Mężczyzna oskarżony o wylewając wrzącą kawę na dziewięciomiesięczne dziecko Uważa się, że uciekł do Chin.
Policja Queensland (QPS) i australijska policja federalna (AFP) podały w piątek, że mężczyzna oskarżony o polewanie Baby Luca gorącą kawą w Brisbane przebywa w Chinach, a władze kontynuują wysiłki, aby postawić go przed wymiarem sprawiedliwości.
Chłopiec doznał poważnych oparzeń w wyniku, jak policja określiła, przypadkowego ataku, a parząca ciecz spowodowała znaczne obrażenia jego drobnego ciała.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
Policja twierdzi, że 33-letni Chińczyk uciekł z Australii 31 sierpnia 2024 r., cztery dni po ataku na dziecko.
„Odkąd domniemany sprawca opuścił Australię 31 sierpnia 2024 r., AFP niestrudzenie współpracuje z naszymi międzynarodowymi partnerami, aby postawić domniemanego sprawcę przed wymiarem sprawiedliwości” – czytamy w oświadczeniu.
„Dzięki tym wysiłkom wiemy, że domniemany sprawca znajduje się w Chinach”.


AFP potwierdziła, że współpracuje z władzami chińskimi „w sprawie odpowiednich opcji dalszego postępowania w tej sprawie” i zauważyła, że Chiny posiadają eksterytorialną jurysdykcję do ścigania swoich obywateli za czyny mające miejsce poza Chinami.
W dniach 2–6 lutego policja Queensland i AFP wspierały delegację władz chińskich, która udała się do Brisbane w związku ze śledztwem.
„AFP docenia stałą współpracę władz chińskich i ich wspólne zaangażowanie w poszukiwanie wszelkich dróg wymierzenia sprawiedliwości w świetle miejsca pobytu domniemanego przestępcy” – stwierdzono w oświadczeniu.
Od tego czasu Luca przeszedł rozległą i ciągłą operację, podczas gdy lekarze pracują nad leczeniem oparzeń i zarządzaniem długoterminowymi skutkami urazu. Jego powrót do zdrowia wymagał wielu zabiegów i ciągłej opieki specjalistycznej.
Przez cały ten okres jego rodzina skupiała się na jego rehabilitacji, wzywając jednocześnie do pociągnięcia go do odpowiedzialności.
Dochodzenie pozostaje w toku, a jego matka podtrzymuje swój apel o sprawiedliwość.

















