Dniszczycielskie pożary, powodzie i burze zimowe znalazły się wśród 23 ekstremalnych katastrof pogodowych i związanych z klimatem w USA, które w ubiegłym roku kosztowały ponad miliard dolarów – według szacunków łączna strata na poziomie 115 miliardów dolarów. Ostatnie trzy lata pobiły dotychczasowe rekordy w zakresie tego typu wydarzeń. W ostatnią środę naukowcy stwierdzili, że tak bliżej niż kiedykolwiek do celu po którym nie da się zatrzymać globalnego ogrzewania.

Zaledwie dzień później Donald Trump i Lee Zeldin, szef amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska, ogłosił eliminację ustalenia dotyczącego zagrożenia dokonanego przez Obamę, które leży u podstaw federalnych przepisów klimatycznych. Złomowanie to tylko jeden z elementów ataku Trumpa na kontrolę środowiska i promocję paliw kopalnych. Ale to może być jego najbardziej konsekwentne. Jakikolwiek fragment nadziei może leżeć w fakcie, że prezydent, który nazwał globalne ogrzewanie „mistyfikacją”, sformułował to przede wszystkim w kontekście deregulacji – być może dlatego, że nauka jest obecnie tak powszechnie akceptowana nawet w USA.

Administracja twierdziła bez dowodów, że Amerykanie zaoszczędzą 1,3 biliona dolarów. Nieważne koszty ubezpieczenia i opieki zdrowotnej; niedawny raport znaleziony że bez kryzysu klimatycznego zarobki w USA byłyby o 12% wyższe. senator Demokratów Sheldon Whitehouse zwany decyzję „korupcja, jasna i prosta”. W 2024 roku Trump podobno namawiał do tego 20 potentatów na rynku paliw kopalnych zgromadzić 1 miliard dolarów w swojej kampanii prezydenckiej – obiecując jednocześnie zniesienie kontroli w branży.

W tym samym tygodniu, w którym podjęto tę lekkomyślną i destrukcyjną decyzję USA, okazało się, że Chiny odnotowały 21. miesiąc stałej lub nieznacznie spadającej emisji gazów cieplarnianych. Podczas gdy Waszyngton łamie przepisy dotyczące ochrony środowiska, Pekin to robi rozsuwalny wymogi dotyczące raportowania emisji dwutlenku węgla. Chiny pozostają największym na świecie emitentem gazów cieplarnianych, choć w przeliczeniu na mieszkańca i w ujęciu skumulowanym emisje historyczne nadal pozostają daleko w tyle za amerykańskimi. Ale czysta energia poprowadziła ponad 90% wzrostu inwestycji w ubiegłym roku.

Witryna internetowa Carbon Brief, która opublikowała analizę emisjijak wynika z liczb, wynika, że ​​spadek intensywności emisji dwutlenku węgla w Chinach – emisji na jednostkę PKB – był niższy od celu wyznaczonego w ostatnim planie pięcioletnim, co utrudnia wywiązanie się z zobowiązań wynikających z porozumienia paryskiego. Zmiana w zakresie emisji może nie okazać się trwała. Istnieje obawa, że ​​uwaga Chin może się zmienić; Kluczowe znaczenie będzie miał kolejny plan pięcioletni, który ma się ukazać w marcu. Część dotacji na OZE została już wycofana. Instalacji ogromnej ilości infrastruktury energii odnawialnej towarzyszy gwałtowny wzrost liczby budowy elektrowni węglowych, choć istnieje nadzieja, że ​​mają one mieć przede wszystkim charakter rezerwowy.

Istnieją inne poważne obawy, w tym dowody na wykorzystywanie pracy przymusowej ujgurskich muzułmanów przy produkcji paneli słonecznych w Xinjiangu. Ograniczenie Chin w zakresie kluczowych minerałów utrudnia innym rozwój własnej technologii. I choć tania technologia odnawialnych źródeł energii zaowocowała najtańszy prąd w historiiuderzył także w producentów w innych krajach.

Nikt nie jest w stanie zrekompensować ponurego odwrócenia spóźnionych działań USA w sprawie emisji. W dyplomacji klimatycznej panuje także próżnia, jaką są Chiny nie wykazuje żadnych oznak wypełnienia. Pekin ma jednak żywotny interes w zachęcaniu innych do ograniczania emisji, nawet jeśli niektóre narody chcą teraz rzucić wyzwanie jego „zielonemu merkantylizmowi”. Z kolei amerykańscy miliarderzy nie mogą się doczekać dobrobytu kosztem portfeli i życia – nie tylko w domu, ale na całym świecie.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj