Znasz mnie najlepiej jako redaktora politycznego Sky News, ale jestem też mamą dwójki nastolatków w wieku 13 i 16 lat.

Byli dziećmi urodzonymi w epoce iPada, smartfona i media społecznościowe i dorastałem na tak zwanym cyfrowym Dzikim Zachodzie.

Od iPadów, gdy byli młodsi, po smartfony w szkole średniej, wychowywanie dzieci w kontekście eksplozji mediów społecznościowych, platform do gier i sztuczna inteligencja przypominało próbę przekroczenia nowej granicy bez podręcznika.

Toczyła się ciągła walka o zrównoważenie korzyści płynących z korzystania z technologii – czy to kreatywnej zabawy w Minecrafcie, czy Robloxie – przy jednoczesnym zapewnieniu im bezpieczeństwa w przestrzeniach, w których jest mnóstwo czatów, i ochronie ich rozwijających się umysłów.

W Roblox grają miliony dzieci na całym świecie. Plik zdj
Obraz:
W Roblox grają miliony dzieci na całym świecie. Plik zdj

Odbyłem niezliczone rozmowy z przyjaciółmi, ponieważ martwiliśmy się możliwym ograniczeniem zdolności koncentracji naszych dzieci lub obsesją na punkcie ekranów.

Gdy moje dzieci podrosły, platformy internetowe zapewniły im przestrzeń do spotkań towarzyskich z przyjaciółmi podczas grania lub powtórek w grupach online.

Ale stanąłem także przed wyzwaniem, jakim była próba ograniczenia czasu przed ekranem i ograniczenia – lub zakazania – korzystania z mediów społecznościowych, czy to Snapchata, TikToka czy Instagrama. Sprawa staje się jeszcze trudniejsza, gdy wszyscy ich rówieśnicy korzystają z tych aplikacji do komunikowania się i utrzymywania kontaktów towarzyskich.

Te rzeczy przyciągają niemal odurzająco nastolatki, które w naturalny sposób chcą przekraczać granice, są prowadzone przez rówieśników i chcą zaimponować. Media społecznościowe wpływają na nich i na ich relacje w krytycznym okresie zarówno eksploracji, jak i podatności na zagrożenia.


Koniec mediów społecznościowych dla nastolatków?

Badania pokazują, że media społecznościowe pogarszają wizerunek ciała u dziewcząt i mogą prowadzić do samookaleczeń. Chłopcy mogą być narażeni na toksyczną męskość i mizoginię.

Serial telewizyjny „Adolescencja” stał się tematem dyskusji na całym świecie, ponieważ uchwycił globalnego ducha czasu w swoim zasięgu – jak nasze dzieci dorastają w epoce cyfrowej i jak jako rodzice możemy je chronić.


Emmy podkreśla wielkie zwycięstwo „Adolescencji”.

Przeczytaj więcej ze Sky News:
Czy wiesz, co Twoje dzieci widzą w Internecie?
„Uzależnienie inżyniera” od Instagrama i YouTube’a

Kiedy więc mówię, że moje doświadczenie w wychowywaniu dzieci w dobie mediów społecznościowych i smartfonów budziło niepokój, było czasochłonne, a czasami powodowało konflikty, myślę, że wielu z Was, którzy to czytają, może czuć to samo.

Podobnie jak granica Dzikiego Zachodu w XIX wieku, ta granica technologiczna XXI wieku szybko się rozszerza, jest bezprawna i pozbawiona instytucjonalnych regulacji.

Jest zamieszkana przez kilku dobrych aktorów i wielu złych. Dlatego całkowicie współczuję rodzicom, którzy teraz krzyczą do polityków, że chcą to wyłączyć i zaprzestać korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 16 roku życia.

Dyskusję tę ożywiła grudniowa decyzja Australii o wprowadzeniu zakazu korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 16 roku życia oraz seria przełomowych procesów wszczętych przez rodziców w USA w celu pociągnięcia największych światowych firm z branży mediów społecznościowych do odpowiedzialności za krzywdy wyrządzane dzieciom.

Hiszpania i Grecja również rozważają wprowadzenie zakazów w związku z rosnącą presją na rząd, aby podjął działania.


Jak australijscy nastolatkowie radzą sobie z zakazem mediów społecznościowych

Czy Wielka Brytania naprawdę mogłaby zakazać korzystania z mediów społecznościowych dla dzieci?

W Izbie Lordów rówieśnicy złożyli poprawkę do ustawy o szkołach wprowadzającą zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla dzieci poniżej 16 roku życia. Konserwatyści zdecydowanie na to naciskają, a sondaże wskazują, że dwie trzecie dorosłych w Wielkiej Brytanii popiera zakaz.

W odpowiedzi na to rząd w zeszłym miesiącu rozpoczął trzymiesięczne konsultacje na temat lepszej ochrony dzieci w Internecie, analizując możliwy zakaz korzystania z mediów społecznościowych, lepszą weryfikację wieku, aby zapewnić dzieciom dostęp do nieodpowiednich treści, usunięcie funkcji prowadzących do uzależniających zachowań oraz ograniczenie czasu spędzanego przed ekranem przez młodych ludzi.

Liz Kendall, minister nauki, innowacji i technologii prowadząca te konsultacje, spotkała się ze mną w szkole w Londynie na początku tego tygodnia, aby w ramach konsultacji rządowych porozmawiać z kilkoma nastolatkami na temat ich doświadczeń w Internecie.

Mówi mi, że otrzymała „setki listów od rodziców, w których piszą, że chcą zakazu”, ale twierdzi, że jest niezdecydowana i rozważa dowody.

Liz Kendall (w środku po lewej) i Beth Rigby (w środku po prawej) rozmawiają z uczniami o mediach społecznościowych
Obraz:
Liz Kendall (w środku po lewej) i Beth Rigby (w środku po prawej) rozmawiają z uczniami o mediach społecznościowych

„Organizacje takie jak NSPCC, Fundacja Molly Rose i Internet Watch Foundation, które ostrzegają przed ryzykiem związanym z zakazem, argumentują, że wprowadzenie zakazu spowoduje jedynie zepchnięcie go do podziemia i że młodzi ludzie znajdą sposób na obejście tego problemu” – mówi.

„Dlatego konsultujemy nie tylko, czy zakaz jest właściwym rozwiązaniem, ale także w sprawie innych środków.

„W jaki sposób można znacznie ściślej regulować platformy i mieć odpowiednie środki weryfikacji wieku? Czy można wprowadzić godzinę policyjną, aby była przerwa na noc? Albo przerwy awaryjne, aby powstrzymać przewijanie zagłady?

„Chcemy również przyjrzeć się kwestii sieci VPN, z których wiemy, że młodzi ludzie mogą sobie poradzić. Dlatego chcemy rozważyć wszystkie opcje”.

„Rodzice mają rację, żądając działań”

Rząd spotkał się jednak z krytyką za to, że nie wywierał nacisku na firmy technologiczne, korzystając z uprawnień, które już posiadają.

Andy Burrows, dyrektor naczelny fundacji Molly Rose – założonej ku pamięci Molly Russell, która odebrała sobie życie w wieku zaledwie 14 lat po obejrzeniu w Internecie treści o samobójstwie i samookaleczeniu – mówi mi, że „przez zbyt wiele lat firmy technologiczne mogły siedzieć z założonymi rękami, jeśli chodzi o bezpieczeństwo dzieci”.

Andy Burrows, dyrektor naczelny fundacji Molly Rose
Obraz:
Andy Burrows, dyrektor naczelny fundacji Molly Rose

„Kolejne rządy albo nic nie robiły, albo reagowały na zasadzie triangulacji” – mówi. „Wiesz, jeśli spojrzeć na ustawę o bezpieczeństwie w Internecie, została ona rozwodniona, a dotarcie do księgi ustaw zajęło lata.

„Obecnie Ofcom egzekwuje to w naprawdę mało ambitny sposób. Rodzice mają rację, patrząc na usługi i produkty, z których korzystają ich dzieci, i mówią: «to oburzające, musimy podjąć działania»”.

Czy nr 10 boi się braci z branży technologicznej?

Zapytaj członków rządu, a zdaniem niektórych osób pracujących w tej branży regulacje technologiczne zostały odłożone na dalszy plan. Jeden z informatorów rządu powiedział mi, że stało się tak ze strachu, że numer 10 rozgniewa wielką amerykańską technologię, a co za tym idzie, Donalda Trumpa i jego administrację.

