Policja w Sussex oświadczyła, że nie wszczyna śledztwa w sprawie aktywistów chodzących od drzwi do drzwi w Brighton i proszących ludzi, aby przestali kupować izraelskie towary.
Poseł z Brighton i minister gabinetu Peter Kyle wezwali policję do zbadania grupy pod kątem rzekomych przestępstw z nienawiści i naruszeń przepisów dotyczących podżegania, mówiąc, że „to nie powinno mieć miejsca”.
Policja stwierdziła jednak, że „w tej chwili nie ma dowodów na działalność przestępczą”.
Niezależnie od tego poseł Partii Pracy Mark Sewards, który przewodniczy Partii Przyjaciół Pracy Izraela, napisał do posłanki Partii Zielonych Sian Berry, potępiając działania aktywistów jako „niebezpieczne, powodujące podziały i zastraszające”.
Namawiał ją, aby przyłączyła się do niego w „publicznym potępieniu tej taktyki i naleganiu na organizatorów, aby natychmiast odwołali tę nikczemną kampanię”.
Raport Sky’s korespondentka społeczności Lisa Holland w środę pokazało, że aktywiści dążą do stworzenia w Brighton and Hove czegoś, co nazywają strefą wolną od apartheidu.
W tym celu chodzą po Brighton od drzwi do drzwi z listą adresów i proszą ludzi o bojkot izraelskich towarów.
Kliknij tutaj, żeby przeczytać całą historię
Działacze pukający do drzwi powiedzieli Lisie Holland, że nie są antysemitami, ale antysyjonistami.
Zapytano działacza Seymoura, czy rozumie, dlaczego osoby kwestionujące ten pogląd czułyby się niekomfortowo, gdyby otworzyły drzwi jednemu z jego wolontariuszy, na co odpowiedział: „Może to być niewygodne.
„Ale to tylko rozmowa jeden na jednego. Jesteśmy bardzo uprzejmi przy drzwiach. Bez względu na czyjąś przeszłość, traktujemy ją jak każdą inną osobę.
„Nie różni się to od działań partii politycznych, takich jak Partia Konserwatywna czy Partia Pracy, które również chodzą od drzwi do drzwi i pytają ludzi, jak się czują”.
Jednak w liście do pani Berry, udostępnionym wyłącznie Sky News, Sewards określił kampanię jako „niebezpieczną, powodującą podziały i zastraszającą – zarówno dla lokalnej społeczności żydowskiej, która od ataków z 7 października boryka się z przerażającym poziomem antysemityzmu w mieście, jak i dla tych z nas, którzy nie są Żydami, ale zdecydowanie popierają jedyne państwo żydowskie na świecie”.
Cytował dane opublikowane w tym tygodniu przez Community Security Trust, żydowską organizację charytatywną, które pokazują, że w zeszłym roku odnotowano drugą co do wielkości liczbę incydentów antysemickich w historii, a Sussex był regionem policyjnym, który odnotował szóstą co do wielkości liczbę incydentów antysemickich w Wielkiej Brytanii w 2025 roku.
„W tym kontekście próby dalszej izolacji i atakowania naszych współobywateli żydowskich są nieczułe, podżegające i wysoce nieodpowiedzialne” – napisał Sewards.
Powiedział, że brytyjscy Żydzi „wielokrotnie stwierdzali, jak niepokojące jest dla nich zachowanie antyizraelskich ekstremistów na naszych ulicach”, a po latach protestów „wyglądają teraz na zdeterminowanych, by zastraszać Żydów na ich własnych ulicach”.
„Rzekoma praktyka rejestrowania, kto – a co ważniejsze – kto nie – popiera żądania działaczy, po prostu pogłębia złowrogi charakter całego tego działania” – stwierdził.
Poseł Partii Pracy dodał, że ruch Bojkot, Zbycie i Sankcje (BDS) „nie robi nic, aby przyspieszyć sprawę pokoju, współistnienia i rozwiązania dwupaństwowego”.
„W czasie, gdy Żydzi na całym świecie potrzebują naszej solidarności i wsparcia, mam nadzieję, że przyłączycie się do mnie w publicznym potępieniu tej taktyki i naleganiu na organizatorów, aby natychmiast odwołali tę nikczemną kampanię” – napisał do posła z Brighton Pavilion.
Przeczytaj więcej ze Sky News:
Starmer zamawia szkolenie antysemickie dla personelu NHS
Z raportu wynika, że antysemityzm jest „plamą” na Wielkiej Brytanii
Pani Berry powiedziała Sky News, że „poważnie” podchodzi do obaw związanych z wizytami od drzwi do drzwi.
Powiedziała: „W pełni rozumiem, dlaczego niektórzy mieszkańcy mogą uznać tę taktykę za konfrontacyjną lub niepokojącą i wartą przemyślenia, mimo że uważam, że osoby prowadzące kampanię mają dobre intencje i nie zamierzały specjalnie niepokoić żadnych żydowskich mieszkańców tym wyborem działań angażujących.
„Ważne jest, aby zachować swobodę dla ludzi, którzy interesują się kwestiami globalnymi i którzy chcą dotrzeć do współobywateli, aby zrobić to proporcjonalnie”.
Pani Berry dodała: „Dążenie do podniesienia świadomości na temat przerażających niedawnych działań obecnego rządu Izraela wobec Palestyńczyków w Gazie oraz szerokiego międzynarodowego uznania ich za zbrodnie wojenne jest uzasadnione i może przerodzić się w bojkot kampanii.
„Martwię się, że niektórzy zwolennicy tego rządu w ogóle nie będą mogli zaakceptować żadnej widocznej kampanii społecznej w tej sprawie”.


















