Sir Keir Starmer z żoną Victorią świętują zwycięstwo w wyborach powszechnych w 2024 r

Sir Keir Starmer z żoną Victorią świętują zwycięstwo w wyborach powszechnych w 2024 r (Zdjęcie: Getty)

Keira Starmera rząd potknął się o jeden katastrofa do innego od czasu zdecydowanej wygranej wybór zwycięstwo w lipcu 2024 r. Mając ogromną większość w parlamencie, Partia Pracy miała szansę wdrożyć odważną politykę mającą na celu poprawę naszego życia. Zamiast tego jednym z pierwszych działań Sir Keira było wygłoszenie przemówienia, w którym ostrzegał, że „sytuacja się pogorszy”, gdy zostanie on premierem. Nastąpiła seria katastrof, w tym próby obcięcia świadczeń emeryci i osób niepełnosprawnych, w obu przypadkach rząd był zmuszony odwrócić tę decyzję.

Premier zwolnił urzędników numer 10, od Sue Gray po Morgana McSweeneya, a obecnie odchodzącego sekretarza gabinetu Chrisa Wormalda, desperacko próbując rozwiązać swoje problemy. Ale to nie zadziałało, ponieważ prawdziwy problem nie leży w jego sztabie, ale w nim samym. Jest jeden szczególny moment, który podsumowuje problem tego premiera. To wtedy wielu kolegów Sir Keira zdało sobie sprawę, że po prostu nie nadawał się do tego zadania.

Wszystko zaczyna się od przemówienia premiera z maja 2025 r., kiedy próbował on przedstawić Partię Pracy jako osobę twardą wobec imigracji. Sir Keir to ostrzegał „ryzykujemy, że staniemy się wyspą obcych, a nie narodem, który wspólnie idzie naprzód”.

Wielu parlamentarzystów Partii Pracy było oburzonych. Komentarze przypominały przemówienie, które przeszło do politycznego folkloru, mimo że zostało wygłoszone przed narodzinami większości dzisiejszych parlamentarzystów.

Antyimigracyjne przemówienie Enocha Powella z 1968 r., kiedy mówił o „Rzekach Krwi”, zawierające ostrzeżenie, że Brytyjczycy „stali się obcymi we własnym kraju” z powodu migrantów przybywających do Wielkiej Brytanii z krajów Wspólnoty Narodów.

Przemówienie, w którym torysowski poseł Powell, jak twierdził wyborca, powiedział mu, że „czarny człowiek będzie miał bicz nad białym”, było tak kontrowersyjne już w 1968 r., że został wyrzucony z gabinetu cieni konserwatystów. Dlatego bardzo dziwne było usłyszeć, jak premier Partii Pracy używał podobnego języka w 2025 roku.

Ale to reakcja Starmera mówi nam o nim tak wiele. Zamiast wziąć na siebie odpowiedzialność, obwiniał swoich pracowników.

W czerwcu 2025 roku w wywiadzie opublikowanym w „Observerze” powiedział dziennikarzowi Tomowi Baldwinowi: „Nie użyłbym tych słów, gdybym wiedział, że takie są, albo nawet zostałyby zinterpretowane jako echo Powella.

„Nie miałem pojęcia – i moi autorzy przemówień też nie wiedzieli”.

Są tu dwie szokujące rzeczy. Po pierwsze, pomysł, że premier nie znał przemówienia Powella. Oczywiście przeciętny człowiek może nie wiedzieć o przemówieniu z 1968 r., ale był to ogromny moment w debacie na temat imigracji w Wielkiej Brytanii – o czym powinien wiedzieć każdy historyk, dziennikarz polityczny czy polityk. Ale sir Keir tak naprawdę nie interesuje się polityką i chociaż niektórym może się to wydawać atrakcyjne, pomaga to wyjaśnić, dlaczego był tak nieskuteczny jako premier. Jest całkowicie zależny od innych ludzi.

Jeszcze bardziej szokująca jest jednak chytra wzmianka o tym, że autorzy jego przemówień nie rozumieją przemówienia, które – jak sugeruje – wygłaszają przed nim. O autorach przemówień w ogóle nie trzeba było wspominać. Premier wygłosił przemówienie. Nikt nie mógł zmusić go do wypowiedzenia tych słów. Postanowił jednak wyjaśnić, że faktycznie napisał je ktoś inny.

Tim Shipman, doświadczony komentator polityczny i redaktor polityczny „The Spectator”, w eseju opublikowanym w tym tygodniu wyjaśnia, jak wpłynęło to na personel numeru 10.

Shipman pisze: „Wpływ na jego personel był ogromny”.

Cytując osoby blisko współpracujące z premierem, Shipman kontynuuje: „‚Keir w zasadzie wrzucił wszystkich pod autobus” – mówi jeden z nich. „To naprawdę zmieniło sytuację, jeśli chodzi o dynamikę wewnętrzną. Nawet ludzie, którym nie podobało się to przemówienie, byli zdumieni, że próbował umyć od tego ręce i wywieszać ludzi do wyschnięcia. Podkopało to także sytuację tych, którzy mają urzędników państwowych, którzy widzą, że szef ich nie poprze”.

Dla premiera mogła to być jednorazowa uwaga w rozmowie z dziennikarzem. Ale to był moment, w którym wielu ludzi wokół Sir Keira straciło do niego całe zaufanie.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj