Andrew Mountbatten-Windsor nie ma miejsca na swoją kolekcję liczącą 60 pluszowych misiów w swoim nowym domu w Sandringham po wyrzuceniu z Royal Lodge.
Zhańbiony były książę, któremu w listopadzie pozbawiono tytułów królewskich, popadł w skandal ze względu na jego powiązania z finansistą pedofilskim Jeffreya Epsteina.
Niepokojące zdjęcia opublikowane przez Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych jako część Akt Epsteina zdawało się przedstawiać Andrew kucającego na czworakach nad kobietą na podłodze.
A ostatnio byłego premiera Gordona Browna nalegał, aby władze przeprowadziły wywiad z byłym księciem w ramach nowego śledztwa w sprawie Epsteina i jego prywatnego odrzutowca „Lolita Express”.
Dzisiaj rano zauważono zhańbionego byłego członka rodziny królewskiej podróżuje z farmy Marsh na prywatnej posiadłości monarchy w Sandringham, która ma być jego nowym domem.
Jednak według niemieckiego serwisu informacyjnego jego ukochana kolekcja ponad 60 pluszowych zwierząt nie wyjedzie wraz z nim z Windsoru. BILD.
Mówi się, że Andrew zabrał do swojego nowego domu tylko jednego misia, a resztę pluszowych zabawek, a także innych rzeczy i mebli umieścił w magazynie „ze względów praktycznych”.
Po wymuszonej przeprowadzce z rezydencji znajdującej się na liście II stopnia były książę kurczowo trzymał się swojej ukochanej kolekcji pluszowych misiów, jak powiedział wcześniej informator Świat ciepła.
„Całkowicie ich antropomorfizował do tego stopnia, że jest przekonany, że przeprowadzka z Royal Lodge będzie dla nich trudna, ponieważ, jak mówi, to także ich dom” – podało w grudniu źródło.
Niemiecki outlet BILD twierdzi, że Andrew Mountbatten-Windsor (na zdjęciu w 2017 r.) w swoim nowym domu nie ma miejsca na swoją kolekcję ponad 60 pluszowych misiów
Obecnie nie jest jasne, czy umieszczenie ich w magazynie będzie tymczasowe czy stałe ze względu na brak miejsca na farmie Marsh Farm w Sandringham (zdjęcie stockowe)
„Naprawdę wygląda na to, że przymusowa zmiana doprowadziła go do całkowitego załamania, bo ciągle powtarza ludziom, że niedźwiedzie nie poradzą sobie ze zmianą. To tak, jakby przenosił na nie swoje własne emocje, tak jak zrobiłoby to małe dziecko”.
Rzekome powinowactwo Andrew do kolekcji pluszowych zabawek zostało również zilustrowane w filmie Netflix Scoop, w którym powtórzono jego niesławny wywiad z Emily Maitlis w Newsnight 2019.
W pewnym momencie podczas godzinnego filmu na jego łóżku w Pałacu Buckingham piętrzyły się dziesiątki pluszowych misiów.
Nie jest jasne, czy jego kolekcja zostanie tymczasowo umieszczona w londyńskim magazynie, czy też będzie to stały dom ze względu na brak miejsca na Marsh Farm.
Przez ostatnie 10 dni Andrew mieszkał na farmie Wood Farm w Sandringham, gdzie ma pozostać do kwietnia.
Marsh Farm, która jest znacznie mniej prywatna niż Wood Farm, ponieważ znajduje się przy prywatnej drodze, wciąż przechodzi gruntowny remont, aby była gotowa na wprowadzenie się.
Obie nieruchomości są prywatną własnością króla, który odziedziczył po swojej zmarłej matce posiadłość Sandringham o powierzchni 20 000 akrów.
Źródła sugerowały, że Andrew wywierał nacisk na swojego brata, aby spróbował uzyskać pozwolenie na zamieszkanie na stałe w Wood Farm ze względu na większą prywatność.
Andrew wyobraził sobie, jak opuszcza Royal Lodge 2 lutego. Od tego czasu nie widziano go publicznie
Farma Marsh w posiadłości Sandringham, gdzie Andrew ma zostać wygnany
Samochody przeprowadzkowe widziane przed Royal Lodge, dawnym domem księcia, 4 lutego
Wejście do farmy Wood Farm w posiadłości Sandringham w Wolferton, która według doniesień ma służyć jako tymczasowe zakwaterowanie dla Andrew
W ubiegły piątek zauważono furgonetkę Waitrose dostarczającą żywność do Wood Farm
Na początku tygodnia informator powiedział, że były książę jest „samotny i znudzony”, dodając, że nie może nawet wybrać się na przejażdżkę, ponieważ jego konie nie zostały jeszcze przeniesione do Norfolk.
Wood Farm był często wykorzystywany przez członków rodziny królewskiej do cichego odosobnienia, z dala od formalności Sandringham House.
Był to także dom spokojnej starości zmarłego ojca Andrzeja, księcia Filipa, od chwili ustąpienia z obowiązków publicznych w 2017 r. do przeprowadzki do Windsoru podczas pandemii Covida w marcu 2020 r.
Orzeczenie to pojawiło się po tym, jak Daily Mail ujawnił e-mail od przestępcy seksualnego Ghislaine Maxwell potwierdziła, że niesławne zdjęcie Virginii Giuffre i Andrew jest prawdziwe.
Zhańbiony książę od dawna kwestionował autentyczność wizerunku przedstawiającego go podczas intymnego kontaktu z panią Giuffre, gdy ta miała zaledwie 17 lat.
A jego sugestia, że to przeklęte zdjęcie z 2001 roku mogło zostać sfałszowane, była główną obroną, którą próbował przedstawić w swoim katastrofalnym wywiadzie dla „Newsnight”.
Jednakże w e-mailu od Maxwell stwierdzono „dla protokołu”, że nie tylko przedstawiła Andrew pani Giuffre, ale że zdjęcie zostało zrobione w jej domu tej samej nocy. Były książę wielokrotnie zaprzeczał, jakoby miał dopuścić się jakichkolwiek nieprawidłowości.
Tymczasem dzisiaj Vera Baird, była komisarz ds. ofiar w Anglii i Walii, wezwała policję do „rozpoczęcia właściwego dochodzenia” w sprawie powiązań Andrew z Jeffreyem Epsteinem.
Twoja przeglądarka nie obsługuje ramek iframe.
Andrew pojawia się wielokrotnie w aktach Epsteina, w tym na zdjęciach najwyraźniej przedstawiających go pochylającego się nad niezidentyfikowaną kobietą w czymś, co wydaje się być nowojorską rezydencją Epsteina
W programie Today BBC Radio 4 powiedziała, że wcześniej kontaktowała się ze zhańbionym członkiem rodziny królewskiej w Metropolitan Police, ale powiedziano jej, że brytyjscy śledczy nie mają zbyt wiele do powiedzenia, ponieważ rzekome przestępstwa powiązane z Epsteinem miały miejsce głównie za granicą.
Dame Vera stwierdziła, że w świetle nowych dowodów sytuacja „zmieniła się bardzo radykalnie”, a odniesienia do Stansteda w aktach Epsteina były dla mnie „całkowicie nowe”.
Odniosła się także do e-maila od Ghislane’a Maxwella, który zdawał się potwierdzać prawdziwość niesławnego zdjęcia Andrew z jego zmarłą oskarżycielką Virginią Giuffre.
Dame Vera powiedziała: „Wszystko to wzmacnia stanowisko, które zajmowałam, gdy byłam komisarzem ds. ofiar – że nadszedł czas, aby zbadać tę sprawę i że jeśli tego nie zrobimy, będziemy wyglądać dość dziwnie”.
Również dzisiaj Sarah Owen z Partii Pracy, przewodnicząca Komisji ds. Kobiet i Równości Izby Gmin, powiedziała: „Parlament słusznie skupia swoją uwagę na Peterze Mandelsonie, ale wraz z oskarżeniami o inne ohydne przestępstwa, które miał miejsce w czasie, gdy był wysłannikiem handlowym do Singapuru, Wietnamu, Chin i Hongkongu w 2010 r., Andrew Mountbatten-Windsor przekazał Epsteinowi i jego wspólnikom niezwykle wrażliwe materiały.
„Czy nie nadszedł czas, abyśmy podobnie jak Peter Mandelson wezwali Andrew Mountbatten-Windsora, aby odpowiadał zarówno przed policją, jak i przed parlamentem?”
Minister gabinetu Chris Ward odpowiedział: „Wszyscy w tej Izbie byli oburzeni i przerażeni doniesieniami ze wszystkich gazet Epsteina, które napłynęły, a w związku z tym, co właśnie powiedziała (pani Owen), oczywiście wykracza to poza zakres tego skromnego przemówienia i jest to sprawa Pałacu”.
Dzieje się tak, jak powiedziała wczoraj policja w Thames Valley przeprowadził rozmowy ze specjalistami z Prokuratury Koronnej na temat zarzutów, że Andrew udostępnił poufne raporty ze swojej roli brytyjskiego wysłannika handlowego ze sprawcą przestępstw seksualnych Epsteinem.
Dyrektor prokuratury Stephen Parkinson powiedział wcześniej dziennikarzom, że jest „w bliskim kontakcie” zarówno z policją metropolitalną, jak i policją w Thames Valley, ale nie poproszono go jeszcze o formalną poradę.
Zbliżył się „Daily Mail”. Pałac Buckingham za komentarz.

















