Nowa runda pośrednich rozmów nuklearnych w Genewie pomiędzy Iran i USA, skupiające się na warunkach ograniczenia przez Teheran swojego programu nuklearnego pod nadzorem Inspektoratu ds. broni jądrowej ONZ, zakończyły się po nieco ponad czterech godzinach, jak podały irańskie media państwowe.
Rozmowy toczyły się w kontekście znanych już wielu sprzecznych komunikatów Donalda Trumpa, w których stwierdził, że Iran chce porozumienia, ale także podkreślił wzmocnienie amerykańskiej marynarki wojennej w regionie.
Oman w dalszym ciągu pełnił rolę mediatora, wymieniając komunikaty, które nie ustają od czasu rozpoczęcia w tym kraju 6 lutego pierwszej rundy rozmów na tym etapie.
Najwyższy przywódca Iranu, Ali Chamenei, odpowiedział na obecność amerykańskich okrętów wojennych u wybrzeży Omanu – po drugiej stronie Zatoki Perskiej od Iranu – stwierdzając, że Stany Zjednoczone nie mogą zniszczyć Republiki Islamskiej i sprawia wrażenie, że zagraża tym statkom.
Powiedział, że okręty wojenne są niebezpieczne, ale „bardziej niebezpieczna od okrętu wojennego jest broń, która może zesłać go na dno morza”.
Iran ogłosił również, że we wtorek część cieśniny Ormuz zostanie zamknięta, aby umożliwić irańskiej marynarce wojennej prowadzenie ćwiczeń wojskowych z użyciem ostrego ognia. Całkowite zamknięcie tej wąskiej drogi wodnej kontrolowanej przez Iran spowodowałoby chaos w żegludze komercyjnej.
Trump powiedział, że będzie w bezpośrednim kontakcie z rozmowami, ale Iran podkreślił, że prezydent będzie rozmawiał wyłącznie z delegacją USA, na której czele stanie jego specjalny wysłannik Steve Witkoff i jego zięć Jared Kushner.
Stronie irańskiej na czele stał minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi, który w poniedziałek spotkał się z dyrektorem generalnym Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Rafaelem Grossi. Strona amerykańska spotkała się we wtorek z Grossim, podkreślając, że weryfikacja przemysłu nuklearnego była centralnym punktem wtorkowej rundy rozmów.
Jakiekolwiek porozumienie mające na celu ograniczenie irańskiego programu nuklearnego – będące jedynym tematem rozmów w Genewie – wymagałoby pełnego powrotu inspektorów MAEA do irańskich obiektów zajmujących się bronią jądrową. Iran zaproponował rozcieńczenie swoich zapasów wzbogaconego uranu do 60%, ale sprzeciwia się eksportowi zapasów za granicę, najprawdopodobniej do Rosji.
Poprzednie rozmowy w Kairze na temat protokołów Iran-MAEA, które umożliwiłyby MAEA pełny dostęp do trzech głównych miejsc bombardowań nuklearnych, zostały zerwane. Niewielka liczba inspektorów MAEA nadal pracuje w Iranie, ale nie mają oni szczegółowej wiedzy na temat zniszczeń spowodowanych przez amerykańskie bombardowania ani tego, ile wirówek można szybko ponownie uruchomić. Proces „downdown” wysoko wzbogaconego uranu w celu obniżenia jego poziomu do poziomu broni jest uznaną technologią.
Iran stara się ponownie potwierdzić swoje prawo do wzbogacania uranu na rynku krajowym, nawet jeśli w praktyce nie jest w stanie tego zrobić przez wiele lat.
Teheran oferował także Trumpowi słodziki w formie pakietu dobrobytu oraz paktu o nieagresji między Iranem a USA – i być może Izraelem.
Zastępca dyrektora ds. dyplomacji ekonomicznej w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Hamid Ghanbari powiedział: „W trosce o trwałość porozumienia istotne jest, aby Stany Zjednoczone odnosiły korzyści także w obszarach przynoszących wysokie i szybkie zyski gospodarcze. W negocjacjach uwzględniane są wspólne interesy w zakresie złóż ropy i gazu, wspólne pola, inwestycje wydobywcze, a nawet zakup samolotów”.
Powiedział, że pakt nuklearny z mocarstwami światowymi z 2015 r. nie zabezpieczył interesów gospodarczych USA. „Ograniczone lub zablokowane zasoby Iranu również są częścią negocjacji i należy je wyzwolić” – dodał.
Argumentuje się, że pełny pakiet gospodarczy, który osadziłby amerykańskie interesy handlowe w Iranie, stworzyłby amerykańskie lobby sprzeciwiające się dalszym sankcjom, nie mówiąc już o działalności wojskowej.
Czasami Trump mówił, że najlepszym rozwiązaniem byłoby ustąpienie Chameneiego, ale wydaje się, że Stany Zjednoczone nie mają strategii, aby to osiągnąć. Amerykański prezydent nie zobowiązał się do wspierania Rezy Pahlaviego, syna byłego szacha, który ma wielu zwolenników i oferuje siebie jako osobę przejściową do demokracji.
W Iranie utworzono Komitet Wykonawczy ds. Utworzenia Irańskiego Frontu Ocalenia Narodowego w oparciu o trzy zasady określone przez byłego premiera Mir-Hosseina Mousaviego, który przebywa obecnie w areszcie domowym od 16 lat. Zasady są następujące: nieingerencja obcych mocarstw; odrzucenie wewnętrznego despotyzmu; oraz demokratyczne i pokojowe przejście. W oświadczeniu formacyjnym grupa stwierdziła, że chce być „łącznikiem” między Irańczykami, którzy chcą wolnego, uczciwego i bezstronnego referendum w celu określenia przyszłego systemu politycznego Iranu.
Próbując powstrzymać ten ruch, służby bezpieczeństwa aresztowały wielu czołowych polityków reformistycznych, a także tysiące, głównie młodych demonstrantów. Grupa wcześniej bliska prezydentowi Masoudowi Pezeshkianowi, działająca pod sztandarem Frontu Reform, została aresztowana w zeszłym tygodniu, ale w weekend większość została zwolniona, głównie za kaucją. Agencja informacyjna Fars podała, że Pezeshkian interweniował, aby zapewnić ich uwolnienie. Obecnie nie wydają się być aktywni politycznie.
Inni nadal przebywają w więzieniu, jak np. Mostafa Tajzadeh, który w tym tygodniu otrzymał nowy 14-miesięczny wyrok za propagandę przeciwko reżimowi. Inny reformator, Ali Shakouri-Rad, został oskarżony o propagandę przeciwko reżimowi po tym, jak stwierdził, że służby bezpieczeństwa mogły prowadzić operacje pod fałszywą flagą, atakując meczety. Odwoływał się do artykułu napisanego przez funkcjonariusza IRGC.
We wtorek sąd stwierdził, że do tej pory na rozprawę wezwano 10 538 demonstrantów, a powszechne są doniesienia o tym, że prokuratura próbuje wymusić zeznania pod presją fizyczną. Protestującym regularnie odmawia się prawa do wyboru własnego prawnika. Podczas jednego nalotu w prowincji Hamadan aresztowano setki osób.


















