Początkujący raper, który pozostawił wątłą emerytkę pod opieką dwóch XL Bullies, którzy poturbowali ją na śmierć, został dziś skazany za niebezpieczne wykroczenie przeciwko psu.
Ashley Warren (41 lat) załatwiła 68-letniej Esther Martin opiekę nad zwierzętami i ośmioma szczeniętami tej samej rasy, podczas gdy on poszedł „spotkać się z przyjaciółką”.
Śmiertelny atak, który miał miejsce, gdy na terenie posiadłości znajdowało się dziecko, pozostawił 1,5 metra pani Martin z „dziesiątkami” obrażeń, w tym ugryzieniem w prawe ramię, które spowodowało przecięcie tętnicy.
Policja po przybyciu na miejsce odmówiła wejścia na teren posiadłości ze względu na wściekłość psów, które przed zastrzeleniem sparaliżowały.
Zaledwie dwa dni wcześniej rząd uznał posiadanie samochodu za przestępstwo XL Bully w Anglii i Walii bez zaświadczenia o zwolnieniu.
Sądowi powiedziano, że Warren, który przez część procesu siedział z pochyloną głową, nie próbował uzyskać zaświadczenia dla żadnego z dziesięciu psów przebywających na terenie posiadłości.
Zaprzeczył, jakoby był właścicielem psa, który spowodował obrażenia prowadzące do śmierci, podczas gdy w miejscu prywatnym wymknął się spod kontroli, ale po dwutygodniowym procesie został uznany za winnego większością głosów 11 do 1.
Za to przestępstwo grozi maksymalna kara 14 lat więzienia.
Esther Martin (68 l.) została zamordowana po tym, jak początkująca raperka Ashley Warren (41 l.) pozostawiła ją pod opieką zwierząt domowych w swoim domu w Jaywick w stanie Essex
Oskarżony, który w sądzie miał na sobie szary dres, został uniewinniony z zarzutu kierowania innym psem, który spowodował obrażenia skutkujące śmiercią w niebezpiecznym miejscu poza kontrolą.
Sędzia Jeremy Johnson powiedział mu: „Wyznam ci zwolnienie za kaucją. Nie powinieneś mieć złudzeń, że wydanie przeze mnie wyroku pozbawienia wolności jest nieuniknione.
„Bardzo ważne jest, abyście byli obecni w sądzie w dniu wydania wyroku i bardzo ważne jest, abyście pozostawali w kontakcie ze swoimi prawnikami i służbą kuratorską”.
Warrenowi powiedziano, że musi oddać paszport i do czasu wydania wyroku nie wolno mu opuszczać kraju.
Po rozprawie brat pani Martin, Charles Tarsey, powiedział: „Jestem bardzo zadowolony z wyroku”.
Warren odmówił komentarza po opuszczeniu sądu.
Otwierając sprawę na początku miesiąca, prokurator Chris Paxton KC powiedział, że okaleczenie w Jaywick w hrabstwie Essex, które miało miejsce 3 lutego 2024 r., było „wypadkiem, który czekał, aby się wydarzyć”, ponieważ pani Martin miała problemy z poruszaniem się, brak szkolenia psów i „małe lub żadne doświadczenie” w przebywaniu z psami sam na sam przez dłuższy czas.
„Ashley Warren spodziewała się, że Esther będzie w stanie poradzić sobie i kontrolować te dwa dorosłe psy XL Bully, a także ich osiem szczeniąt, przy wadze, rozmiarze, mocy i nieprzewidywalności, jakie posiadały, bez żadnego szkolenia lub przy minimalnym przeszkoleniu” – stwierdził. powiedział sądowi koronnemu w Chelmsford.
„Biorąc pod uwagę wiek Esther i jej problemy z poruszaniem się, a także inne czynniki, Esther najwyraźniej nie była odpowiednią i odpowiednią osobą do opieki nad tymi dziesięcioma psami w tej sytuacji, ale bez wątpienia członkowie ławy przysięgłych, oskarżonemu odpowiadało, aby to ona to zrobiła, aby mógł tego dnia realizować swój własny plan.
„Można pomyśleć, że była to tragedia, która mogła się wydarzyć, biorąc pod uwagę brak równowagi, jaki powstał pomiędzy 68-letnią niskorosłością Esther a wysoki moc tych zakazanych psów XL Bully.
Dodał: „Psy były tak wściekłe, że funkcjonariusze policji i służby ratunkowe nie mogli wejść do domu, dopóki policja nie użyła paralizatorów”.
Funkcjonariusz, który udał się na miejsce, powiedział, że psy „były wściekłe” i „wymyślił, że wejście do domu nie jest bezpieczne, uważając, że (policji) grozi śmierć lub poważne obrażenia w przypadku próby wejścia do domu” – powiedział prokurator przysięgłym.
Właścicielami psów była hodowczyni Ashley Warren, niedoszły raper występujący pod pseudonimem Wyless Man (na zdjęciu)
Przyjaciel oskarżonego, Lee Poole, przybył przed służbami ratunkowymi i widział dwa psy atakujące panią Martin.
Rozbił okno na posesji, ale nie mógł wejść, ponieważ zwierzęta wymknęły się spod kontroli.
Dziecko w tym domu odważnie uderzyło psy miotłą, próbując powstrzymać je przed atakiem na panią Martin – oznajmił sąd.
Makabryczna scena rozegrała się chwilę po tym, jak pani Martin próbowała oddzielić dwa szczenięta, które się ze sobą kłóciły, w wyniku czego jeden z nich miał zakrwawione ucho.
Dziecko twierdzi, że podczas zamieszania kobieta XL Bully, Beauty i mężczyzna Bear przewrócili walizkę, w której znajdowały się zamknięte drzwi, w sypialni, w której je pozostawiono, i wbiegli do pokoju.
W nagranym wywiadzie z policją dziecko powiedziało: „Piękna i Niedźwiedź przewrócili walizki, ponieważ szczenięta pokłóciły się.
„Psy wyszły na zewnątrz i zaczęły szczekać… myślą, że coś się stało szczeniętom, ponieważ ona (Beauty) opiekuje się nimi”.
Pani Martin powiedziała dziecku, którego tożsamości nie można zidentyfikować ze względów prawnych, aby chwyciło miotłę i rozepchnęło szczenięta – coś, co zrobiły już wcześniej, jak usłyszała ława przysięgłych.
Jak usłyszał sąd, XL Bullies Bear, lewy i Beauty zostali porażeni paralizatorem, a następnie zastrzeleni przez policję, która odmówiła wejścia na teren posesji
„Jak tylko to zrobiłem, Beauty pobiegła i wskoczyła na bramkę (kojca), popchnęła Niedźwiedzia, a (on) uderzył (Esther), a ona uderzyła ją w głowę. Krwawiła z głowy” – powiedziało dziecko, które dodało, że pani Martin zraniła się o uchwyt szafki kuchennej i zawołała „pomóż mi”.
„Próbowałem wziąć miotłę i zacząłem zbierać psy, aby móc umieścić je z powrotem w pokoju, a gdy już znajdą się w pokoju, mogę zawołać (po pomoc)”.
Jednak dziecko w końcu odeszło, ponieważ obawiało się, że zostanie ranne. Pobiegli do swojego pokoju, aby chwycić telefon komórkowy i wybiegli na zewnątrz, aby wezwać pomoc, zanim drzwi frontowe zamknęły się, blokując ich.
Niedźwiedź i Piękna byli na ogół „delikatni wobec siebie” – powiedział funkcjonariuszom dziecko, dodając, że zostali przewróceni „kilka razy”, a zwierzęta „przebijały się przez moje nogi”.
Przy innych okazjach „skubały” dziecko, zostawiając czerwone ślady.
Wcześniej pani Martin była sama jedynie „na krótki czas” opiekowała się dzieckiem i psami, kiedy Warren i jego ówczesna dziewczyna Jade McSeveney wyszli do sklepów.
„Ona nie radzi sobie z psami. Słuchają mnie tylko wtedy, gdy krzyczę i mówię, żeby się położyli” – dodało dziecko.
Warren, który obecnie mieszka w Surrey, w wiadomości, którą wysłał cztery dni przed śmiertelnym atakiem do pani McSeveney, która już się wyprowadziła, przyznał, że zmagał się ze zwierzętami.
– Psy muszą odejść do poniedziałku. Twoja połowa (Piękna i połowa szczeniąt)… albo będzie musiała pojechać do RSPCA, bo to dla mnie za dużo” – napisał.
W dniu ataku Warren był w Londynie z przyjaciółką
Pani McSevenney odpowiedziała: „Przychodzisz po swoje półpsy? Za dużo dla mnie.
W wiadomości otrzymanej w dniu ataku oskarżony wysłał kolejnego SMS-a o następującej treści: „Chcę, żebyś pojechał do domu i zaopiekował się psami.
– Potrzebuję cię tam natychmiast. Atakują Esterę.
Oskarżony był świadomy zakazu XL Bully, o którym głośno było w prasie kilka miesięcy wcześniej, jak powiedziano sądowi.
Policja odwiedziła posiadłość 11 dni wcześniej w następstwie sporu między Warrenem a jego byłą dziewczyną Jade McSeveney w sprawie własności Beauty.
Na nagraniu z kamery osobistej pokazanym sędziom widać, jak Warren mówi funkcjonariuszowi: „To wstyd z powodu prawa” i „Mój chłopak ma już papiery”.
Paxton powiedział: „Jeśli było to odniesienie do zaświadczenia o zwolnieniu, było to kłamstwo”.
Na nagraniu widać było bawiące się psy XL Bullies, gdy oskarżony powiedział funkcjonariuszowi, że publiczny odbiór tej rasy jest dla mnie „szalony”.
Piękna (po lewej) i Niedźwiedź (po prawej) kłócą się o kolejną zabawkę ze szczeniakiem na nagraniu opublikowanym przez policję w Essex
Dodał: „Te psy są tak przyjacielskie, że to niewiarygodne, jakbym widział je atakujące ludzi tylko wtedy, gdy (są atakowane)”.
