Jak usłyszał sąd, budowlaniec „został praktycznie z niczym” z 5-milionowej fortuny swojej matki, ponieważ „wstydziła się”, że zdradza żonę.
Gary MacDougall (70 lat) spodziewał się, że majątek jego multimilionerki matki Jeanne MacDougall zostanie podzielony pomiędzy niego, jego siostrę Sandrę Thomas (65 lat) i jej męża Lloyda „Philipa” Thomasa.
Jednak po zmianie testamentu w 2011 r. i serii sprzedaży nieruchomości i prezentów MacDougallowi pozostało „zero” do dziedziczenia, gdy matriarcha zmarła w kwietniu 2020 r.
Teraz pozywa rodzinę do Sądu Najwyższego, oskarżając swoją siostrę i szwagra o splądrowanie 1,685 miliona funtów z pieniędzy ich matki, gdy ta jeszcze żyła.
W tym tygodniu w sądzie pan MacDougall był zmuszony zaprzeczyć, że jego matka miała powód, aby go odciąć od pracy – w tym wstyd, że zdradził swoją żonę Annę z pracownikiem samorządu lokalnego.
Prawnicy jego siostry powiedzieli, że ich matka, jako członkini starszego, bardziej tradycyjnego pokolenia, była „rozczarowana” i „wstydzona” synem, wspierała jego żonę w obliczu jego niewierności i mogła wykreślić go z testamentu po „rozmyślaniach” nad romansem.
MacDougall zaprzeczył, że został wydziedziczony z powodu romansu, mówiąc sędziemu, że jego „ostra jak brzytwa” matka dałaby mu „obie beczki”, gdyby naprawdę była na niego zła.
Twierdzi także, że para „zdobyła dzięki nadmiernemu wpływowi” dom o wartości 1,7 miliona funtów, który miał im podarować, gdy jego matka nie była do tego zdolna umysłowo – upierając się, że został mu obiecany.
Majątek rodziny MacDougallów wywodzi się z „znacznego portfela nieruchomości” ojca rodzeństwa, Aleca MacDougalla, dewelopera, Aleca MacDougalla – usłyszała sędzia Nicola Rushton KC.
Gary MacDougall (70 l.) pozywa swoją siostrę i szwagra o uchylenie ostatniej woli matki i oskarża ich również o splądrowanie 1,685 miliona funtów z pieniędzy ich matki, gdy ta jeszcze żyła
Śmierć multimilionerki potentata na rynku nieruchomości Jeanne MacDougall wywołała zaciekłą wojnę między jej synem a córką o jej majątek – która jest obecnie kwestionowana w sądzie
W 2011 r. sporządzono nowy testament, na mocy którego wszystkie cztery nieruchomości przypadły jego siostrze Sarah Thomas (na zdjęciu) i szwagierowi, pozostawiając pana MacDougalla „praktycznie z niczym”
Nieruchomości deweloperskie kupowano głównie w dzielnicach Acton i Ealing w zachodnim Londynie, odnawiano i wynajmowano, generując znaczne zyski.
W opinii pana MacDougalla adwokat Harry Martin twierdził, że przez lata rodzice dali do zrozumienia dwojgu rodzeństwu, że ostatecznie otrzymają „zasadniczo równe traktowanie finansowe i dziedziczenie”.
Obejmuje to naleganie ojca MacDougalla, aby nie potrzebował znacznej puli emerytury, ponieważ odziedziczy majątek, z którego będzie mógł żyć na emeryturze, powiedział adwokat.
Po śmierci ojca matka rodzeństwa sporządziła testament w 2008 r., który według pana Martina oznaczał „w zasadzie równy” podział między jej synem i jego rodziną z jednej strony a córką i zięciem z drugiej.
Na mocy tego testamentu pan MacDougall i jego rodzina otrzymają nieruchomości przy Avenue Crescent i Berrymead Gardens, natomiast jego siostra i szwagier otrzymają domy przy Stuart Road i Avenue Gardens oraz większość środków pieniężnych na jej kontach bankowych.
Jednak w 2011 r. sporządzono kolejny testament, na mocy którego wszystkie cztery nieruchomości przeszły na jego siostrę i szwagra, a pani Thomas nadal otrzymywała większość swoich oszczędności.
MacDougall i pani Thomas podzieliliby się pozostałą niewielką kwotą, ale ze względu na koszty i wydatki związane z zarządzaniem majątkiem „prawdopodobnie będzie ona warta zero” – mówi Martin.
Wnoszący pozew pan MacDougall, który pracował z matką w rodzinnym przedsiębiorstwie, twierdzi, że testament jest nieważny ze względu na wpływ, jaki pani Thomas i jej mąż wywarli na matkę, która do tego czasu „utraciła prawie całą swoją niezależność”.
Podnosi także, że emerytka w chwili podpisywania testamentu nie posiadała niezbędnej zdolności umysłowej ze względu na demencję i nie rozumiała należycie jego skutków, gdyż sporządzono go, gdy była już w podeszłym wieku i była zależna od jego siostry i szwagra.
MacDougall spodziewał się, że on i jego rodzina podzielą majątek swojej multimilionerki matki z siostrą, jej mężem, Lloydem „Philipem” Thomasem (na zdjęciu)
MacDougall kwestionuje także darowiznę w postaci domu, który według niego wart jest 1,7 miliona funtów, który został podarowany pani Thomas i jej mężowi w 2015 r.
Podważa podarunek z 2015 r. dla pani Thomas i jej męża w postaci domu przy Avenue Crescent, który, jego zdaniem, został mu obiecany i wart 1,7 miliona funtów, ale został podarowany w czasie, gdy jego matka nie była w stanie tego zrobić. Jego siostra wycenia go na mniej niż 1 milion funtów.
MacDougall rości sobie także prawo do części pieniędzy swojej matki wynoszącej około 1,685 miliona funtów, które jego zdaniem zostały „sfałszowane” z jej rachunków bankowych przed jej śmiercią i wydawane przez jego siostrę i szwagra na siebie i swoją rodzinę.
Pieniądze szły na posiłki w Ivy, wakacje, nowe samochody, wycieczki na zakupy, ślub córki w Savoy i inne rzeczy – mówi.
Jednak w przypadku pary, która obecnie jest w separacji, Alexander Learmonth KC zaprzeczył, jakoby wywierał z ich strony jakikolwiek nadmierny wpływ i zasugerował, że ich matka nie jest zdolna do sporządzenia ważnego testamentu, ponieważ nie było żadnych oznak jakichkolwiek problemów poza okazjonalną roztargnieniem.
I powiedział sędziemu, że istnieją całkowicie wytłumaczalne powody, dla których zmieniła ona testament na korzyść córki i zięcia, którzy opiekowali się nią na starość.
Powiedział sędziemu: „Jak wszyscy spadkodawcy, Jeanne najwyraźniej miała wiele powodów, aby chcieć sporządzić nowy testament na takich warunkach, jakie podała.
„W pewnym stopniu byłyby to spekulacje na temat tego, czym one były i sąd nie miał obowiązku na to pozwalać, ale z pewnością obejmowały poczucie zamożności Gary’ego oraz wdzięczność za czas i opiekę, jaką zapewnili jej Philip i Sandra.
„Mogły obejmować także rosnącą irytację na Gary’ego, czy to jego niewierność małżeńska, ostre słowa w biurze, rzadkie wizyty czy inne.
„Z pewnością nie można powiedzieć, że testament na 2011 rok jest w jakikolwiek sposób irracjonalny”.
Przesłuchując pana MacDougalla w przesłuchaniu, adwokat wyjaśnił mu, że jego matka była nim rozczarowana, kiedy w 2008 roku przyznał się do romansu z pracownikiem samorządowym.
– Twoja matka, należąca do starszego pokolenia i kochająca twoją żonę, nie była z ciebie zadowolona, prawda? – zwrócił się do pana MacDougalla. – Była bardzo rozczarowana tym, co zrobiłeś.
„Nie, nie była szczęśliwa, była zachwycona, kiedy to się zakończyło” – odpowiedział, ale dodał: „Przypomniała mi o moich obowiązkach, ale był to bardzo krótki romans. Gdyby była na mnie zła, mama dałaby mi znać. Dałaby mi obie beczki.
Upierał się, że fakt, że romans miał miejsce, zanim jego matka uczyniła jej „w zasadzie równym” testament na rok 2008, pokazał, że jego niewierność nie miała wpływu na jej decyzje.
Sugerując jednak, że jego matka mogła „rozmyślać” nad tą sprawą przez jakiś czas, pan Learmonth powiedział: „To, że w pewnym momencie nie kierujesz się motywem, nie oznacza, że nie będzie go on pozostał później”.
Istniała różnica między stosunkami emerytki z dwójką jej dzieci, które określiła z panem MacDougallem jako „kłótliwe”, szczególnie w biurze w pracy.
„Jeanne zawsze była bardzo blisko ze swoją córką Sandrą – „złączona w biodrze” – powiedział pan MacDougall – i bardzo lubiła swojego zięcia Philipa – powiedział sędziemu.
Sporządzając testament, była również bardzo świadoma korzyści, jakie uzyskał już pan MacDougall, stając się ostatecznie jedynym właścicielem przedsiębiorstwa rodzinnego.
Otrzymał „ogromny majątek” i obecnie posiada „znaczny portfel nieruchomości na wynajem, a także dom wakacyjny na Cyprze i dom wiejski na wsi” – powiedział adwokat.
Jednakże MacDougall upierał się, że swój sukces zawdzięcza „przeszczepianiu”, podczas gdy jego siostra i szwagier wiedli „życie w luksusie”, dodając: „Gdzie jest nagroda?”
Jego adwokat, Martin, powiedział, że pierwsza para „wyciągnęła znaczne sumy” z kont matki, podczas gdy mieli nad nią pełnomocnictwo w latach 2012–2020, i „ sprzeniewierzył” prawie 1,7 miliona funtów.
Ich adwokat, pan Learmonth, powiedział, że akceptują przekroczenie swoich obowiązków wynikających z pełnomocnictwa poprzez wydawanie jej pieniędzy na siebie i swoją rodzinę.
Stwierdził jednak, że zasadniczo była to „zaliczka na poczet spadku”, ponieważ większość jej pieniędzy i tak była przeznaczona dla pani Thomas zarówno na mocy testamentów z 2008, jak i 2011 roku.
Stwierdził, że nie zostali odpowiednio poinformowani o tym, co mogą zrobić, i wierzył, że mogą zagospodarować jej pieniądze w sposób, w jaki według niej by chciała, wydając je w celu obniżenia podatku od spadków.
„Co ważne, Jeanne nigdy z tego powodu nie ucierpiała – zawsze cieszyła się każdą pociechą” – powiedział. – Dla Gary’ego nie miało to żadnego znaczenia, niezależnie od tego, który testament jest ważny.
Martin stwierdził jednak, że testamenty dały pani Thomas jedynie pieniądze, które znajdowały się na jej kontach, a ponieważ zostały wydane, nie znajdowały się na tych rachunkach w chwili śmierci jej matki.
Stwierdził, że pan MacDougall powinien otrzymać połowę wartości pobranej kwoty, ponieważ jego matka miałaby roszczenie o tę kwotę przeciwko małżonkom za jej życia, a następnie kwota ta przeszłaby na jej pozostały majątek w celu podziału pomiędzy niego i jego siostrę.
Kiedy zmarła, majątek ich matki wyceniono na 2,5 miliona funtów, ale MacDougall twierdzi, że byłoby to ponad 5 milionów funtów, gdyby nie „przywłaszczone” 1,685 miliona funtów i inny majątek przeniesiony z jej majątku przed jej śmiercią.
Proces trwa.


















