montana ściskają się przed rozprawą przed prokuratorem kantonu Valais właścicieli baru, Jacques’a i Jessiki Moretti
„Chcę, żeby Jessica Moretti wiedziała, jak mocno uderzyła ojców, matki, braci i siostry” – powiedział w czwartek rano ojciec Trystana
Christian Pidoux (po prawej), który stracił syna Trystana w pożarze, płacze przed rozprawą w Biurze Prokuratora Kantonu Valais w Sion, 12 lutego 2026 r.
„Jestem tu dla Trystana” – powiedział jego ojciec, Christian Podoux. „Chcę, aby Jessica Moretti wiedziała, jak mocno uderzyła ojców, matki, braci i siostry. Zdystansowała się, opuściła Konstelację. Inni, młodzi ludzie, bardzo pomogli, a ona po prostu odeszła. To nie w porządku.
Młodsze rodzeństwo nastoletniej ofiary, 14-letni Tobyas i 15-letnia Yaelle, również byli obecni wraz z rodzicami, gdy dołączyli do szalejącego tłumu po przybyciu Morettich.
„Chcemy, aby Jessica Moretti przeprosiła” – powiedzieli lokalnym reporterom. „Jestem młodszym bratem Trystana i przyszedłem tu, żeby pokazać Jessice Moretti, że zniszczyła rodziny, żeby spojrzeć nam w oczy”.
Tobyas dodał: „To, co się stało, nie jest normalne. Chcemy sprawiedliwości. Moretti jest bez wątpienia winny, podobnie jak gmina Crans-Montana i kanton Valais.
Francuska para stanowczo oskarżyła swoich młodych pracowników o spowodowanie piekła i zablokowanie wyjścia ewakuacyjnego, a nagrania wywiadów, które wyciekły, wskazują, że mówili: „To nie my, to inni”.
Strategia obrony Morettich podczas około 20 godzin przesłuchania przez trzech prokuratorów polegała w szczególności na obwinianiu 24-letniej kelnerki Cyane Panine za to, że wskoczyła na ramiona kolegi, wymachując dwiema butelkami szampana z zapalonymi iskrami w środku.
Cyane, która zginęła w pożarze, miała na sobie promocyjny kask i nie widziała materiałów pirotechnicznych zapalających sufit w piwnicy baru, pokryty wysoce łatwopalną pianką.
Odnosząc się do sfilmowanego wyczynu z lampami szampana, Moretti powiedział śledczym, że był to „przedstawiciel Cyane”.
„Nie zabroniłem jej tego” – powiedział prokuratorom, dodając: „Nie kazałem jej zwracać uwagi na instrukcje dotyczące bezpieczeństwa. Nie widzieliśmy niebezpieczeństwa. Cyane lubiła to robić – to był serial, lubiła być jego częścią.
Wcześniej twierdziła: „Cyane lubiła dostarczać te butelki – robiła to z własnej woli.
Gdybym uważał, że istnieje najmniejsze ryzyko, zabroniłbym tego. Przez dziesięć lat prowadzenia firmy nigdy nie myślałem, że może istnieć jakiekolwiek niebezpieczeństwo.
W sprawie francuskiej pary toczy się śledztwo w sprawie zarzutów nieumyślnego spowodowania śmierci przez zaniedbanie, uszkodzenia ciała przez zaniedbanie i podpalenia przez zaniedbanie.
Jeśli zostaną postawione zarzuty i uznane za winne nieumyślnego spowodowania śmierci, grozi im do 20 lat więzienia.
Gulcin Kaya (w środku), która straciła syna Taylana Kayę w pożarze, spotyka się ze współwłaścicielem baru Le Constellation, Jacques’em Morettim, gdy ten przybywa na przesłuchanie w Biurze Prokuratora Kantonu Valais w Sion, 12 lutego 2026 r.
Współwłaścicielka baru Le Constellation Jessica Moretti przybywa na przesłuchanie w Biurze Prokuratora Kantonu Valais w Sion 12 lutego 2026 r.
Christian Pidoux, który stracił syna Trystana w pożarze, płacze przed rozprawą w Biurze Prokuratora Kantonu Valais w Sion, 12 lutego 2026 r.
Właściciel baru „Le Constellation” w Crans-Montana, Jacques Moretti z Francji (po prawej), zostaje wrzeszczący przez matkę ofiary (po lewej) przed rozprawą przed prokuratorem kantonu Valais
Wściekli krewni obrzucali obelgami parę, gdy kulili się za swoim prawnikiem (na zdjęciu), a jeden z łkających rodziców usłyszał krzyk: „Zabiłeś mojego syna, zabiłeś 40 osób, zapłacisz za to”.
Rodzina Cyane, również obywatelki francuskiej, należy do osób, które stanowczo zaprzeczają twierdzeniom Morettich, co potwierdzają świadkowie, którzy przeżyli pożar.
