Tragiczne historie miłosne kojarzą się z Romeo i Julią.

Jednak fakt, że Wichrowe Wzgórza prawdopodobnie nie mają szczęśliwego zakończenia, wydaje się być zapomniany przez pokolenie Z.

Wczoraj w kinach pojawiła się najnowsza wersja klasycznej powieści Emily Bronte z 1847 r., na dużym ekranie, z udziałem Margot Robbie I Jakub Elordi jako kochankowie Cathy i Heathcliff.

Wkrótce media społecznościowe zalały się wiadomościami, głównie od młodych kobiet, zalanych łzami, gdy pojawiły się napisy końcowe.

„Daily Mail” nie zdradza, co dzieje się w filmie, ale biorąc pod uwagę, że o powieści uczono w szkołach od pokoleń i wielokrotnie ją filmowano, prawdopodobnie nie musimy tego robić.

Nie powstrzymało to jednak fanów pokolenia Z, którzy zakończyli film, wydając ostrzeżenie: „Nie oglądajcie Wichrowych Wzgórz bez znajomości fabuły”.

Pewna dziewczyna sfilmowała swoją przyjaciółkę, która płakała w zaciemnionym kinie, i zamieściła na TikToku film z podpisem: „Całkowicie myślałam, że Wichrowe Wzgórza mają szczęśliwe zakończenie. Naprawdę myślałem, że po prostu zobaczę, jak Margot Robbie i Jacob Elordi całują się przez dwie godziny.

Inny, również histeryczny przed kamerą, powiedział: „Rozbijamy się. Nie wiem jak wrócić do prawdziwego życia. Poza tym to smutne zakończenie, jeśli ktoś jeszcze nie wiedział.

Jeden z widzów filmowych (na zdjęciu) został sfilmowany na TikToku, jak histerycznie płacze po obejrzeniu „Wichrowych wzgórz” Emerald Fennell

Jeden z widzów filmowych (na zdjęciu) został sfilmowany na TikToku, jak histerycznie płacze po obejrzeniu „Wichrowych wzgórz” Emerald Fennell

Inny widz (na zdjęciu) nie był świadomy tragicznych wydarzeń rozgrywających się w całym filmie

Inny widz (na zdjęciu) nie był świadomy tragicznych wydarzeń rozgrywających się w całym filmie

Jacob Elordi (po lewej) i Margot Robbie (po prawej) w rolach Heathcliffa i Cathy w adaptacji klasycznej powieści Emily Bronte z 1847 roku w reżyserii Emerald Fennell

Jacob Elordi (po lewej) i Margot Robbie (po prawej) w rolach Heathcliffa i Cathy w adaptacji klasycznej powieści Emily Bronte z 1847 roku w reżyserii Emerald Fennell

Nowa wersja pochodzi od brytyjskiego reżysera Emeralda Fennella, którego majstrowanie przy tekście podzieliło krytyków.

Niektórzy określili jej podejście do gotyckiego romansu jako „pusty emocjonalnie, rozdzierający stanik niewypał”, po którym autorka „przewracałaby się w grobie”. Inni jednak chwalili „omdlewająco romantyczny” film.

W przemówieniu przed premierą filmu 40-letnia pani Fennell wywołała wśród widzów histeryczną reakcję i przyznała, że ​​na to liczyła.

Powiedziała Time Out: „Mam ochotę na dużo całowania (w kinie). Myślę, że cokolwiek ujdzie ci na sucho – przepraszam, Cineworld. Trochę tego będzie, będzie też mnóstwo ludzi, których trzeba będzie wynieść, bo tak bardzo płaczą.

„Naprawdę uwielbiam oglądać filmy, w których ludzie przeżywają emocjonalne przeżycia. Myślę, że krzycząc, śmiejąc się, płacząc i dysząc, chcemy połączonego doświadczenia.

Jednak pani Fennell, która zdobyła Oscara za swój debiut reżyserski „Obiecująca młoda kobieta”, ostrzegła fanów powieści, że jej adaptacja jest luźną, erotyzowaną interpretacją, która „składa” klasyczną powieść w „ładne i seksowne fragmenty”.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj