NOWYMożesz teraz słuchać artykułów Fox News!
W piątek w kluczowej decyzji Sąd Najwyższy Wirginii orzekł, że zaplanowane na 21 kwietnia referendum wysokiej stawki w sprawie zmiany okręgów wyborczych w Kongresie może się odbyć.
To zwycięstwo Demokratów w Wirginii, którzy przyspieszają prace nad proponowaną nową mapą Kongresu, która zapewniłaby konkurencyjnemu stanowi jeszcze cztery lewicowe okręgi Izby Reprezentantów USA na czas tegorocznej Izby Reprezentantów wybory śródokresowe.
Wirginia jest najnowszym polem bitwy, z Florydą na pokładzie, w toczącej się kluczowej bitwie między Prezydentem Donalda Trumpa oraz Republikanie kontra Demokraci o zmianę map Kongresu przed listopadowymi wyborami.
Republikanie bronią swojej cienkiej jak brzytwa większości w Izbie Reprezentantów w połowie kadencji, a Demokraci potrzebują zaledwie trzech mandatów netto, aby odzyskać kontrolę nad izbą. Oznacza to, że wysiłki zmierzające do zmiany okręgów wyborczych w Wirginii i innych stanach mogą zdecydować, która partia przejmie kontrolę nad Izbą w przyszłym roku.
Sędzia z Wirginii zadaje cios demokratom w sprawie zmiany okręgów wyborczych

Abigail Spanberger, gubernator-elekt Wirginii, podczas ceremonii inauguracyjnej na Capitol Square w Richmond w Wirginii, w sobotę, 17 stycznia 2026 r. Demokratka Abigail Spanberger złożyła w sobotę zaprzysiężenie na gubernatora Wspólnoty Wirginii, stając się pierwszą kobietą-przywódcą stanu. (Al Drago/Bloomberg za pośrednictwem Getty Images)
Jednak proponowana mapa Wirginii, którą kontrolowana przez Demokratów legislatura ma ostatecznie zatwierdzić w nadchodzących dniach, a następnie gubernator Demokratów. Abigail Spanberger podpisanie go, wymaga jeszcze zgody wyborców w Rzeczypospolitej.
Republikanie zakwestionowali ważność referendum, argumentując, że Demokraci popełnili błąd proceduralny, gdy ustawodawca zatwierdził poprawki do konstytucji stanowej. A w zeszłym miesiącu orzekł sąd niższej instancji na korzyść GOP.
Jednak orzeczenie stanowego Sądu Najwyższego rzuca zielone światło na rozwiązanie dotyczące głosowania, które wzywa wyborców do przekazania władzy ustawodawczej, a nie obecnej bezpartyjnej komisji Wirginii, zmiany podziału władzy do wyborów w 2030 roku.
„Dzisiejsze zarządzenie jest ogromną zwycięstwem wyborców z Wirginii” – oznajmił w oświadczeniu Dan Gottlieb, rzecznik organizacji Virginians for Fair Elections zrzeszonych w Demokratach. „Trybunał dał jasno do zrozumienia, że nic w tej sprawie nie stoi na przeszkodzie, aby referendum zaplanowane na 21 kwietnia potoczyło się dalej i że ostatnie słowo będzie należało do mieszkańców Wirginii”.
Głosowanie w sprawie referendum ma rozpocząć się 6 marca.
Długoletni republikański poseł Terry Kilgore, wyczekując głosowania w referendum, powiedział reporterom: „Zamierzamy przedstawić mieszkańcom Wirginii naszą argumentację, że jest to niesprawiedliwe. Jest to bezprecedensowe. I, szczerze mówiąc, jest to sprzeczne z prawem, w którym wierzymy”.
Piątkowa decyzja w sprawie referendum nie oznacza, że skończyły się wyzwania prawne. Demokraci nadal bronią swojej możliwości przerysowywania map, a stanowy Sąd Najwyższy może wyznaczyć rozprawę w tej sprawie.
„W październiku ubiegłego roku Demokraci podjęli bezprecedensowy krok, aby w ostatniej chwili nielegalnie przyjąć poprawkę do konstytucji. Sądownictwo zgodziło się, a Sąd Najwyższy zajął się sprawą w trybie przyspieszonym. Nie dajcie się zwieść, praworządność zwycięży” – powiedział Fox News Digital republikański senator stanu Ryan McDougle, przywódca mniejszości w Senacie Wirginii.
Republikanie oskarżają Demokratów o zmianę okręgów wyborczych jako „niekonstytucyjne przejęcie władzy”.
Virginians for Fair Maps, grupa zrzeszona w Republikanach, która sprzeciwia się zmianom w okręgach wyborczych, podkreśliła, że „mieszkańcy Wirginii zebrali się, aby uchwalić dwupartyjną reformę zmiany okręgów wyborczych – proces, który odebrał politykom władzę w zakresie rysowania map z rąk polityków. Teraz politycy w Richmond chcą cofnąć ten postęp”.
A Republikański Komitet Narodowy nazwał atak Demokratów w Wirginii „zagarnięciem władzy”.
Demokraci sprzeciwili się jednak, twierdząc, że jest to niezbędny krok, aby zrównoważyć partyzanckie manipulacje gerry, wdrożone już w innych stanach przez GOP.

