Urzędnik rządu syryjskiego powiedział Sky News, że obóz al Hol w północno-wschodniej Syrii jest obecnie w dużej mierze pusty, potwierdzając, że ucieczki były kontynuowane po przejęciu kontroli przez państwo.
W Al Hol od lat przebywają dziesiątki tysięcy kobiet i dzieci powiązanych z podejrzanymi ISIS bojownicy, a także Syryjczycy I Irakijczycy wysiedlonych przez wojnę.
Obóz, wcześniej prowadzony przez kurdyjskikierowane przez władze, zostało przejęte przez Syryjczyków rząd w zeszłym miesiącu jako Damaszek rozszerzył swoją kontrolę na tym obszarze.
„Rodziny uciekły, gdy byliśmy obecni, ponieważ obóz jest duży, a szlaki przemytu bardzo zróżnicowane” – powiedział Fadi al Qassem, przedstawiciel syryjskiego ministerstwa spraw zagranicznych ds. administracji obozu al Hol.
Powiedział, że do czasu przybycia sił syryjskich obóz był już w dużej mierze opróżniony z mieszkańców, nie było strażników, a bramy były otwarte, a następnie władze starały się zapobiec dalszym wyjazdom.
Al Qassem powiedział, że rząd odziedziczył niewiarygodne dane dotyczące populacji i istniejące od dawna siatki przemytnicze, co utrudnia ustalenie, kto był obecny, gdy armia syryjska przejęła teren.
Powiedział, że urzędnicy znaleźli dowody na sfałszowaną dokumentację, a rodziny posługiwały się wieloma kartami rejestracyjnymi należącymi do osób, które opuściły już kraj nielegalnie.
Dodał, że władze próbują wyśledzić osoby, które opuściły oficjalne kanały, korzystając z zapisów pochodzących od partnerów międzynarodowych, m.in I Agencja ds. Uchodźców (UNHCR).
Syria twierdzi, że obóz nie jest już opłacalny
Agencja podała w niedzielę, że zaobserwowała znaczny spadek liczby mieszkańców al Hol w ostatnich tygodniach.
Gonzalo Vargas Llosa, przedstawiciel UNHCR z siedzibą w Syrii, powiedział, że władze lokalne poinformowały agencję o planach relokacji pozostałych rodzin i zwróciły się do niej o wsparcie w pomocy osobom przebywającym w nowych obozach, czego agencja, jak stwierdziła, jest gotowa zapewnić.
Przeczytaj więcej:
Walki w pobliżu syryjskich więzień, w których przetrzymywani są ekstremiści ISIS dzień po zawieszeniu broni przez Kurdów
Premier Australii odmawia przyjęcia rodzin z Syrii powiązanych z ISIS
Rząd planuje całkowite opróżnienie obozu i przeniesienie pozostałych rodzin do ośrodków w Akhtarin i Jarabulus w północnej prowincji Aleppo, w pobliżu turecki granicy, gdzie znajdują się już kontenery i betonowe schrony, powiedział al Qassem.
Dodał, że większość przenoszonych osób to kobiety i dzieci oraz że planowane są programy resocjalizacyjne i integracyjne.
Powiedział, że urzędnicy doszli do wniosku, że al Hol nie nadaje się już do zamieszkania i nie zostanie przywrócony, powołując się na rozległe zniszczenia i wysokie koszty rehabilitacji.
Pierwszy konwój wyruszył na początku tego tygodnia w porozumieniu z syryjskim ministerstwem ds. sytuacji nadzwyczajnych i syryjskim Arabskim Czerwonym Półksiężycem, z rozmieszczonymi 10 autobusami i 35 ciężarówkami oraz planowanymi dalszymi transferami.
„To język ekstremistów”
Byli pracownicy kurdyjscy pracujący w al Hol powiedzieli, że szybkie opróżnianie obozu wzbudziło poważne obawy dotyczące bezpieczeństwa.
Jihan Hanan, który kierował obozem al Hol przez cztery lata, aż do jego przejęcia przez Damaszek w zeszłym miesiącu, stwierdził, że szczególnie niepokojący jest brak wyraźnego śledzenia osób, które opuściły obóz.
„Kiedy zobaczyłam filmy pokazujące puste duże części Al Hol, zaniepokoiłam się” – powiedziała. Według jej ostatnich oficjalnych danych z 19 stycznia liczba ludności obozu wynosiła około 23 000 osób.
Dodała, że nagranie wideo krążące w Internecie przedstawia byłego mieszkańca, który grozi jej po imieniu z wnętrza spalonego i zdewastowanego biura, przysięgając, że ją wyśledzi i ostrzega innych, którzy pracowali w obozie.
„To wywołało prawdziwy strach u mnie i moich dzieci” – powiedziała pani Hanan. „To jest język, którego cały czas używali przeciwko nam. To język ekstremistów”.
Dodała, że wielu byłych mieszkańców obwiniało personel obozu za swoje zatrzymanie, a ponad 1000 pracowników cywilnych i pracowników organizacji humanitarnych, którzy przez lata rządzili al Hol, obawiało się teraz represji.


















