Przeglądam zdjęcia z mojego wymarzonego miesiąca miodowego TajlandiaNie czułem się uszczęśliwiony, widząc ten niesamowity moment, w którym myłem słonie w rzece.
Zamiast przywoływać te wspaniałe wspomnienia, jedyne, o czym mogłem myśleć, to to, jak wyglądam z nadwagą.
Pomyślałem: „Moje nogi wyglądają na większe niż u słonia” i chciało mi się płakać. Siedziałam z rodziną i wszyscy zachwycali się zdjęciami, a ja poczułam się po prostu upokorzona, że pozwoliłam sobie na taką nadwagę.
Odkąd poznałam mojego męża Charliego, nazbierałam dwa i pół kamienia, osiągając 17 kamieni i rozmiar 18.
Kiedy po raz pierwszy spotkaliśmy się w 2018 roku w pracy, byłem bardzo szczęśliwy i oboje lubiliśmy jeść poza domem i dzielić się posiłkami.
Zaręczyliśmy się w październiku 2019, potem uderzył Covid. Utknęliśmy w domu i, jak wiele osób, jedzenie było ukojeniem, a moja waga gwałtownie rosła, ponieważ wpadliśmy w złe nawyki, takie jak kupowanie rodzinnych torebek czekolady i zjadanie po jednej dla każdego lub zjadanie dwuosobowej paczki makaronu. Próbowaliśmy także sprzedać nasze osobne mieszkania, ale byliśmy pod ogromnym stresem, gdy kupujący nie mogli się zdecydować. Skończyło się na naprawdę nędznym wynajmie i byłem tak zestresowany sytuacją na nieruchomości, że codziennie zajadałem się komfortem. Powtarzałam sobie, że gdy będziemy mieć dom, odzyskam kontrolę.
Charlie ma szczęście – jadł to samo co ja, ale ma 180 cm wzrostu i jest naturalnie chudy.
Jednak konieczność przymiarki sukni ślubnej nie wystarczyła, aby zmotywować mnie do nabrania formy.
Kirsty Wright ważyła 17 kamieni i nosiła rozmiar 18, kiedy wybierała się w miesiąc miodowy do Tajlandii
Kirsty i Charlie w dniu ślubu. Pisze, że konieczność zmiany sukni ślubnej nie wystarczyła, aby zmotywować ją do poprawy formy
Kiedy wróciłam do ostatniej przymiarki mojej pięknej sukni, byłam zachwycona – wyobrażałam sobie, jak będę wyglądać, płynąc wzdłuż korytarza w błyszczącej spódnicy. Ale obsługa musiała rozpiąć sukienkę po bokach i włożyć kawałek koronki, żebym mogła się w nią wcisnąć. Poczułam się jednocześnie zawstydzona i smutna, że nie będę wyglądać tak, jak sobie wyobrażałam.
Nie mogłam usiąść we własnej sukni ślubnej – za bardzo się bałam, że się rozerwie. Prawdę mówiąc, w ciągu zaledwie pięciu miesięcy, odkąd wybrałam tę sukienkę, przytyłam prawie do kamienia.
Wychodząc ze sklepu zalałam się łzami. Tego popołudnia miałem zarezerwowaną sesję na siłowni. Płakałem na ramieniu trenera, a ona zaproponowała sesję bokserską, aby wyładować frustracje. Poczułem się potem znacznie lepiej i w ramach nagrody poszedłem prosto do Sainsbury’s po czekoladę.
Mieliśmy wspaniały dzień ślubu, ale obawiałam się zdjęć. Dzięki podnoszeniu ciężarów na siłowni nadal byłem w dobrej kondycji, ale byłem znacznie większy, niż sobie wyobrażałem.
Podczas naszego miesiąca miodowego poczułem dokuczliwy ból w kolanie i plecy. Nawet noszenie mleka ze sklepu było udręką i zaczynałam odmawiać wycieczkom i spotkaniom, bo wiedziałam, że nie mogę daleko dojść. Nawet wtedy jadłam dużą miskę makaronu, a na kolację rodzinną paczkę malteserów.
Ale nawet to nie była pobudka, której potrzebowałem.
Dopiero po obejrzeniu zdjęć z miesiąca miodowego zdałam sobie sprawę, że w końcu muszę przejąć kontrolę nad swoimi nawykami żywieniowymi.
„Nie mogę znowu się tak czuć” – powiedziałem Charliemu. Moja siostra miała wkrótce urodzić moją cudowną siostrzenicę, obecnie trzyletnią, a ja chciałam być dla niej szczęśliwym i zdrowym wzorem do naśladowania.
Długo zmagałam się ze wahaniami wagi. Mój tata służył w marynarce wojennej, więc ciągle się przeprowadzaliśmy. Chodziłem do siedmiu różnych szkół podstawowych i w każdej z nich prześladowano mnie za to, że jestem duży. Patrząc wstecz, byłam tylko trochę większa od przeciętnej, ale zawsze byłam nową dziewczyną. W rezultacie byłam samotnym dzieckiem – moja siostra nadal jest moją najlepszą przyjaciółką. Pocieszałam się słodkimi smakołykami, a kiedy wycięłam migdałki, pamiętam ból związany ze spożywaniem „porządnych” posiłków – błagałam mamę o nuggetsy z kurczaka i „łatwe” potrawy.