Ale to zaczyna się zmieniać. W zeszłym tygodniu pani Kendall i minister ds. zabezpieczeń Jess Phillips ogłosili plany współpracy z gigantami technologicznymi, w tym Microsoftem, nad „pierwszą na świecie” inicjatywą wykrywania deepfake, mającą na celu rozpoznawanie deep fakeów i „ustalanie jasnych oczekiwań” w zakresie branżowych standardów wykrywania.

Orzeczenie to nadeszło kilka dni po tym, jak brytyjski organ regulacyjny wszczął formalne dochodzenie w sprawie xAI i X Elona Muska w związku z jego zgodnością z brytyjskim prawem po twierdzeniach, że chatbot Grok był używany do generowania fałszywych obrazów o charakterze seksualnym bez zgody.


Starmer celuje w reformę za „obronę Elona Muska”

Kiedy zapytałem panią Kendall, czy według niej rząd ociągał się ze strachu przed reakcją technologiczną, zasugerowała, że ​​nadchodzą represje wobec wielkich technologii i zwraca uwagę na zdecydowane podejście rządu do X i xAI Muska w związku z fałszywymi seksualizowanymi wizerunkami Groka.

„Jestem zdecydowana zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby stanąć w obronie tego, co słuszne i właściwe, uporać się z nielegalnymi treściami i chronić dzieci przed krzywdami w Internecie” – mówi. „Jest jeszcze wiele do zrobienia i na pewno w nadchodzących tygodniach usłyszycie więcej o kolejnych krokach.

„(Kiedy) X i Elon Musk pozwalali na udostępnianie nielegalnych zdjęć i podróbek kobiet o charakterze seksualnym, powiedzieliśmy, że jest to sprzeczne nie tylko z brytyjskimi wartościami, ale także z brytyjskim prawem.

„Będziemy więc działać, aby zapewnić przestrzeganie istniejącego prawa, ale także pójść dalej. Chcemy przyjrzeć się skuteczniejszym środkom weryfikacji wieku, ponieważ małe dzieci nie powinny być narażone na kontakt z tymi materiałami”.


Dzieci są „bombardowane szkodliwymi reklamami”

Pani Kendall twierdzi, że zamierza uchwalić przepisy, które zapełnią lukę w ustawie o bezpieczeństwie w Internecie dotyczącą chatbotów opartych na sztucznej inteligencji, ponieważ niektóre z nich nie są objęte tą ustawą, i chce zrobić więcej, aby przyspieszyć usuwanie intymnych zdjęć bez zgody i zastosować się do innych krajów, stosując bardziej rygorystyczne zasady.

Zdaniem Burrowsa rząd zrobił zbyt mało i zbyt długo, ale ostrzega on również rodziców, że zakaz nie jest panaceum, na które mają nadzieję.

„Przełomowy moment”

„Rzeczywistość jest taka, że ​​zakaz niekoniecznie powstrzymuje je od korzystania z tych usług. Jednak utrudniłby dzieciom ujawnianie informacji” – mówi mi.

„Spychasz problem do podziemia. Spychasz go na strony, które nie są objęte zakazem, w tym na platformy do gier”.

Jednak po latach prowadzenia kampanii w tej dziedzinie uważa również, że „osiągnęliśmy przełomowy moment”.

„Myślę, że jasne jest, że cierpliwość rodziców się wyczerpała. Jestem zatem pewna, że ​​teraz zobaczymy działania, ponieważ wydaje się, że osiągnęliśmy punkt zwrotny.

„Ten rząd był zdecydowanie zbyt powolny, aby działać przez pierwsze 18 miesięcy swojej kadencji. Ian, ojciec Molly i ja spotkaliśmy się z premierem rok temu. Obiecał wtedy podjęcie dalszych działań, ale potem nic nie usłyszeliśmy.

„Geopolityka nie pomogła w obliczu nacisków ze strony Białego Domu. Myślę jednak, że teraz jestem optymistą, że przeprowadzając tę ​​ogólnokrajową debatę, jasno widać, że nie jest to kwestia, którą ministrowie mogą w dalszym ciągu ignorować.

„Tak, mam nadzieję, że zobaczymy pilną zmianę, której potrzebuje każdy rodzic”.

Dla rządu mającego trudności z wprowadzeniem zmian obiecanych wyborcom podczas wyborów w 2024 r. bardzo dobrym początkiem byłoby przekształcenie Dzikiego Zachodu ery cyfrowej w bardziej oswojone i uporządkowane miejsce do wędrowania dla młodych ludzi.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj