Nieco ponad miesiąc temu Donald Trump powiedział protestującym w Iranie, że „pomoc nadchodzi”.
Ale prawie nie było obecności wojskowej USA, która spowodowałaby różnicę w regionie.
22 stycznia powiedział, że zebrała się „wielka armada”, mając na myśli lotniskowiec USS Abraham Lincoln i towarzyszącą mu Carrier Strike Group 3.
Nic nie pasowało do jego retoryki. Ale stanie się to już w ten weekend, gdy w zasięgu uderzenia zgromadzą się potężne siły zbrojne Stanów Zjednoczonych Iran. Ma trzy główne elementy.
Po pierwsze, siły morskie. Wkrótce do „Lincolna” i jego CSG 3 dołączy USS Gerald Ford i towarzyszący mu CSG 12. USS Ford przepłynie przez Cieśninę Gibraltarską w ciągu najbliższych 24 godzin i można się spodziewać, że znajdzie się na stacji na południe od Cypr za około cztery dni, podróżując z normalną prędkością przelotową.
Przeczytaj więcej:
Bliski Wschód najwyraźniej o krok od wojny
Iran i USA zgadzają się na „zasady przewodnie”
Te dwa lotniskowce klasy Nimitz (CVN 72 i CVN 78) zabiorą ze sobą dodatkową obronę powietrzną i niszczyciele przenoszące Tomahawk, zwiększając liczbę znanych i nazwanych amerykańskich niszczycieli w regionie do 11. Dołączą do trzech okrętów bojowych Littoral Combat Ship, które są już na stacji, oraz dużej liczby statków wsparcia. Ponadto każdy CSG zawiera – choć zwykle nigdy nie jest wymieniany – okręt podwodny ataku nuklearnego (SSN), prawdopodobnie klasy Virginia.
W okolicy może znajdować się również SSN klasy Ohio, który został specjalnie zaprojektowany do wystrzeliwania rakiet Tomahawk i innych rakiet w cele lądowe.
Drugi element został zapewniony w ciągu ostatnich 10 dni poprzez obszerną serię lotów C-5 i C-17, Galaxy i Globemaster do i z regionu, przenosząc zasoby obrony powietrznej do baz amerykańskich, prawdopodobnie w celu osłony na wypadek jakiegokolwiek odwetu ze strony Iranu w odpowiedzi na potencjalne ataki USA. Baterie izraelskiej obrony powietrznej „Żelazna Kopuła” również zostały przeniesione z granicy ze Strefą Gazy do granic na wschodzie, prawdopodobnie z tego samego powodu.
Po trzecie, Stany Zjednoczone wysłały rozległe siły tankowców KC-130 do tankowania powietrza w powietrzu, aby wzmocnić istniejące siły tankowców powietrznych. Wyruszyli z brytyjskiej bazy w Mildenhall (sześć tankowców 16 lutego) do Grecji, a (18 lutego) nie mniej niż 10 kolejnych przybyło z baz w kontynentalnych Stanach Zjednoczonych, przez Wielką Brytanię, do baz w Grecji i Bułgarii. Ponadto wiadomo, że amerykańskie samoloty znajdują się w brytyjskiej bazie w Akrotiri na Cyprze, w Aviano we Włoszech, na Azorach, w Hiszpanii oraz w bazie Diego Garcia na wyspie Chagos. Znacznie ponad 100 amerykańskich samolotów bojowych – F-15, F18, F-22, F35 i bombowce B2 – jest obecnie dostępnych dla amerykańskich planistów wojskowych w potencjalnym teatrze działań.
Ale dodatkowe tankowce KC-130 to gratka. Stwarzają one możliwość, że amerykańskie samoloty mogą operować z baz nie znajdujących się na terytoriach sojuszników Ameryki na Bliskim Wschodzie, ale z mniej wrażliwych politycznie baz położonych dalej. I dają możliwość, że jakakolwiek kampania powietrzna może być dość długotrwała, a nie tylko nagły, jednorazowy atak.
Ostatni element układanki: nie mniej niż sześć samolotów E3 Sentry. Te latające centra kontroli mogą badać i kontrolować wszystko, co dzieje się pod nimi. W rzeczywistości są to latające kwatery główne i kraj może prowadzić wojnę z jednego z nich. Do weekendu będzie można oglądać i kontrolować te sześć samolotów E3 Sentry.
To, do czego cała ta siła militarna zostanie wykorzystana, jest wciąż przedmiotem spekulacji.
Co pokazują nam dane śledzenia?
Autor: Freya Gibson, młodsza producentka OSINT
Zespół Sky News Data & Forensics śledził lokalizacje amerykańskich samolotów i statków wojskowych zmierzających do tego regionu w ostatnich dniach i tygodniach.
Na Bliski Wschód wysłano kilka łodzi Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, w tym USS Abraham Lincoln, lotniskowiec o napędzie atomowym, który przewozi 90 samolotów, w tym myśliwce F35, i 5680 członków załogi. Lincoln dowodzi grupą uderzeniową lotniskowca, w skład której wchodzą trzy niszczyciele. Statek ostatni raz widziano na Morzu Arabskim, około 240 km od wybrzeży Omanu. Sky News potwierdził lokalizację tego statku 15 stycznia.
Ponadto USS Gerald R Ford, główny okręt lotniskowców o napędzie atomowym Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, jest w drodze na Bliski Wschód. Sky News potwierdziło swoją najnowszą lokalizację, jak wynika z monitoringu, 18 stycznia o godzinie 13:58 Ford znajdował się około 600 km od Cieśniny Gibraltarskiej. Ten lotniskowiec, podobnie jak USS Abraham Lincoln, również tworzy grupę uderzeniową lotniskowca, w skład której wchodzą trzy niszczyciele. Według doniesień na Bliskim Wschodzie znajduje się obecnie ponad 12 amerykańskich statków.
Sky News śledziło także ruchy amerykańskich samolotów w regionie. Od 16 stycznia ponad 15 tankowców skierowało się w stronę Bliskiego Wschodu i Europy. Te samoloty, K-135, to samoloty do tankowania w powietrzu. Mogą przewieźć do 200 000 funtów paliwa i 83 000 funtów ładunku. Mają cztery silniki i działają z prędkością do 530 mil na godzinę i na wysokościach do 50 000 stóp.
Samolot pochodził z wielu lokalizacji, w tym z RAF Mildenhall w Wielkiej Brytanii, Tampa na Florydzie i Sioux City w stanie Iowa. Lądowali w różnych lokalizacjach, w tym na lotnisku w Chanii w Grecji i na lotnisku w Sofii w Bułgarii.
Zdjęcia satelitarne przedstawiają F-15 i A-10 Thunderbolt w bazie lotniczej Muwaffaq Salti w Jordanii. Mogą przeprowadzać precyzyjne naloty i atakować cele opancerzone, a samoloty transportowe C-130 zapewniają wsparcie logistyczne.
Co robi Iran?
Sky News śledziło pozycje okrętów irańskiej marynarki wojennej, korzystając z danych z TankerTrackers. 16 stycznia u wybrzeży Bandar Abbas można zobaczyć około sześciu statków. Jednym z tych statków jest irański lotniskowiec dronowy IRIS Shahid Bagheri. Zdjęcia satelitarne potwierdziły jego lokalizację 16 stycznia, 10 km od wybrzeża.
Często można go spotkać w tym miejscu w Cieśninie Ormuz. Może rozmieścić około 60 dronów i helikopterów.


















