Las Nottinghamnowy menadżer Wiktor Pereira rozmawiał z prasą przed środowym meczem barażowym Ligi Europy przeciwko swojej byłej drużynie, Fenerbahce.
Naturalnie portugalskiego trenera zapytano o klub i problemy, które sprawiły, że w ciągu jednego sezonu zatrudniono tak wielu menedżerów.
Reklama
„Wolę mówić o teraźniejszości i przyszłości” – powiedział Pereira. „To trudny sezon dla zawodników, ponieważ mają inną metodologię i menedżerów.
„Uważam, że powodem, dla którego przyjąłem tę pracę, jest wiara w jakość zawodników, potencjał tego klubu i ambicje prezydenta (Ewangelosa Marinakisa). To najlepsza liga, jak już mówiłem, na świecie.
„Naprawdę wierzę w naszą pracę i razem możemy podnieść nasz poziom”.
Oczywiście Pereira bierze w tym udział jako menadżer Wolverhampton Wanderers, gdzie początkowo podniósł ich fortunę przed burzliwym początkiem sezonu 2025/26.
Reklama
„Nauczyłem się, że to liga, w której nie można popełniać błędów – błędy nas ukarzą. Liga ukarze drużyny i kluby, które popełniają błędy.
„Wysoki poziom tej ligi stwarza warunki do rywalizacji, a w najdrobniejszych szczegółach można przegrać. Za sekundę możesz przegrać, a za sekundę możesz wygrać”.
Pereirę zapytano o jego relacje z Marinakisem, który wcześniej pod nim pracował: „Jest ambitny, chce wygrywać. Emocjonalny, znam go bardzo dobrze.
„Rozmowa dotyczyła naszego pobytu w Olympiakosie. Pamiętam energię i ogień, który stworzyliśmy, w Grecji jest ogień w środku, lubią widzieć tę energię.
Reklama
„Poprosił mnie, żebym był sobą, podobał mu się sposób, w jaki wspólnie pracowaliśmy, wygrywając ligę i puchar.
„To był środek sezonu i stworzyliśmy dobre relacje. On ufa mojej pracy, ja ufam swojej osobowości. Myślę, że my też potrzebujemy pasji”.
Po europejskiej podróży Forest ma trudną serię spotkań związanych z wizytą Liverpool nadchodzi przed rewanżem u siebie z Fenerbahçe. Następnie na początku marca odbędą się mecze z Brighton i Manchesterem City.


















