Rodzeństwo jest zdruzgotane po tym, jak ich brat został rzekomo zadźgany nożem przez mężczyznę, który uciekł z ośrodka zdrowia psychicznego.
Setefano Mooniai Leaaetoa (25 l.) rzekomo dźgnął nożem trzy osoby w sklepach przy Merrylands Road w Merrylands na zachodzie Sydney we wtorek około godziny 10:00.
OBEJRZYJ WIDEO POWYŻEJ: Morderstwo w Merrylands obnaża kryzys bezpieczeństwa psychicznego.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
Amamuddin Sadar (38 l.) zginął na miejscu, a 47-letnia kobieta i 21-letni mężczyzna przebywają w szpitalu.
Rodzeństwo Sadar opowiedziało 7NEWS o swoim nieznośnym żalu i szoku.
„Głęboki ból, którego nie jesteśmy w stanie wyrazić tak, jak boli” – powiedziała jego siostra Meena.


Rodzina twierdzi, że Sadar przeprowadził się do Australii z Afganistanu 15 lat temu w poszukiwaniu lepszego życia.
„Był bardzo, bardzo uczciwą i współczującą osobą wobec wszystkich” – powiedział jego brat Masoud.
Były współlokator złożył hołd w mediach społecznościowych, opisując Sadara jako „niezwykle pracowitego”.
„Nie rozmawialiśmy zbyt często, ale zawsze wymienialiśmy proste pozdrowienia, a on wydawał się bardzo szczery” – powiedział współlokator.
Rodzina szuka teraz odpowiedzi i pomocy rządu, aby umożliwić krewnym za granicą wyjazd do Australii, aby się pożegnać.
„Chcielibyśmy pochować go własnymi rękami” – powiedziała Meena.


NSW Health potwierdziło, że Leaaetoa uciekł z władz 7 lutego podczas przenoszenia między szpitalem Cumberland a oddziałem ratunkowym szpitala Westmead, dwa dni po przyjęciu.
Postawiono mu zarzuty morderstwa oraz dwóch zarzutów spowodowania ciężkiego uszkodzenia ciała z zamiarem morderstwa i pozostanie za kratkami co najmniej do 13 maja.
Zaledwie dzień po ucieczce inny mężczyzna, 31-letni Luke Francis, rzekomo uciekł z tej samej placówki po tym, jak obezwładnił pielęgniarkę i ukradł jej przepustkę.
Francis rzekomo ukradł samochód, prowadząc policję do godzinnego pościgu, po czym w sobotę zderzył się z innym samochodem na skrzyżowaniu Remembrance Drive i Old Hume Highway na południe od Camden.
Dwie kobiety – 60-letni Lee Casuscelli i 84-letnia Maureen Crosland – zginęły na miejscu.


Premier Nowej Południowej Walii Chris Minns powiedział, że stanowy system zdrowia psychicznego „postąpił bardzo źle”.
„NSW Health leczy więcej osób cierpiących na choroby psychiczne… niż kiedykolwiek wcześniej, a zdecydowana większość tych przypadków kończy się tym, że społeczność jest bezpieczna, a jednostka otrzymuje pomoc, której potrzebuje” – powiedział.
„Ale ten poszedł bardzo źle i musimy się upewnić, że wyciągniemy z niego wnioski”.
Prezes oddziału Stowarzyszenia Pielęgniarek i Położnych stanu Nowa Południowa Walia w Cumberland, Nick Howson, który pracuje w szpitalu, powiedział, że system zdrowia psychicznego jest „zepsuty”.
„Nie ma wystarczającej liczby osób do pracy, ani do ochrony, ani do pielęgniarek, ani do lekarzy” – powiedział.
„Zostałem przeciągnięty przez ścianę przez bardzo dużego osobnika i wylądowałem w szpitalnym łóżku, stosując środki ostrożności dla kręgosłupa”.


Inna pielęgniarka, Teaghanne Sarina, opisała podobne doświadczenie.
„Kopał mnie w klatkę piersiową i złamał trzy żebra. Byłam sama w tej sytuacji, ponieważ na sześciu pacjentów przypadało tylko dwie pielęgniarki” – powiedziała Sarina.
Szpital Cumberland to jedna z największych placówek zdrowia psychicznego w kraju, lecząca pacjentów z problemami, a czasem także stosujących przemoc.
Obecnie żąda się poważnych zmian, aby lepiej chronić personel, pacjentów i szerszą społeczność.


















