Rada Bezpieczeństwa ONZ, odsuń się. Zróbcie miejsce Radzie Pokoju Donalda Trumpa.

W czwartek w Waszyngtonie odbędzie się inauguracyjne spotkanie amerykańskiej wersji rozwiązania konfliktu międzynarodowego. Wśród jego celów jest pokazanie światu spersonalizowanej marki przywracania pokoju i powojennej odbudowy, która ma na celu niczym innym jak stanie się nowym standardem dla takich przedsięwzięć.

Pozornie Rada Pokoju zbiera się, aby zająć się drugą fazą 20-punktowego planu pokojowego Trumpa dla Gazy. Zarząd – zbiór 26 krajów, w większości arabskich i muzułmańskich, które mają nadzieję wpłynąć na dalszy rozwój Strefy Gazy – ma ujawnić, jak twierdzi Trump, zobowiązania na rzecz odbudowy zniszczonej wojną enklawy palestyńskiej wynoszą już 5 miliardów dolarów.

Dlaczego to napisaliśmy

Rada Pokoju prezydenta Donalda Trumpa zbiera się wśród wątpliwości co do takiego podejścia do dyplomacji. Kraje muzułmańskie i arabskie, mając nadzieję wpłynąć na dalszą drogę Gazy, podpisały się. Zachodnie demokracje, obawiając się dalszego osłabiania instytucji międzynarodowych, trzymają się z daleka.

W programie także: pomoc humanitarna dla 2 milionów Palestyńczyków zamieszkujących to terytorium, z których większość żyje w niepewnych warunkach w namiotach i zbombardowanych budynkach; zarządzanie w okresie przejściowym; oraz drażliwa kwestia rozbrojenia Hamasu.

Nad spotkaniem wisi jednak globalne postrzeganie szerszych ambicji Trumpa w stosunku do Rady Pokoju, które wahają się od ostrożności po jawną wrogość.

Większość tradycyjnych partnerów Stanów Zjednoczonych w operacjach bezpieczeństwa międzynarodowego i odbudowie po konflikcie trzyma się z daleka od zarządu, co postrzegają jako prezydencki projekt próżności odzwierciedlający pogardę dla uznanych instytucji, w tym ONZ

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj