
Mieszkańcy Llanthony Valley mówią, że czują się „odcięci i opuszczeni” (Zdjęcie: John Myers)
Mieszkańcy małej walijskiej wioski mówią, że czują się opuszczeni po tym, jak osunięcie się ziemi pozostawiło im tylko jedną drogę dojazdową i wyjazdową. Do zawalenia doszło początkowo 30 stycznia, kiedy brzeg rzeki ustąpił pod główną drogą pomiędzy Cwmyoy i Llanthony w Monmouthshire. Od tego czasu teren pozostaje niestabilny i stale się pogarsza, przez co mieszkańcy Llanthony Valley Waliaskutecznie odcięty.
Michelle Turner, mieszkanka miasta, powiedziała: „Jako społeczność czujemy się głęboko zawiedzieni. Wszyscy płacimy podatek lokalny, a mimo to zostaliśmy odcięci z powodu niewielkiego ostrzeżenia, nieodpowiedniej komunikacji i braku jasnego i bezpiecznego planu ochrony dobra mieszkańców”. Rada hrabstwa Monmouthshire podała, że w dniu pierwszego osunięcia się ziemi droga została zamknięta, aby umożliwić wyspecjalizowanym inżynierom ocenę szkód. Powiedzieli, że podczas publicznych wizyt w dniach 2 i 3 lutego zarejestrowano „znaczny” ruch.
CZYTAJ WIĘCEJ: Panika w europejskim mieście po przerażającym osuwisku, w wyniku którego domy zwisają z 25-metrowej przepaści
CZYTAJ WIĘCEJ: W wyniku osunięcia się ziemi zginęło osiem osób, a ponad 80 uznano za zaginione
Inżynierowie ostrzegają, że osunięcie utworzyło pionową krawędź bezpośrednio obok jezdni, co oznacza, że dalszy ruch będzie prawdopodobnie następował pod samą nawierzchnią drogi.
Asfalt może ukrywać oznaki zawalenia się do czasu wystąpienia awarii, co czyni trasę wyjątkowo niebezpieczną – twierdzą.
Z ich ustaleń i utrzymującej się niestabilności wynika, że droga pozostaje zamknięta ze względu na „poważne ryzyko” dla bezpieczeństwa publicznego, a na miejscu ustawiono obecnie bariery.
Bariery wywołały oburzenie wśród mieszkańców, a wielu stwierdziło, że brak konsultacji lub wcześniejszego ostrzeżenia spowodował, że ludzie poczuli się odcięci i przygnębieni, a sytuacja „graniczy z incydentem krytycznym”.
Michelle stwierdziła, że zamknięcie spowodowało znaczne zakłócenia w funkcjonowaniu służb ratunkowych. Powiedziała WaliaOnline: „Karetki pogotowia i wozy strażackie zmuszone są zawracać przez Hay-on-Wye, co powoduje, że podróż na oddział ratunkowy zajmuje nawet dwie godziny”.
*** Upewnij się, że nagłówki naszych najnowszych wiadomości zawsze pojawiają się na górze wyszukiwarki Google, ustawiając nas jako Preferowane źródło. Kliknij tutaj, aby aktywować lub dodaj nas jako Preferowane źródło w ustawieniach wyszukiwania Google. ***

Trasę uznano za niebezpieczną. (Zdjęcie: John Myers)
Powiedziała, że w dolinie zdarzały się już nagłe przypadki medyczne, w tym zdarzenia wymagające resuscytacji krążeniowo-oddechowej, i w co najmniej jednym przypadku konieczne było usunięcie barier, aby umożliwić dostęp ratunkowy.
Mieszkańcy podkreślili również, że w związku z zablokowaniem drogi jedyną alternatywną trasą jest przejechanie przez Gospel Pass – najwyżej położoną drogę w Walii otwartą dla pojazdów. Ze względu na panujące oblodzenie i mokrą pogodę obawiają się wybrania tej trasy.
Michelle stwierdziła, że alternatywna trasa przez Capel Y Ffin do Hay jest wąska, wyboista, podatna na powodzie, mgłę i lód oraz nieodpowiednia jako jedyny dostęp dla mieszkańców, transportu szkolnego, pojazdów dostawczych i służb ratunkowych.
Niektórym mieszkańcom dotarcie do Abergavenny wymaga obecnie dojazdu na odległość do 57 mil i 90-minutowego objazdu, a rodzice podkreślali trudności z transportem szkolnym i obowiązkami rodzinnymi.
Jeden z miejscowych powiedział: „Rolnicy są niezwykle zestresowani, sfrustrowani, a nawet przygnębieni. Zdobycie zapasów było niezwykle trudne.

Mieszkańcy twierdzą, że alternatywna trasa również może być niebezpieczna. (Zdjęcie: John Myers)
„Niektórzy ryzykowali przejechaniem przez szlaban po otwarciu szlabanów, aby wnieść niezbędne artykuły – w przeciwnym razie zwierzęta mogłyby umrzeć. Po prostu nie możemy korzystać z Przełęczy Gospel ze względu na jej rozmiar i stan dróg.
„Niektóre miejsca wymagają oleju lub gazu kalorycznego, kotły wymagają serwisowania, drzewo niebezpiecznie opiera się o linie energetyczne, co ma wpływ na wizyty w szpitalach lub u lekarzy. Lista jest długa.
„Firmy są zamknięte, dojazdy do pracy są poważnie zakłócone, a podstawowe usługi, takie jak poczta i dostawy – w tym odbiór uchodźców – zostały wstrzymane.
„Po rozważeniu niebezpieczeństw związanych z przechodzeniem przez przełęcz, która w razie pecha może się zawalić, wielu mieszkańców zdecydowało, że jest to bezpieczniejsze niż przejeżdżanie przez przełęcz. Nie chcemy jednak, aby odwiedzający ani turyści przechodzili przez znaki wskazujące, że droga jest zamknięta”.
Rzecznik Rady Hrabstwa Monmouthshire powiedział: „Po zamknięciu drogi między Cwmyoy i Llanthony w dniu 30 stycznia z powodu poważnego osunięcia się ziemi, wyspecjalizowani inżynierowie geotechniczni sprawdzili teren.

Do zawalenia doszło po raz pierwszy 30 stycznia, kiedy zapadł się brzeg rzeki. (Zdjęcie: John Myers)
„Opierając się na ich radach oraz na ciągłym pogarszaniu się sytuacji, droga musi pozostać zamknięta ze względu na poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.
„Współpracujemy z odpowiednimi departamentami i organizacjami partnerskimi, aby koordynować odpowiednie środki w zakresie podstawowych usług, w tym dostępu w sytuacjach awaryjnych, transportu szkolnego, wywozu śmieci i innych kluczowych przepisów.
„Rozpoczęliśmy również wymagane badania, monitorowanie i prace projektowe, aby poczynić postępy w tej sytuacji. Do czasu dostarczenia bezpiecznego, opracowanego rozwiązania droga pozostanie zamknięta ze względu na bezpieczeństwo publiczne.
„Rada hrabstwa Monmouthshire zdaje sobie sprawę z zakłóceń, jakie powoduje to dla lokalnych mieszkańców, i pracuje nad zapewnieniem bezpieczeństwa publicznego. Będziemy w dalszym ciągu informować mieszkańców o bieżących wydarzeniach za pośrednictwem specjalnego obszaru na stronie internetowej rady”.


