Warren mówił dalej: „Dajcie to małym pudlom podejdę do ciebie i idę rah, rah, rah, wiesz – są bardziej agresywni.
Sędziowie usłyszeli, że 1 stycznia tego roku Warren powiedział swojemu właścicielowi, Barry’emu Gordonowi, że policja wiedziała, że trzymał on XL Bullies.
Jak usłyszał sąd, okłamał także Gordona, twierdząc, że złożył wniosek o licencję.
Paxton powiedział, że policyjny treser psów, który później odwiedził mały bungalow w stylu domku górskiego, stwierdził, że jest on zbyt brudny i za mały dla dwóch dużych dorosłych psów i szczeniąt.
Policjant zauważył drewnianą miotłę pokrytą krwią i śladami ugryzień w pobliżu sofy, żadnych zabawek dla psów, a długie pazury Niedźwiedzia „sugerowały mu, że psy nie są często spacerowane” – dodał prokurator.
Pani Martin opiekowała się psami cztery lub pięć razy wcześniej, ale powiedziała innym osobom, że się ich boi, i zastanawiała się nad złożeniem skargi na Warrena za ich posiadanie.
Po tym, jak została zaatakowana, do domu przybyło dziesięciu funkcjonariuszy, niektórzy w strojach bojowych, w tym w hełmach i tarczach, ale nie byli w stanie jej uratować. Po wyniesieniu jej z domu uznano ją za zmarłą.
Na miejscu w Jaywick w hrabstwie Essex stwierdzono śmierć pani Martin po tym, jak zabrano ją z domu, w którym opiekowała się zwierzętami.
Sekcja zwłok wykazała, że została ugryziona w przód i tył ramion, a także w tułów, nogi i głowę.
Na innym materiale pokazanym w sądzie można było zobaczyć Warrena, który przy innej okazji biegał drogą przed domem i wracał, niosąc samca o imieniu Niedźwiedź, po tym jak uciekł z domu.
Oskarżony, przebywający na zwolnieniu za kaucją, zaprzeczył, jakoby był właścicielem psa, mianowicie Niedźwiedzia, który spowodował obrażenia skutkujące śmiercią w niebezpiecznym miejscu poza kontrolą.
Nie przyznał się również do bycia odpowiedzialnym za kobiecą Piękność, kiedy spowodowała obrażenia skutkujące śmiercią, gdy niebezpiecznie wymknęła się spod kontroli w prywatnym miejscu.
Prokuratura wyjaśniła, że Warren przyznał, że jest właścicielem Beara i że odpowiada za Beauty – która była w ciąży ze szczeniętami Beara i którą wychowywał, karmił i opiekował się nią.
Przyznał również, że w jego domu oba psy niebezpiecznie wymknęły się spod kontroli.
Oskarżony zaprzeczył jednak zarzutom, uzasadniając swoje uzasadnione przekonanie, że pani Martin jest „osobą odpowiednią i właściwą, aby je kierować”.
Warren został również skazany większością 11 do 1 za posiadanie przedmiotu z ostrzem bez ważnego powodu lub zgodnego z prawem upoważnienia na stacji kolejowej Clacton w dniu 3 lutego 2024 r.
Warren, pokazany podczas aresztowania, twierdził, że psy zostały prawidłowo zarejestrowane
Twierdził, że był to rekwizyt w teledysku, który kręcił tamtego dnia w Londynie ze swoją przyjaciółką.
Nadinspektor Louise Metcalfe, która prowadziła śledztwo policji w Essex, powiedziała: „Cieszę się, że udało nam się pociągnąć Ashley Warren do odpowiedzialności, ale wiem, że żaden wyrok nigdy nie przywróci Esther życia.
„Wiem, że jej śmierć wywarła i nadal ma ogromny wpływ na jej rodzinę, a moje myśli są dziś z nimi, gdy nadal opłakują stratę matki.
„Śmierć Esther była niepotrzebną tragedią, która dotknęła całą społeczność w Jaywick.
„Udowodniliśmy, że te zwierzęta były duże, potężne i trudne do kontrolowania. Esther zginęła w najbardziej przerażających okolicznościach, a Ashley Warren jest winna jej śmierci.
„Nasze dochodzenie wykazało, że Warren był nielegalnym właścicielem psów, utrzymywał je w złych warunkach i z trudem się nimi opiekował.
„Dobrze znał Esterę. Był świadomy jej problemów z poruszaniem się i zdrowiem i że gdyby miał trudności z kontrolowaniem psów, ona na pewno też by to zrobiła.
„Jego twierdzenie, że Esther opiekowała się zwierzętami już wcześniej, było nieszczere, ponieważ wiedział, że nigdy nie opiekowała się nimi bez obecności innej dorosłej osoby.
„Egoistycznie wykorzystał jej dobry charakter i zostawił ją z niebezpiecznymi zwierzętami. Ta decyzja ostatecznie kosztowała Esterę życie.


















