Koroner nie jest w stanie określić, czy 17-letni chłopiec, u którego wystąpiła ciężka reakcja alergiczna na posiłek dostarczony do domu, przeżyłby, gdyby wcześniej podano mu adrenalinę.
James Tsindos, który miał alergię na orzechy, doświadczył anafilaksji po południu 27 maja 2021 r. po zjedzeniu miski burrito zamówionej w nieistniejącej już aplikacji Deliveroo.
Posiłek zawierał sos z orzechów nerkowca i James zaczął odczuwać objawy alergii, w tym obrzęk ust, nudności, mrowienie w gardle i skurcze brzucha.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
Jego ojciec wezwał karetkę, a ratownicy medyczni przybyli do ich domu w Brighton Melbourne południowy wschód około 14:50.
James otrzymał dwie dawki adrenaliny w odstępie pięciu minut i na wszelki wypadek został przeniesiony do pobliskiego prywatnego szpitala Holmesglen.
Kiedy przybył do szpitala około 15:44, powiedział ratownikom medycznym, że ma świszczący oddech i używał dmuchawy na astmę.
O godzinie 16:10 stan Jamesa pogorszył się i podano mu trzecią dawkę adrenaliny, ale nadal miał problemy z oddychaniem.
Został przeniesiony na oddział reanimacji, gdzie w ciągu minuty przestał reagować, zanim doszło do zatrzymania akcji serca.


Lekarze i pielęgniarki próbowali reanimować Jamesa, po czym przewieziono go do szpitala The Alfred, ale nigdy nie wyzdrowiał.
29 maja odłączono mu urządzenia podtrzymujące życie.
Śledztwo w sprawie śmierci Jamesa odbyło się w październiku 2024 r a w piątek koroner Sarah Gebert przedstawiła swoje ustalenia.
Ustaliła, że choć James mógłby przeżyć, gdyby podano mu wcześniej trzecią dawkę adrenaliny, nie była tego pewna.
Gerbert zauważył, że panel ekspertów dokonał przeglądu sprawy i miał różne opinie na temat ostatecznych prognoz Jamesa.
Koroner stwierdziła, że nie może stanąć po stronie konkretnego eksperta w kwestii tego, czy śmierci Jamesa można było zapobiec.
„Wyrażam żal rodzinie, że nie mogę tego zrobić” – powiedziała.
Gerbert przedstawił osiem zaleceń, w tym aktualizację wytycznych Departamentu Zdrowia dotyczących postępowania w przypadku anafilaksji.




Po przeprowadzeniu śledztwa starszy radca prawny Slater i Gordon, Shari Liby, przeczytali oświadczenie w imieniu rodziny, w którym stwierdzili, że zalecenia koronera oznaczają, że śmierć Jamesa nie poszła na marne.
„To, co przydarzyło się Jamesowi, to tragedia, która wstrząsnęła naszą rodziną” – napisała rodzina.
„W imieniu Jamesa daliśmy mu głos. Dziękujemy koronerowi za podkreślenie straconych szans związanych z opieką nad Jamesem oraz troski, jaką okazała podczas rozpatrywania tej sprawy.
„Będziemy musieli z tym żyć wiecznie, jednak koroner ma nadzieję, że straszne okoliczności śmierci Jamesa można wykorzystać do zapewnienia bezpieczeństwa innym pacjentom w przyszłości.
„Zdecydowane zalecenia koronera uhonorowały Jamesa i mamy nadzieję, że zostaną wysłuchane i zastosowane”.


















