Pierwszy etap Jeffreya Epsteina skandal trwa już wystarczająco długo.
Bez wątpienia z wielkiego bagna rewelacji na temat tego nędznego, skorumpowanego człowieka i jego powiązań z wysokimi stanowiskami na całym świecie można wyciągnąć jeszcze więcej.
Irytujące jest to, że tak wiele rzeczy wciąż jest redagowanych lub w inny sposób ukrywanych przed nami.
Ale tutaj, w Wielkiej Brytanii, mamy teraz wyraźny, skoncentrowany problem. Dwie bardzo różne osoby z różnych części wysokiego establishmentu są teraz otoczone chmurami wątpliwości i zarzutów.
Obydwa Petera Mandelsona i Andrew Mountbatten-Windsor zostali upokorzeni i pozbawieni reputacji ze względu na ich niezaprzeczalne bliskie powiązania z Epsteinem, choć należy podkreślić, że obaj zaprzeczają popełnienia przestępstwa.
Mandelson był zwolniony ze stanowiska ambasadora Wielkiej Brytanii w Waszyngtonie i na zawsze opuścił Izbę Lordów.
Były książę Andrzej pozostawał lodowato oderwany od samej rodziny królewskiej, tracąc wszelkie tytuły nadane mu niegdyś z racji królewskiego urodzenia. Został wyrzucony z domu na wiele lat. Ale czy to wystarczy?
Tak naprawdę nie mamy jeszcze pewności, czy to wystarczy, czy też zdecydowanie za mało. Wciąż bowiem nie znamy całej historii, a obaj ci mężczyźni, którzy zadawali się z odrażającym Epsteinem długo po tym, jak dowiedzieli się o jego niegodziwości, mają wyraźny obowiązek pomóc nam dowiedzieć się wszystkiego, co wiedzą o tym człowieku – nawet jeśli takie rewelacje również ich zabolały.
Andrew Mountbatten-Windsor (na zdjęciu) został pozbawiony tytułów po ujawnieniu informacji na temat jego związku z Epsteinem
Peter Mandelson (na zdjęciu) został zwolniony ze stanowiska ambasadora w Stanach Zjednoczonych z powodu powiązań z amerykańskim finansistą i skazanym za przestępcę seksualnego Jeffreyem Epsteinem
Ofiary Epsteina nadal cierpią. Szczerość Mandelsona i Mountbatten-Windsora może jeszcze pomóc im w powrocie do zdrowia lub przynajmniej uzyskaniu zadośćuczynienia.
Musimy także wiedzieć, czy ci dwaj mężczyźni odnieśli osobiste korzyści, nadużywając swojej uprzywilejowanej pozycji.
„Mail on Sunday” i „Daily Mail” obszernie donoszą o tym niemożliwym do powstrzymania skandalu. Oczywiste jest, że musimy teraz dowiedzieć się znacznie więcej na temat wykorzystania przez Mountbatten-Windsora poufnych materiałów, do których miał dostęp, pełniąc funkcję wysłannika ds. handlu.
Gazeta ta ujawnia dzisiaj, że w 2010 roku, dwa lata po tym, jak po raz pierwszy trafił do więzienia, potajemnie pozwolił Epsteinowi organizować spotkania mające na celu wzmocnienie interesów biznesowych pedofila w Chinach.
Podzielił się także z Epsteinem wrażliwymi informacjami na temat należącego do podatników banku Royal Bank of Scotland po udzieleniu mu pomocy w wysokości 45 miliardów funtów finansowanej przez podatników.
Jeden z jego najważniejszych doradców przekazał telegram dyplomatyczny do bliskiego przyjaciela i wspólnika biznesowego. Andrew nie ma podstaw, aby odmówić rozmowy na ten temat.
Jeśli chodzi o Mandelsona, korzystanie przez niego z prywatnego odrzutowca rosyjskiego oligarchy w czasie, gdy był komisarzem UE ds. handlu, jak donosi Daily Mail, naraża go na kontrolę Brukseli, a także brytyjskie dochodzenie.
Z pewnością jest to szansa dla UE, aby udowodnić, że nie jest nieprzejrzystym i obskurnym prywatnym klubem dla swojej elity.
Kluczową rzeczą jest jak najszybsze rozpoczęcie uporządkowanego, dokładnego i skutecznego dochodzenia. Będzie to oznaczać poważne oficjalne dochodzenia – z rzeczywistymi uprawnieniami do żądania dowodów i wzywania świadków – dotyczące czasów Andrew jako wysłannika ds. handlu i czasów Mandelsona jako komisarza UE.

















