
Doktor Texa Sim ze swoimi bohaterskimi psami Water i Shield (Zdjęcie: CAOLAS)
Ratownik w górach wyszkolił swojego bohaterskiego psa do wywęszenia inwazyjnych „morskich wymiocin”, co uważa się za pierwsze na świecie. Dwuletni labrador Uisge dr Texa Sim potrafi wykryć Didemnum vexillum, inwazyjny organizm morski występujący w wodach Wielkiej Brytanii.
Gatunek powszechnie znany jako wymiociny morskie pochodzi z Japonii i często jest przewożony po całym świecie na kadłubach statków. Ta szybko rozprzestrzeniająca się tryskawka morska może się klonować, tworząc grube, przypominające dywan kolonie, które zaśmiecają dno morskie. Jeśli nie zostanie opanowany, może pokryć całe obszary, wypierając rodzime gatunki i niszcząc różnorodność biologiczną. Stwarza to również poważne problemy dla sektora rybołówstwa, zwłaszcza dla hodowli skorupiaków.
Doktor Sim (33 lata) wyszkoliła także swojego pięcioletniego psa poszukiwawczo-ratowniczego, Sgiatha, w zakresie wykrywania inwazyjnych gatunków morskich. Psy do wykrywania są szeroko stosowane na lądzie do lokalizowania inwazyjnych roślin i zwierząt, ale dr Sim dostrzegł szansę na wprowadzenie tego podejścia do środowiska morskiego.
Powiedziała: „Psy do wykrywania gatunków inwazyjnych są bardzo powszechne w pracy z gatunkami inwazyjnymi w środowisku lądowym, a ja mam także doświadczenie w naukach o morzu. Kiedy zastanawiałam się, czego chciałabym szkolić psy – czegoś interesującego, nowatorskiego i wywierającego wpływ – zdałam sobie sprawę, że niewiele osób zajmuje się pracą z inwazyjnymi gatunkami morskimi, mimo że jest to ogromny problem globalny.
„Temperatura oceanów się zmienia. Tworzymy warunki, w których niektóre z tych gatunków mogą naprawdę mocno zadomowić się w ekosystemach, z których nie pochodzą. Jeśli się pojawią, należy je jak najszybciej zgłosić.”
Pierwsze w Wielkiej Brytanii nagranie wymiocin morskich miało miejsce w Walii w 2008 r. Od tego czasu choroba rozprzestrzeniła się na Anglię i Szkocję. Dr Sim, pierwsza pracownica Community Association of Lochs and Sounds, wspierana przez Fauna & Flora, przekształciła swój garaż w przestrzeń szkoleniową. Zbudowała ścianę do ćwiczeń, w której ukrywa próbki gatunków inwazyjnych, aby psy mogły je zlokalizować po zapachu.
Sgiath nadal współpracuje z doktorem Simem w zespole ratownictwa górskiego Glencoe, który przez całą dobę poszukuje osób zaginionych w szkockich górach. Chociaż dr Sim nie dorastała z psami, dowiedziała się o szkoleniu węchowym podczas ratownictwa górskiego i w 2022 r. zaczęła skupiać się na wykrywaniu zagrożeń ekologicznych.
Częścią jej roli jest potwierdzanie braku gatunków inwazyjnych — coś, co jej zdaniem jest równie ważne jak ich wykrywanie.
Dodała: „O ile mi wiadomo, nigdzie na świecie nie szkoli się psów tego gatunku.
„To było bardzo eksperymentalne. Musiałem opracować sposoby szkolenia i testowania psów, aby udowodnić, że potrafią rozpoznać zapach i odróżnić go od innych w tym środowisku.
„Byłem pod wrażeniem ich umiejętności. Kiedy już zrozumieją zapach, o znalezienie którego ich prosisz, mogą uogólnić go na różne zadania i konfiguracje. To fenomenalne, co potrafią. „
Ma nadzieję, że więcej opiekunów zacznie szkolić psy w zakresie zwalczania inwazyjnych gatunków morskich. Labradory są jej „rasą z wyboru”, opisuje je jako zrównoważone, zdolne do adaptacji i posiadające dużą motywację.
„Wiele osób myśli o «leniwych labradorach», ale wcale tak nie jest” – powiedziała. „Są całkowicie włączone i będą działać tak długo, jak ich o to poprosisz — a ponadto wspaniale się z nimi żyje”.
Bezpieczeństwo biologiczne ma kluczowe znaczenie w jej pracy.
Psy są szkolone, aby zamarzać w przypadku znalezienia największego stężenia wymiocin morskich, unikając kontaktu i zapobiegając dalszemu rozprzestrzenianiu się.
Doktor Sim powiedział: „Mamy pobudliwe psy, które robią to, do czego się urodziły — szukają i polują — a potem prosisz je, aby w najbardziej ekscytującym momencie pozostały całkowicie nieruchome.
„Musisz upewnić się, że rozumieją, że bezruch prowadzi do nagrody”.


















