
Dwóch członków rodziny królewskiej nosiło ten sam pseudonim (Zdjęcie: Getty)
Starszy członek ochrony, który pracował dla Rodzina królewska ujawniło, że Andrew Mountbatten-Windsor, gdy był pracownikiem Kancelarii, otrzymał niepochlebny przydomek. Rozmawiając z Podcast Pałacowy Tajny, Dai Davies, który w latach 1994–1998 pracował jako dowódca operacyjny ochrony królewskiej, ujawnił, że inny członek rodziny królewskiej podzielał to niefortunne imię ze względu na swoje zachowanie podczas służby.
Zhańbiony były książę był zmuszony do opuszczenia swojej rozległej rezydencji w Royal Lodge i pozbawiony tytułów po tym, jak wyszły na jaw nowe rewelacje na temat jego związku z pedofilem Jeffreyem Epsteinem. W najnowszym wydaniu akt Departamentu Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych w styczniu przedstawiono go, jak pochyla się nad kobietą leżącą na podłodze.
Przeczytaj więcej: Fani rodziny królewskiej wściekają się z powodu nowego zdjęcia Meghan Markle przedstawiającego księżniczkę Lilibet
Przeczytaj więcej: Andrew przyćmiewa rodzinę królewską na każdym kroku – nic nie mogą zrobić

Według doniesień Andrew wyprowadził się z Royal Lodge (Zdjęcie: Getty)
Zarzuty złożyła druga kobieta została wysłana do Wielkiej Brytanii przez Jeffreya Epsteina na spotkanie seksualne z Mountbatten-Windsor, co policja w Thames Valley ma ocenić. Andrew zawsze zaprzeczał jakimkolwiek nieprawidłowościom.
Z e-maili wynikało również, że Andrew udostępniał raporty z oficjalnych podróży do Hongkongu, Wietnamu i Singapuru w czasie, gdy pełnił funkcję brytyjskiego wysłannika ds. handlu. Udostępnienie tych informacji znalazło odzwierciedlenie w pseudonimie, który rzekomo zdobył.
W podcaście Daily Mail Davis powiedział: „(Andrew) był znany jako gaduła i, co ciekawe, jego wujek Edward VIII, był również znany jako gaduła, ponieważ swobodnie rozmawiał z dziennikarzami.
„Jemu też nie można było ufać, ale pozwolono na ropienie, aż doszliśmy do tego etapu”.
Następnie ujawnił, ile Andrew mógł kosztować brytyjskich podatników w zakresie usług ochrony na przestrzeni lat. Wyjaśnił, że poziom ochrony zapewnianej członkom rodziny królewskiej będzie reprezentował: znaczny wydatek dla podatników.
Jeśli chodzi o Andrew, oszacował, że zapewnienie bezpieczeństwa przez całe jego życie mogło kosztować społeczeństwo około 150 milionów funtów.
„Jeśli uwzględni się rodzinę, od urodzenia jest objęty ochroną. Kiedy uczęszczał do Gordonstoun (prestiżowej szkoły z internatem, w której kształciły się dwa pokolenia rodziny królewskiej), miał ochronę, nawet w marynarce wojennej” – powiedział.
Były funkcjonariusz policji wyjaśnił, że zespoły ochrony antystatycznej i systemy wsparcia technicznego zwiększyłyby koszty.
„Myślę, że to bardzo mały szacunek, więc sposób, w jaki nam się odwdzięczył, rzekomo jest narodowym skandalem, który należy odpowiednio zbadać” – dodał.
Ojciec dwójki dzieci znajduje się pod ponowną presją, aby zeznawał w Stanach Zjednoczonych w tej sprawie powiązania z Jeffreyem Epsteinem.
W oświadczeniu złożonym w tym tygodniu zastępca komendanta policji w Thames Valley Oliver Wright powiedział: „Dziś (2 stycznia) możemy potwierdzić, że policja w Thames Valley kieruje trwającą oceną zarzutów dotyczących niewłaściwego postępowania na stanowisku publicznym. Dotyczy to w szczególności dokumentów znajdujących się w aktach Epsteina Departamentu Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych.
„W ramach tej oceny przeprowadziliśmy rozmowy ze specjalistycznymi prokuratorami koronnymi z CPS. Będziemy dostarczać aktualizacje, gdy tylko będą dostępne, ale na tym etapie niewłaściwie byłoby omawiać dalsze szczegóły tej pracy”.
Kontynuował: „Chociaż nie możemy podać harmonogramu, kiedy zostanie podjęta decyzja o wszczęciu śledztwa, możemy zapewnić, że policja w Thames Valley czyni postępy tak szybko, jak to możliwe”.
Od czasu udostępnienia akt Andrew nie wydał żadnego publicznego oświadczenia, ale konsekwentnie zaprzecza jakimkolwiek nieprawidłowościom.


















