Wysocy rangą urzędnicy Ukrainy i Rosji mają spotkać się w tym tygodniu w Szwajcarii w ramach drugiej rundy rozmów, w której pośrednikiem będzie Administracja Trumpana kilka dni przed czwartą rocznicą inwazji Moskwy na Ukrainę na pełną skalę.

Oczekuje się, że dwudniowe spotkanie, które rozpocznie się we wtorek, będzie odzwierciedlało tę sytuację negocjacje, które odbyły się na początku tego miesiąca w Abu Zabiw którym uczestniczyli przedstawiciele Waszyngtonu, Kijowa i Moskwy. Pomimo ponownych wysiłków Stanów Zjednoczonych na rzecz ożywienia dyplomacji nadzieje na nagły przełom pozostają niewielkie, a Rosja nadal naciska maksymalistyczne żądania wobec Ukrainy.

Choć dyskusje w Abu Zabi w dużej mierze skupiały się na propozycjach zawieszenia broni wojskowej, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział w poniedziałek, że rozmowy genewskie będą dotyczyć „szerszego zakresu kwestii”, w tym kwestii terytorialnych i innych żądań wysuniętych przez Moskwę.

Na czele rosyjskiego zespołu negocjacyjnego stanie Władimir Medinski, arcykonserwatywny doradca Putina, który wcześniej kwestionował suwerenność Ukrainy. Jak poinformowała Moskwa, dołączą do niego Igor Kostiukow, szef rosyjskiego wywiadu wojskowego i wiceminister spraw zagranicznych Michaił Galuzin, a wśród prawie dwudziestu urzędników. Ukraina oczekuje się, że wyśle ​​tę samą delegację, co we wcześniejszych rundach, pod przewodnictwem w Genewie Rustema Umerowa, sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.

Wybór Szwajcaria po raz pierwszy rozmowy odbędą się na ziemi europejskiej po wcześniejszych rundach w Abu Zabi i Stambule.

Wydaje się, że wybór Genewy był forsowany przez Waszyngton. Wysłannicy Trumpa Steve Witkoff i Jareda Kushneraktórzy mają przewodzić kontaktom USA z Rosją i Ukrainą, odbędą w tym mieście osobne spotkania z irańskimi urzędnikami.

Zełenski podczas spotkania ze Stevem Witkoffem i Jaredem Kushnerem na marginesie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Zdjęcie: Służba prasowa prezydenta Ukrainy/AFP/Getty Images

Trump, który przez całą swoją drugą prezydenturę wahał się między krytykowaniem Moskwy i Kijowa, w ten weekend powrócił do zrzucania winy na Wołodymyr Zełenskico sugeruje, że Ukraina wstrzymuje wysiłki mające na celu zakończenie wojny.

„Zełenski musi działać. Rosja chce zawrzeć umowę. Musi działać, bo inaczej przegapi wielką szansę” – stwierdził w komentarzu dla reporterów.

Ale jego sekretarz stanu Marco Rubio, przemawiający na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium stwierdził w weekend, że Waszyngton nie jest pewien, czy Rosja naprawdę poważnie myśli o zakończeniu wojny na Ukrainie.

Przed spotkaniem w Genewie Zełenski dał jasno do zrozumienia, że ​​Ukraina nie chce oddać terytorium w Donbasie – kluczowe żądanie Kremla. Przytoczył wcześniejsze zagarnięcia ziemi przez Rosję w Czeczenii, Gruzji i na Krymie i stwierdził, że „pozwolenie agresorowi na zabranie czegoś jest dużym błędem”.

„Dlatego teraz nie chcę być prezydentem, który powtórzy błędy swoich poprzedników lub innych osób… Ponieważ Putina nie da się powstrzymać pocałunkami ani kwiatami. Nigdy tego nie robiłem i dlatego nie sądzę, że to jest słuszne. Moja rada dla wszystkich: nie róbcie tego z Putinem. „

Powiedział, że Rosja traci obecnie 30–35 000 ludzi miesięcznie, a próby zajęcia większego terytorium w ciągu czterech lat wojny na pełną skalę są zdumiewająco kosztowne i w większości nieudane. „Wyobrażacie sobie coś takiego w XXI wieku? Nie jestem pewien, czy on (Putin) o tym wie” – powiedział Zełenski.

W Kijowie nie spodziewano się, że ostatnia runda rozmów trójstronnych doprowadzi do przełomu politycznego. Przemawiając w sobotę na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, Zełenski powiedział, że jego kraj nie zrezygnuje z silnie bronionej północnej części obwodu donieckiego, w tym z miast Słowiańsk i Kramatorsk, ani nie opuści mieszkających tam 200 000 cywilów.

Powiedział, że Ukraina odegra „konstruktywną” rolę w rozmowach trójstronnych, ale przyznał, że istnieją różnice z USA w sprawie gwarancji bezpieczeństwa. Administracja Trumpa oferuje 15 lat, a Ukraina chce amerykańskiego zobowiązania trwającego 30–50 lat. Kijów ma nadzieję, że wojna zakończy się w tym roku – wskazał Zełenski.

Szef Kancelarii Prezydenta Kyryło Budanow zamieścił zdjęcie swojego wyjazdu pociągiem na rozmowy z delegacją ukraińską. Napisał: „W drodze do Genewy. Przed nami kolejna runda negocjacji. Po drodze omówimy z kolegami lekcje naszej historii i wyciągniemy właściwe wnioski. Interesy Ukrainy muszą być chronione.”

Odniesienie do historii wyglądało na kpinę skierowaną pod adresem Medinsky’ego. Uważa się, że były minister kultury był autorem przypisywanego Putinowi eseju z 2021 r., w którym argumentował, że Ukraina i Rosja to jeden naród i państwo, których wspólne korzenie sięgają IX wieku. Jego obecność Kijów interpretuje jako sygnał, że Kreml nie traktuje rozmów poważnie.

Olexiy Haran, profesor polityki porównawczej w akademii Kijów-Mohyła, powiedział, że Ukraińcy w przeważającej mierze sprzeciwiają się rosnącym żądaniom amerykańsko-rosyjskim, aby Ukraina przeprowadziła wybory prezydenckie. „Kraj nie jest na nie gotowy, bo nie ma warunków bezpieczeństwa. Szaleństwem byłoby przeprowadzanie ich w stanie wojennym” – stwierdził.

Haran przyznał, że Trump i Putin wywierają „ogromną presję” na Zełenskiego, aby zorganizował sondaż w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Powiedział, że Kreml próbuje „zdestabilizować” sytuację na Ukrainie i nie zgodzi się na zawieszenie broni. Dodał, że istnieje wiele przeszkód prawnych i praktycznych w odbyciu głosowania, zwłaszcza kwestia możliwości wzięcia w nim udziału obserwatorów międzynarodowych.

Powiedział: „Wątpliwości co do legitymizacji rządu to chwyt Kremla, powtórzony niestety przez prezydenta Trumpa. Odnowa polityczna jest konieczna, ale wybory mogą się odbyć dopiero po zakończeniu wojny i pozwolą na to warunki bezpieczeństwa. „

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj