Czy to przypadek, że brytyjska główna ulica umiera powolną i bolesną śmiercią pod rządami Partii Pracy?

Finanse publiczne są w jeszcze większym bałaganie niż w latach 70., ale oczywiście ten niebezpieczny, chwiejny i dogmatyczny rząd wie najlepiej.

Zamiast więc przedkładać ograniczenie wydatków nad dalsze podwyżki podatków i podwoić wysiłki na rzecz pobudzenia wzrostu gospodarczego, ten tłum chaosu przewodzi kryzysowi za kryzysem.

Niewiele miejsc wykazuje takie dowody tej nieudolności, jak niegdyś tętniące życiem arterie naszych tętniących życiem miast.

Partia Pracy, zarówno w przeszłości, jak i ostatnio, zrobiła tak wiele, aby zaszkodzić temu krajowi i jego sposobowi życia.

Przerażający atak na firmy rozpoczęty przez kanclerza Rachel Reeves właśnie widział, jak wysysa się życie z głównych ulic, dlatego nietrudno zrozumieć, dlaczego niektórzy eksperci przewidują, że kolejny kryzys finansowy może czaić się tuż za rogiem.

Kiedy nawet Poundland i sklepy charytatywne są zamykane w szybkim tempie, wyraźnie widać problem.

Ale inni także muszą wziąć na siebie część winy za ruiny, jakie nastąpiły od Paisley po Penzance.

Od 2024 r. zamknięto ponad 13 000 sklepów z powodu wysokich kosztów, w tym brutalnych nalotów na podatek VAT i stawki handlowe, ograniczonych wydatków konsumenckich i konkurencji w Internecie. Dziś co siódmy sklep jest pusty.

Mało kto przykłada dwa palce do społeczności, które rzekomo wspierają, niż banki i towarzystwa budowlane, przy czym jedno jest szczególnie najgorsze.

Od 2015 r. Lloyds Banking Group, jedna z największych brytyjskich organizacji świadczących usługi finansowe, posiadająca 30 milionów klientów i 65 000 pracowników, zamknęła ponad 1000 oddziałów.

A stało się to po tym, jak w związku z kryzysem finansowym w 2008 roku przekazano mu 20,3 miliarda funtów z pieniędzy podatników, aby zapobiec upadkowi. Pomoc została wywołana katastrofalnymi stratami poniesionymi w związku z przejęciem HBOS.

Sprawy były tak złe, że kiedyś 43% stanowiło własność was, społeczeństwa. Można więc pomyśleć, że zgodnie z wieloletnim hasłem marketingowym będą „Przy Tobie”, mającym na celu okazanie wsparcia, niezawodności i partnerstwa.

W ubiegłym roku odnotował 12% wzrost zysków przed opodatkowaniem do 6,66 miliarda funtów.

Jednak w tym roku planuje zamknąć kolejnych 95 oddziałów w ramach niszczycielskiego programu cięć, które jeszcze bardziej izolują i alienują społeczności.

Trudno sobie wyobrazić bardziej zdradziecki czyn wobec obywateli – nieproporcjonalnie emerytów – któremu rzekomo ma służyć, zwłaszcza gdy rzecznik firmy rzuca te bzdury w oświadczeniu: „Zapewniamy naszym klientom elastyczność korzystania z usług bankowych, gdziekolwiek i kiedykolwiek nas potrzebują”. Z wyjątkiem oczywiście dowolnej liczby miast i miasteczek, w których przecięli i uciekli.

W okresie od stycznia 2015 r. do grudnia 2024 r. zamknięto około 6609 oddziałów banków. Obecnie jedynie około 38% sieci sprzed dziesięciu lat działa nadal.

Był czas, gdy firmy były bezwstydnymi mistrzami głównych ulic, które zamieszkiwały i obsługiwały. Nie teraz.

Pani Reeves ucieleśnia ten sam schemat, który naznaczył każdy rząd laburzystowski w żywej pamięci – więcej opodatkowuj, wydawaj więcej i pożyczaj jeszcze więcej.

Pod rządami Partii Pracy jesteśmy świadkami wysysania życia nie tylko z głównych ulic, ale także z Wielkiej Brytanii.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj