Platformy mediów społecznościowych, takie jak Instagrama podsycają rosnącą niejasność dotyczącą płci wśród dzieci, stwierdził dziś czołowy ekspert.
Baronowa Cass stwierdziła, że takie strony internetowe „wprowadzały w błąd” młodych ludzi, myśląc, że są trans, chyba że trzymali się bardzo wąskiego wyobrażenia o tym, kim jest „typowy” chłopiec lub dziewczynka.
Następnie zabrał głos ceniony pediatra W zeszłym tygodniu Departament Edukacji opublikował dokument dla nauczycieli, który otworzył dzieciom ze szkół podstawowych już w wieku czterech lat drzwi do „przemiany społecznej” w „rzadkich” okolicznościach.
Kolega ostrzegł, że szkoły powinny zachować „super ostrożność”, aby nie zezwalać na takie zajęcia w prawie wszystkich przypadkach, sugerując, że w zaledwie niewielkim ułamku przypadków wyrosną z tego bez nacisku zewnętrznego.
Wystąpi w niedzielę z Laurą Kuenssberg Baronową Cass, która napisała przełomowy raport dot NHS usług związanych z tożsamością płciową, zwrócili uwagę na rolę mediów społecznościowych w podsycaniu dysforii w ostatnich latach.
„To skomplikowane, nigdy nie będzie prostych odpowiedzi na to pytanie, ale obecnie na młodych ludzi wywierany jest cały szereg różnych nacisków” – stwierdziła.
Poza tym istnieje inny kontekst kulturowy, w którym ludzie są pod pewnymi względami mniej zamknięci w stereotypach związanych z płcią, dzięki czemu mogą czuć się bardziej elastycznie w kwestii swojej – tego, jak się identyfikują. I to jest zdrowe.
’Ale Myślę, że tym, co wprowadza dzieci w błąd, jest przekonanie, że jeśli nie jesteś typową dziewczyną, jeśli lubisz bawić się ciężarówkami, chłopakami, którzy lubią się przebierać, lub jeśli odczuwasz pociąg do osób tej samej płci, to znaczy, że jesteś trans i tak naprawdę tak nie jest, ale to wszystko są normalne odmiany.
„Myślę, że dzieciom i młodym ludziom wpajano narrację, że nie jest w porządku być czymś innym niż absolutnie typowymi dziewczynami na Instagramie”.
Baronowa Hilary Cass stwierdziła, że zbyt wczesne działanie i dawanie zdezorientowanym nastolatkom pozwolenia na wybór płci grozi „niepozwoleniem im na samodzielny rozwój i wypracowanie sobie własnej decyzji”.
Stało się to po tym, jak Departament Edukacji opublikował w zeszłym tygodniu dokument dla nauczycieli, który otworzył dzieciom w wieku czterech lat drzwi do „przemiany społecznej” w „rzadkich” okolicznościach
Sekretarz ds. edukacji w gabinecie cieni Laura Trott powiedziała: „Media społecznościowe kierują bezbronne dzieci na ścieżki, których mogą nie do końca zrozumieć. Pomysł, że pomaga im to „znaleźć swoje plemię”, jest błędny.
„Należy chronić osoby najbardziej bezbronne przed niepożądanymi wpływami. Żadne dziecko nie powinno być zmuszane do podejmowania decyzji zmieniających życie, których nie będzie w stanie cofnąć”.
Baronowa Cass stwierdziła, że działała zbyt wcześnie i dawała zdezorientowanym nastolatkom pozwolenie na dokonanie wyboru płeć w szkole ryzykowali, że „nie pozwolą im się rozwijać i wypracować” dla siebie.
Dodała, że przechodzenie powinno być „rzadkie i”. szczególnie rzadkie u dzieci w wieku przed okresem dojrzewania”.
„Uważamy, że jeśli zbyt wcześnie przejdą transformację społeczną, mogą zostać uwięzione na trajektorii, która mogła nie być dla nich prawidłową, naturalną trajektorią” – stwierdziła, dodając, że dzieci zostały „uzbrojone” i wprowadzone w błąd co do realiów transformacji przez media społecznościowe.
„W latach 70., kiedy po raz pierwszy zaczęto otwierać kliniki dla dzieci z dysforią płciową i niezgodnością płci, byli to głównie chłopcy w wieku przed okresem dojrzewania, którzy czuli się dziewczętami.
„Pozostawieni samym sobie, bo nie mieliśmy wtedy terapii hormonalnych, internetu i całej reszty, większość z nich wyrosła z tego i została gejami.
„Zatem ryzyko, że utrwalisz dziecko w określony sposób, że nastąpi to zbyt wcześnie, polega na tym, że nie pozwolisz mu się rozwinąć i wypracować”.
Nowe wytyczne DfE stanowią, że płeć dziecka musi być odnotowana w dokumentach szkolnych i uniwersyteckich.
Stwierdzono również, że szkoły powinny zasięgnąć opinii rodziców na temat prośby dziecka o zmianę płci, a także zawsze brać pod uwagę wszelkie porady kliniczne otrzymane przez rodziny.
Żaden pracownik nie może samodzielnie podjąć decyzji o przeniesieniu dziecka do szkoły bez uzgodnienia tego ze szkołą i rodzicami, a szkołom nie wolno „inicjować” przeniesienia – mogą one jedynie „odpowiadać” na prośby. Szkoły powinny zasięgnąć opinii rodziców, chyba że istnieje powód, aby tego nie robić.
Proponowane wytyczne, opublikowane późnym wieczorem w czwartek, tuż przed przerwą w semestrze, stwierdzają, że szkoły powinny rozważyć unikanie „sztywnych zasad opartych na stereotypach związanych z płcią” i powinny poświęcić czas na zrozumienie uczuć dzieci, mając jednocześnie świadomość „potencjalnych bezbronności”, takich jak to, że stają w obliczu zastraszania lub potrzebują wsparcia w zakresie zdrowia psychicznego.


