Mając 20 lat pracowałam w dużym sklepie odzieżowym w Bournemouth i mieszkałam samotnie. Nigdy nie lubiłem gotować – często wracałem z pracy i jadłem na obiad ser, krakersy lub miskę płatków śniadaniowych. Podjadałam między posiłkami i w wieku 29 lat, ku mojemu zdziwieniu, miałam 14 i pół kamienia i rozmiar 16. Wtedy po raz pierwszy poszłam do Slimming World za namową koleżanki. Trzymałam się cotygodniowych ważeń i w ciągu dziesięciu miesięcy straciłam pięć kamieni i spadłam do rozmiaru 10. Biorę udział w zawodach i cieszyłam się, gdy zobaczyłam, jak spada waga, ale ponieważ schudłam tak szybko, tak naprawdę nie wyrobiłam sobie długoterminowych zdrowych nawyków.
W tym samym roku awansowałem i spędziłem dwa miesiące we Włoszech, pracując nad otwarciami nowych sklepów i zajadając pyszne tortellini w kremowych sosach. Kiedy wróciłem, przeniosłem się do sklepu w Portsmouth, ale dojeżdżałem z Poole, więc dni były długie i nie mogłem zdążyć na wieczorną grupę Slimming World. Wracałem do złych nawyków i wtedy waga powoli zaczęła wracać.
W ciągu pięciu lat wróciłem do rozmiaru 18.
Dlatego naprawdę bałam się wrócić do Slimming World po tym, jak usłyszałam pobudkę, której w końcu potrzebowałam, i zobaczyłam zdjęcia z miesiąca miodowego – nie chciałam wiedzieć, jak bardzo jestem ciężka. Nie ważyłam się co najmniej od roku i wiedziałam, że jeśli wrócę, będę musiała się zważyć na spotkaniu.
Wiedziałem jednak, że już wcześniej mi to pomogło – i byłem zdecydowany sprawić, by zadziałało także ponownie. Kiedy w końcu zebrałem się na odwagę, z przerażeniem odkryłem, że mam 17 miejsce – najcięższy, jaki kiedykolwiek byłem i o dwa i pół kamienia cięższy niż za pierwszym razem.
Nie zraziłam się jednak – byłam bardziej zdeterminowana niż kiedykolwiek, wiedząc, że tym razem naprawdę chcę się zmienić.
Znalazłem grupę, która mogła pomieścić moje godziny i tym razem byłem zdeterminowany. Charlie zwykle gotuje obiady i bardzo mnie wspierał – mimo wszystko mnie kocha, ale widział, że przestrzeganie przepisów ze Świata Odchudzającego było dla mnie ważne, więc teraz planujemy posiłki z wyprzedzeniem. Zaletą tej metody jest to, że możesz mieć smakołyki, po prostu na nie pozwalasz – więc jeśli będę wiedział, że zjem później czekoladę, zjem mniej kaloryczne śniadanie.
Planowanie pomogło mi ponownie odzyskać kontrolę nad swoją dietą i znacząco poprawiło moje zdrowie psychiczne. Po tygodniu straciłem ponad pół kilograma, a bóle kolan i pleców zniknęły. Zaczęliśmy chodzić na spacery prawie codziennie, a ja próbuję przebiec na bieżni 5 km na kanapie – teraz mogę biegać 20 minut bez przerwy.
Kirsty z mężem Charliem w podróży poślubnej. Mówi, że jadł to samo co ona, ale ma 180 cm wzrostu i jest naturalnie chudy
Od powrotu do Slimming World Kirsty spadła do dziewięciu i pół kamienia i rozmiaru 10-12. Je więcej niż wcześniej, ale koncentruje się na zdrowych wyborach, które ją sycą
Kirsty i Charlie na wakacjach po tym, jak schudła. Teraz podczas swoich podróży robią zwykle 30 000 kroków dziennie, ale podczas miesiąca miodowego nie mogła sobie wyobrazić, że będzie na tyle sprawna, aby to zrobić
W zeszłym roku byliśmy na wakacjach w Berlinie, Pradze, Wiedniu i Budapeszcie. Codziennie robiliśmy 30 000 kroków. Podczas miesiąca miodowego nie mogłam sobie wyobrazić, że kiedykolwiek będę wystarczająco sprawna.
W wieku 39 lat prawdopodobnie jem więcej niż wcześniej, ale to warzywa, produkty pełnoziarniste – zdrowe wybory, które mnie sycą.
Dziś zjem zdrowe śniadanie składające się z owoców i jogurtu, na lunch sałatkę bogatą w białko, a na kolację przepis z książki kucharskiej Slimming World, np. curry lub zdrowy zapiekany makaron do pizzy.
Nie chciałam próbować zastrzyków odchudzających i nigdy mnie nie kusiło. Schudłam już wcześniej dzięki Slimming World, więc wiedziałam, że mogę to zrobić jeszcze raz – ta metoda bardzo mi odpowiada, a poza tym uwielbiam dobre jedzenie, więc dzięki temu nadal mogę cieszyć się jedzeniem.
Znowu spadłem do dziewięciu i pół kamienia, tracąc prawie osiem w ciągu dwóch lat i wróciłem do rozmiaru 10-12 – i jestem z siebie bardzo dumny.
Niedawno awansowałem w pracy na stanowisko kierownika sprzedaży detalicznej. Nie poszłabym do tej pracy, gdybym nadal czuła się nieszczęśliwa ze sobą.
Nadal wiszą nasze zdjęcia ślubne na ścianie w salonie i oglądam je codziennie. Kiedyś było mi smutno, że pozwoliłam sobie tyle przytyć – ale teraz, gdy na nie patrzę, przypominam sobie bardzo szczęśliwy dzień. Co więcej, pamiętam dokładnie, jak daleko zaszedłem od tego czasu.


