Mówią, że to pani Moretti, menadżerka tamtego wieczoru, wysłała Cyane z butelkami i zachęciła ją do wykonania wyczynu kaskaderskiego w kasku dostarczonym przez wytwórnię szampana Dom Perignon.
Świadkowie podają jednak w wątpliwość ich twierdzenia, a jeden z nich twierdzi, że Cyane kazano nosić promocyjny kask, który uniemożliwiał jej widzenie iskier.
Sophie Haenni, prawniczka rodziny pogrążonej w żałobie rodziny Cyane, również stwierdziła, że „Cyane nie powinna służyć przy stołach”.
Pani Haenni powiedziała: „Jessica Moretti poprosiła ją, aby zeszła do piwnicy, aby pomóc swoim kolegom, biorąc pod uwagę dużą liczbę zamówionych butelek szampana.
„Cyane po prostu postępowała zgodnie z otrzymanymi instrukcjami, wykonała swoją pracę i zrobiła to przed menadżerem. Nigdy nie została poinformowana o niebezpieczeństwie stwarzanym przez sufit i nie przeszła żadnego szkolenia w zakresie bezpieczeństwa.
Właściciele baru również spotkali się z ostrymi reakcjami, gdy stwierdzili, że Cyane jest dla nich jak „pasierbica” i „siostra”.
Pani Haenni stwierdziła jednak, że to nieprawda, a Cyane w rzeczywistości skontaktowała się ze „służbą ochrony pracowników” w sprawie warunków jej zatrudnienia u rodziny Morettich.
Miała prawo do wszystkich tych dokumentów na mocy prawa szwajcarskiego, jednak rodzina Morettich wydawała się niechętna do wydania jej podstawowych dokumentów, w tym umowy o pracę, ani do wypłaty godziwej pensji.
Cyane i Morettich „zwracali się do siebie formalnie w wiadomościach”, podczas gdy Cyane skarżyła się na „rozkazy” wydane jej przez Jessicę Moretti.
Pani Haenni powiedziała: „W 2025 r. Cyane zwierzyła się rodzinie ze znaczących trudności, jakie napotyka w kontaktach z pracodawcami.
Fotografie przedstawiają pierwsze chwile pożaru baru Swiss Le Constellation w Crans-Montana
Pożar wybuchł, gdy w butelkach szampana trzymane iskierki zapalały dźwiękoszczelną piankę, którą właściciele zainstalowali na suficie piwnicy
Cyane Panine, lat 24, zginęła w pożarze baru Le Constellation w Crans-Montana po tym, jak została sfilmowana, gdy siedziała na ramionach kolegi, trzymając dwie butelki szampana ozdobione iskierkami
„Wskazywała, że musi niestrudzenie pracować. Pracowała bez końca. Krótko przed śmiercią Cyane opowiedziała rodzinie o swoim fizycznym i emocjonalnym wyczerpaniu.
„Wyraziła swoje niezrozumienie wobec braku empatii i zrozumienia ze strony pracodawców”.
Pani Moretti, która jako jedna z pierwszych uciekła z klubu, przyznała, że wiedziała, że pomimo ogromnego niebezpieczeństwa, regularnie wykonywano akrobacje z lampką szampana.
Z powściągliwością przeprosiła także za to, co wydarzyło się w Nowy Rok, nie przyznając się jednak do odpowiedzialności karnej ani cywilnej.
Zabici to głównie nastolatki, większość rannych przebywa w różnych szpitalach w Szwajcarii i Europie.
Większość osób objętych piekłem to Szwajcarzy, ale wśród zabitych i rannych było ogółem 19 narodowości, w tym dziewięciu obywateli Francji i sześciu Włochów.
Mówi się, że kamery wideo uchwyciły panią Moretti jak najszybciej uciekającą samochodem z miejsca pożaru, po czym szybko uciekła z kasą zawierającą wieczorne wpływy z gotówki pod pachą, podczas gdy w środku były uwięzione setki młodych klientów.
Leila Micheloud, matka dwóch córek rannych w pożarze, była obecna na środowej rozprawie.
„To droga do uzdrowienia. Czekamy na odpowiedzi, na prawdę, aż powiedzą prawdę; nie prosimy o nic więcej” – powiedziała dziennikarzom.
„Toczymy bitwę. Muszę tu być.
„Kiedy masz dwójkę dzieci, które prawie umarły, nie boisz się niczego” – dodała.
Prawniczka Morettich, Yael Hayat, powiedziała, że podczas przesłuchań para będzie mogła po raz pierwszy porozmawiać bezpośrednio z prawnikami reprezentującymi ofiary i rodziny.
„Są empatyczni, ale jednocześnie izolowani. Bardzo trudno jest im także nie móc wyrazić się bezpośrednio, ponieważ postępowanie sądowe wymaga braku kontaktu” – stwierdziła.


















