To był kino absolutne wczoraj wieczorem na San Siro. Podczas meczu Mediolan-Como nastroje znacznie wzrosły. Mecz, który niewiele oferował, dopóki nie zakończył się błąd Maignana ogień i płomieniez chwytami, czerwonymi kartkami i dodatkami ciężkie obelgi.
Reklama
Głównymi bohaterami byli Allegriego I Fabregasaktórzy wymieniali ze sobą słowa przez cały wieczór, najpierw na boisku, a potem zwłaszcza w strefie mieszanej i na konferencji prasowej.
Ale zacznijmy od początku.
😳 Uścisk Cesca
W 79. minucie dzieje się coś, czego nie często widać na boiskach Serie A. Saelemaekers gra na prawym skrzydle, naciskany przez dwóch zawodników Como, kiedy czuje uścisk.
Niesamowitą rzeczą jest to, że to nie żaden z dwóch przeciwników ciągnął za koszulkę, ale… trener LarianFabregas. Obrazy mówią same za siebie.
Jak już wspominaliśmy, po meczu hiszpański trener przeprosił, przyznając się do tego „należy trzymać w domu, jak mówi Chivu. Mam nadzieję, że nigdy więcej tego nie zrobię”.
Reklama
Przyznanie się do winy, którego Allegri nie docenił: „Rozumiem przeprosiny, ale następnym razem, gdy ktoś przebiegnie linię, ja też się wśliznę…”.
😡 Obelgi w sali konferencyjnej
Nieco później, przy wejściu do sali prasowej, ton był znacznie mniej spokojny. Tam podobno trener Milanu mocno obraził swojego kolegęnazywając go „a kretyn, dzieciak, który właśnie zaczął trenować„.
Teraz oczy wszystkich zwrócone są na raport sędziego sportowego, który może zawiesić Allegriego na więcej niż jeden mecz. Ale należy także zawiesić Fabregasa, który w tym wszystkim – i być może jest to najbardziej absurdalna rzecz – jest jednym z dwóch, których nie wyrzucił dyrektor meczu.
Ten artykuł został przetłumaczony na język angielski przez sztuczną inteligencję. Oryginalną wersję możesz przeczytać w 🇮🇹 tutaj.


















