Według doniesień amerykańska gwiazda narciarstwa Lindsey Vonn została wypisana ze szpitala we Włoszech około tydzień po strasznym wypadku, który zakończył jej powrót na igrzyska.
Vonn, 41, został przetransportowany samolotem poza stok po tym, jak w zeszłą niedzielę (8 lutego) rozbiła się zaledwie 13 sekund przed ostatnim przejazdem w finale zjazdu kobiet w Cortinie.
Zawodnik drużyny USA po wypadku słyszano krzyki, gdy była otoczona przez personel medyczny. Początkowo została zabrana do szpitala w Cortinie, a następnie przeniesiona do większej placówki medycznej w Treviso.
Agencja informacyjna Reuters podaje obecnie, że narciarz został zwolniony i udał się na lotnisko w Treviso, powołując się na dwa źródła bliskie tej sprawie.
Vonn powiedziała w sobotę, że jej czwarta operacja w tym tygodniu „poszła dobrze”, dodając w poście na Instagramie: „Na szczęście będę mogła w końcu wrócić do Stanów Zjednoczonych! Po powrocie przekażę więcej aktualnych informacji i informacji na temat mojej kontuzji”.
Vonn doznała w wyniku wypadku skomplikowanego złamania kości piszczelowej, po którym według specjalistów ortopedów czas rekonwalescencji będzie wynosił od 8 do 11 miesięcy. Ma zaplanowaną kolejną operację w Stanach Zjednoczonych.
„Kiedy wracam myślami do mojego wypadku, nie stałam w bramce startowej nieświadoma potencjalnych konsekwencji” – dodała Vonn w swoim poście. „Wiedziałem, co robię. Zdecydowałem się zaryzykować.
„Każdy narciarz w tej bramce startowej podejmował takie samo ryzyko. Bo nawet jeśli jesteś najsilniejszą osobą na świecie, góra zawsze trzyma karty”.
Przeczytaj więcej:
Była olimpijka odpowiada na oszukańcze wyznanie
Ukraiński zakaz noszenia „politycznego” hełmu
Vonn, mistrzyni olimpijska z 2010 roku i druga w historii narciarka odnosząca największe sukcesy w Pucharze Świata, miała nadzieję, że zostanie najstarszą medalistką narciarstwa alpejskiego w historii igrzysk.
Nieco ponad tydzień brała udział w finale igrzysk olimpijskich po zerwaniu więzadła krzyżowego przedniego w wyniku wypadku podczas zawodów Pucharu Świata w Szwajcarii.
„Miłość do narciarstwa pozostała. Wciąż nie mogę się doczekać chwili, kiedy znów będę mogła stanąć na szczycie góry. I tak się stanie” – powiedziała.


