Prezydent Donald Trump wezwał państwa kontrolowane przez Republikanów do wprowadzenia zmian w okręgach wyborczych przed Kongresem przed listopadowymi wyborami śródokresowymi. (AP Photo/Alex Brandon)
Chcąc zapobiec temu, co wydarzyło się podczas jego pierwszej kadencji w Białym Domu, kiedy Demokraci odzyskali większość w Izbie w połowie kadencji w 2018 r., Trump zeszłej wiosny po raz pierwszy przedstawił pomysł rzadkiej, ale nie niespotykanej zmiany okręgów wyborczych w Kongresie w połowie dekady.
Misja była prosta: przerysować mapy okręgów kongresowych w czerwonych stanach, aby wypełnić cienką jak brzytwa mapę GOP Większość w Izbie Reprezentantów utrzymanie kontroli nad izbą w połowie kadencji, kiedy partia sprawująca władzę tradycyjnie boryka się z politycznymi przeciwnościami i traci mandaty.
Pierwszym celem Trumpa był Teksas.
Zapytany zeszłego lata przez reporterów o plan zwiększenia w całym kraju miejsc w Izbie Reprezentantów o poglądach republikańskich, prezydent odpowiedział: „Teksas będzie największy. I będzie ich pięć”.
Republikański gubernator Grega Abbotta stanu Teksas zwołał specjalną sesję legislatury stanowej zdominowanej przez GOP w celu uchwalenia nowej mapy.
Jednak prawodawcy ze stanu Demokratów, którzy na dwa tygodnie przekroczyli kworum, uciekając z Teksasu, próbując opóźnić przyjęcie ustawy o zmianie okręgów wyborczych, pobudzili Demokratów w całym kraju.
Wśród przywódców walki przeciwko zmianie okręgów wyborczych Trumpa był gubernator Partii Demokratycznej. Gavina Newsoma Kalifornii.

Gubernator Kalifornii Gavin Newsom przemawia podczas wieczornej konferencji prasowej w biurze Kalifornijskiej Partii Demokratycznej we wtorek, 4 listopada 2025 r. w Sacramento, po przejściu przez Kongres referendum w sprawie zmiany okręgów wyborczych. (Godofredo A. Vásquez/AP Photo)
W listopadzie wyborcy w Kalifornii przeważającą większością głosów przegłosowali Propozycję 50, inicjatywę w zakresie głosowania, która tymczasowo odsunęła na bok bezpartyjną komisję ds. zmiany okręgów lewicowego stanu i przywróciła władzę kreślenia map Kongresu zdominowanej przez Demokratów legislaturze.
Oczekuje się, że doprowadzi to do powstania pięciu kolejnych okręgów kongresowych w Kalifornii o poglądach Demokratów, których celem było przeciwstawienie się posunięciu Teksasu o przerysowanie swoich map.
Walka szybko rozprzestrzeniła się poza Teksas i Kalifornię.
Kontrolowane przez Republikanów Missouri i Ohio oraz wahadłowy stan Karolina Północna, w którym GOP dominuje w legislaturze, w ramach nacisków prezydenta narysowały nowe mapy.
Uderzając Republikanów, sędzia okręgowy w stanie Utah pod koniec ubiegłego roku odrzucił mapę okręgów Kongresu sporządzoną przez stanową legislaturę zdominowaną przez GOP i zamiast tego zatwierdził alternatywny, który utworzy okręg z tendencjami Demokratycznymi przed półroczami.
Republikanie z Utah zwrócili się jednak do Sądu Najwyższego stanu o zablokowanie nowej, zarządzonej przez sąd mapy dla tegorocznych wyborów.

Porucznik stanu Indiana, Micah Beckwith, ogłasza wyniki głosowania w sprawie zmiany podziału mapy stanu na Kongres, czwartek, 11 grudnia 2025 r. w Statehouse w Indianapolis. (Michael Conroy/zdjęcie AP)
Tymczasem Republikanie w Senacie stanu Indiana w grudniu przeciwstawili się Trumpowi, odrzucając ustawę o zmianie podziału terytorialnego, która została przyjęta przez Izbę Stanową. Rozgrywka w siedzibie stanu Indiana przyciągnęła wiele uwagi w całym kraju.
Następna w kolejności Floryda.
Dwuletni republikański gubernator. Rona DeSantisa i prawicowcy stanowi w zdominowanej przez GOP legislaturze mają nadzieję zdobyć dodatkowe trzy do pięciu prawicowych mandatów w drodze zmiany okręgów wyborczych podczas specjalnej sesji legislacyjnej w kwietniu.
Jednak zeszłotygodniowa oferta DeSantisa i Republikanów w Tallahassee wywołała pierwszy pozew złożony przez grupę sprzymierzoną z Demokratami z Florydy. W pozwie zarzucono, że gubernator i sekretarz stanu Cordy Byrd nie mają uprawnień prawnych do zmiany prawa wyborczego po tym, jak Byrd przesunął daty kwalifikacji do Kongresu z kwietnia na czerwiec.

Republikański gubernator Florydy Ron DeSantis zwołał w kwietniu specjalną sesję legislatury, aby zająć się zmianami w okręgach Kongresu, które miały miejsce w połowie dekady. (AP/Rebecca Blackwell)
Demokraci w błękitnym stanie Maryland również naciskają na zmianę okręgów wyborczych, co może skutkować powstaniem jednego dodatkowego miejsca w Kongresie dla lewicy. Jednak wysiłki te, forsowane przez demokratycznego gubernatora Wesa Moore’a i zielone światło przez Demokratów w Izbie Reprezentantów, spotykają się ze sprzeciwem ze strony prezydenta Senatu Billa Fergusona, innego Demokraty.
Wreszcie Republikanie w Południowej Karolinie, Nebrasce, Kansas i New Hampshire oraz Demokraci w Illinois i stanie Waszyngton również badają możliwe oferty przerysowania map.
Nad wojnami o zmiany okręgów wisi Sąd Najwyższy, który ma wydać orzeczenie w sprawie Luizjana przeciwko Callais, kluczowej sprawie, która może doprowadzić do unieważnienia kluczowego przepisu Ustawy o prawach wyborczych.
KLIKNIJ TUTAJ, ABY POBRAĆ APLIKACJĘ FOX NEWS
Jeśli orzeczenie pójdzie w kierunku konserwatystów z Sądu Najwyższego, może doprowadzić do ponownego wyznaczenia szeregu okręgów zamieszkanych przez większość i mniejszość w całym hrabstwie, co znacznie faworyzowałoby Republikanów.
Nie wiadomo jednak, kiedy sąd wyda orzeczenie i co faktycznie zrobi.


















