Łyżwiarka szybka Femke Kok przyznała, że ​​wszystko inne niż złoto w jej popisowym biegu na 500 m byłoby rozczarowaniem po tym, jak w zeszły poniedziałek otworzyła swoje konto olimpijskie ze srebrem w holenderskiej dwójce u boku Jutty Leerdam w biegu na 1000 m. W niedzielny wieczór zachowała się jak sportsmenka, która nie pozostawia miejsca na wątpliwości.

Kok wykorzystała dwa lata całkowitej dominacji w sprincie i zdobyła pierwszy złoty medal olimpijski w swojej karierze. W biegu na 500 m kobiet pobiła rekord olimpijski w czasie 36,49 s, wykonując kontrolowany, wściekły bieg, który w wieku 25 lat uczynił ją trzykrotną mistrzynią świata na dystansie.

Leerdam wywalczył srebro w 37,15 s, odwracając kolejność z biegu na 1000 m sześć dni wcześniej, a Japonka Miko Tahagi powtórzyła brąz na 500 m z czasem 37,27 s, po raz kolejny z pierwszych par. Erin Jackson, obrońca tytułuzajęła piąte miejsce i zaledwie pięć setnych medali.

„Presja była ogromna i naprawdę chciałem udowodnić wszystkim, że mogę tego dokonać” – powiedział Kok. „Byłem na starcie w ostatniej parze, więc kiedy dobiegniesz do mety, wiesz (od razu), czy to wystarczy, czy nie. Pomyślałem sobie: «Muszę jechać tak szybko, jak tylko potrafię, do mety.» Wyścig był bardzo dobry. Marzyłem o tym, ale nie wiedziałem, że to tak szybko.

Nawet jeśli na papierze wynik wydawał się nieunikniony dla Koka, tego dnia i tak wymagał niemal perfekcji. Najkrótszy wyścig olimpijskiego łyżwiarstwa szybkiego nie daje chwili odpoczynku od wahań: start musi być dynamiczny, zakręty dokładne, a proste bezlitosne. Kok spisał się znakomicie we wszystkich trzech fazach i jako pierwszy przekroczył dystans prawie siedmiu dziesiątych sekundy, co stanowi największy margines zwycięstwa na olimpijskim biegu na 500 m od 54 lat.

Kok przybyła do Mediolanu po pobiciu wieloletniego rekordu świata Sang-Hwa Lee o 0,27 sekundy w listopadzie zeszłego roku i nie przegraniu biegu na 500 m od 2 lutego 2024 r. Ostatnio nie tylko wygrywa, ale wręcz rozbija rywalki, wygrywając wszystkie sześć swoich wyścigów w Pucharze Świata w tym sezonie przewagami 0,39, 0,48, 0,49, 0,36, 0,60 i 0,35 sekundy. W niedzielę Kok na największej scenie ze wszystkich obniżył tę różnicę do 0,66, wywołując delirium wśród kolejnej publiczności wypełnionej głównie Holendrami.

Takagi jako pierwszy podał czas, który miał wpływ na obraz medalu, uzyskując czas 37,27 od czwartej pary i szybko objął prowadzenie po kontrolowanej różnicy na otwarcie wynoszącej 10,40. Od tego momentu czasy stawały się coraz lepsze: Włoszka Serena Pergher na krótko weszła do rywalizacji o 37,30, podczas gdy Kanadyjka Béatrice Lamarche i Polska Kaja Ziomek-Nogal zagroziły podium z wynikiem poniżej 37,60 okrążeń.

Rywalizacja naprawdę wybuchła w 12. parze, kiedy Leerdam objęła prowadzenie z czasem 37,15, nie dzięki wybuchowemu startowi, ale zabójczej prędkości na zakończenie wyścigu, a jej ostatnie okrążenie z czasem 26,57 było najszybszym w dotychczasowej sesji. Jej czas przetrwał kolejne dwie eliminacje, zapewniając jej medal, zanim Kok i Jackson stanęli w kolejce do wieczornego parowania w namiocie.

Jackson rozpoczęła mecz w sposób, który zdefiniował jej karierę, wybijając się z linii w czasie 10:25 – co było drugim najszybszym otwarciem w stawce – i bezproblemowo przenosząc tę ​​prędkość przez pierwszy rzut rożny. Jednak jej łączny czas wynoszący 37,32 po odjeździe Koka pozostawił ją na piątym miejscu i minimalnie straciła miejsce na podium.

„Femke była osobą, którą należało ścigać” – powiedział Jackson. „Była niesamowita przez cały sezon. Pomyślałem sobie:” OK, wciąż jest szansa. Jeśli będę miał idealny wyścig, prawdopodobnie będę mógł dać jej szansę na zdobycie pieniędzy. ” Spodziewałem się, że wyląduję dziś gdzieś na podium, więc znalezienie się tuż obok będzie trochę trudne, ale tak właśnie jest.

Rozpoczęcie zawodów Koka w czasie 10,18 było najszybsze tego wieczoru i od razu umożliwiło osiągnięcie rekordu olimpijskiego. Podczas gdy inni nieznacznie tracili siły na końcowych 400 m, Kok przyspieszył, pokonując ostatni zakręt i zatrzymując czas na 36,49, ustanawiając tym samym szósty olimpijski rekord w łyżwiarstwie szybkim na tych igrzyskach.

Wycieczka Kok doskonale ucieleśniała przewagę techniczną, jaką zbudowała nad rywalami: najszybszy start, najszybszy całkowity czas i jako jedyna zawodniczka była w stanie utrzymać tempo poniżej 26,5 na ostatnim okrążeniu wyścigu. Do puli trofeów, w której znajdują się trzy ostatnie tytuły mistrza świata na 500 m, dodaje olimpijskie złoto.

„Myślę, że początek był całkiem dobry” – powiedział Kok. „Byłem trochę roztrzęsiony, ponieważ miałem tak dużą presję i nerwy. Ale kiedy jeździłem na łyżwach, pomyślałem: «OK, dzieje się szybko». Chciałem po prostu dotrzeć do mety tak szybko, jak tylko mogłem”.

Jacksona, który stał się pierwsza czarna kobieta, która zdobyła indywidualne złoto na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich cztery lata temu w Pekinie wzięła udział w Igrzyskach Cortina w Mediolanie, walcząc przez sezon pełen problemów z plecami i ścięgnami podkolanowymi, ostrożnie pokonując fragmenty Pucharu Świata, aby zachować ciało na tę chwilę. Mimo to zajęła 3. miejsce na świecie i nadal niesie ze sobą aurę najbardziej wybuchowej starterki w sporcie.

„Przed wyścigiem czułem się pewnie i gotowy do startu” – powiedział Jackson. „Wyszedłem z linii prawdopodobnie najlepiej, jak kiedykolwiek kiedykolwiek. To był mój najszybszy otwieracz na 100 m, więc byłem z tego bardzo zadowolony.

„Pierwszy zakręt był świetny, na rozciąganiu nogi trochę mi odpuściły. W drugim zakręcie trochę się potknąłem. Skończyłem tak mocno, jak tylko mogłem. Ogólnie rzecz biorąc, jestem całkiem zadowolony z wyścigu. Szkoda, że ​​tak niewiele brakuje mi do podium, zwłaszcza po potknięciu w połowie, ale to wyścigi. „

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj