NOWE DELHI: Zimbabwe we wtorek awansowało do etapu Super 8 Pucharu Świata T20 po tym, jak ich decydujące starcie w grupie B z Irlandią zostało przerwane z powodu utrzymującego się deszczu, co wyeliminowało z rywalizacji także byłych mistrzów Australii i Irlandii.
Obie strony dzieliły po jednym punkcie, Zimbabwe przesunęło się do pięciu punktów, co wystarczyło do przypieczętowania kwalifikacji. Ich występ w Super 8 rozpocznie się 26 lutego w Chennai przeciwko Indiom.
„To, co osiągnęliśmy, to tylko zaznaczenie pola w polu, a nie całe pole. Zorganizujemy małą uroczystość, ale wtedy skupimy się na następnym meczu. To tylko mały haczyk w tym, co postanowiliśmy osiągnąć” – powiedział kapitan Zimbabwe Sikandar Raza.
Po opuszczeniu edycji 2024 Zimbabwe zostało siódmą drużyną, która zakwalifikowała się do Super 8, kończąc grupę G1 wraz z Indiami, RPA i Indiami Zachodnimi. Zakończą swoje ligowe występy przeciwko współgospodarzom Sri Lance 19 lutego.
Grupa G2 obejmuje Sri Lankę, Anglię, Nową Zelandię oraz Pakistan lub USA, a mecze zaplanowano w Kolombo i Pallekele.
„Ja i trener usiądziemy, mamy o nich dane (Sri Lanka) i postaramy się wygrać ten mecz. Kwalifikacje nie zmieniły naszego ostatecznego celu” – powiedział Raza.
„Każdy uwielbia historie o słabszych. W każdym stanie, w jakim się znajdujemy, jeśli mamy dzień lub dwa na trening, staramy się nauczyć tych warunków. Trenujemy, próbujemy ocenić warunki, zobaczyć poprzednie mecze (w tym miejscu) i staramy się stworzyć dobry mecz krykieta.
Ponieważ Sri Lanka (6) awansowała już do Super 8, stawka w tym meczu była wysoka dla Zimbabwe (4) i Irlandii (2). Australia, również mająca dwa punkty po porażkach z Zimbabwe i Sri Lanką, potrzebowała, aby Zimbabwe przegrało pozostałe mecze, aby pozostać przy życiu, ale nieustanny deszcz pokrzyżował te nadzieje.
Losowanie na Międzynarodowym Stadionie Krykieta Pallekele zostało opóźnione z powodu mżawki i pomimo krótkotrwałego optymizmu, ciągłych opadów deszczu i mokrego boiska oznaczające, że gra nie była możliwa, co potwierdziło postęp Zimbabwe.
Kibice Zimbabwe nie bali się jednak pogody, aby świętować, śpiewając i tańcząc na trybunach.
„Niezależnie od tego, w którym rogu siedzą, będą najgłośniejsze. Ciągle nas podnoszą. Ale kiedy ich słyszymy, dodaje nam to energii” – powiedział Raza.
„Ci goście zrobili to z własnej kieszeni. Mamy nadzieję, że to początek większej liczby fanów. Zrobimy wszystko, aby flaga Zimbabwe została wysoko podniesiona.
Mam nadzieję, że liczba ta wzrośnie i że będzie to początek kultury kibiców udających się wszędzie tam, gdzie gra drużyna” – dodał.


















