WKiedy kraje europejskie w regionie Morza Bałtyckiego przystąpiły do ​​NATO w celu ochrony przed Rosją, nie spodziewały się, że to ich najpotężniejszy sojusznik z NATO będzie tym, który grozi odebraniem im terytorium. Szok kryzys grenlandzki mogło zniknąć z pierwszych stron gazet, ale Stany Zjednoczone Donalda Trumpa również zasugerowały, że mogą zdecydować się nie bronić Europy. A Rosja w dalszym ciągu jest utrapieniem na Morzu Bałtyckim.

Na szczęście bezbronne kraje bałtyckie uruchomiły imponujący szereg inicjatyw mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa ich minioceanowi. Ponieważ Stany Zjednoczone zrzucają odpowiedzialność za obronę Europy, wysiłki te mogą stanowić model dla przyszłości samego NATO.

Finlandia ogłosiła w styczniu, że połączy siły z innymi krajami Morza Bałtyckiego w celu utworzenia centrum nadzoru morskiego. Finlandia postrzega to jako sposób na zwiększenie zdolności i uprawnień do interweniowania w „sytuacjach” na swoim morzu terytorialnym i w wyłącznej strefie ekonomicznej. To rozsądny środek.

I nie jest to jedyny przypadek. Gdy eksplodowały oba rurociągi Nord Stream w wyłącznych strefach ekonomicznych Szwecji i Danii we wrześniu 2022 r., całkowicie zaskoczyło region. To prawda, że ​​kilka proroczych głosów ostrzegało od lat, że podmorskie kable i rurociągi są podatne na sabotaż, ale praktycznie nie było żadnych podejrzanych incydentów zagrażających tej bezcennej infrastrukturze, zapanowało samozadowolenie. sabotaż Nord Streampo którym nastąpił przyjazd Rosyjska flota cieni – zaprojektowany, aby uniknąć sankcji naftowych – i tajemniczy pęknięcie dwóch kabli i gazociąg w 2023 r.

Państwa nadbrzeżne oceanu – z wyłączeniem Rosji – zaczęły zacieśnić współpracę. W miarę jak w tajemniczy sposób odcinano podmorskie kable, co zagrażało dostawom energii i Internetu, a statki cieniujące codziennie przemierzały te wody, zaczęto usprawniać wymianę informacji, co było nudnym, ale niezbędnym środkiem. Uruchomili Narzędzia sztucznej inteligencji zwany Nordyckim Strażnikiem w celu wykrywania anomalii nad podmorskimi kablami i rurociągami. Ich marynarka wojenna i straż przybrzeżna rozszerzyły patrole morskie. Rozpoczęli inspekcje statków-cieni (zadanie trudniejsze, niż się wydaje, ponieważ międzynarodowe prawo morskie przyznaje wszystkim statkom swobodę żeglugi). Na początku ubiegłego roku stworzyli nawet plik wspólna służba patrolowania morskiego do ochrony kabli i rurociągów w dzień i w nocy. Chociaż Strażnik Bałtyckijak nazywa się ten patrol, jest oficjalnie inicjatywą NATO, jest realizowaną przez same państwa bałtyckie.

Dla Estonii rok 2023 był brutalnym przebudzeniem, jak powiedziała mi Erkki Tori, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego tego kraju. Teraz, w 2026 r., twierdzi, że rosyjska flota cieni jest zwalczana nie tylko na Morzu Bałtyckim, ale także na innych wodach. Tori podkreśla, że ​​istniejące prawo morskie stanowi ograniczenie, ale umożliwia pewne rodzaje działań. Wymiana pomysłów i praktyk z innymi krajami jest istotną częścią rozwiązania.

To samo podejście – podejmowanie działań w granicach prawa międzynarodowego – dotyczy ochrony podmorskich kabli i rurociągów. „Międzynarodowe mechanizmy, jakie posiada świat, nie zostały zbudowane do takich rzeczy, ale i tak próbowaliśmy – w ramach praworządności” – mówi Tori.

Wydaje się, że kraje Morza Bałtyckiego zainspirowały inne kraje. Marynarka francuska schwytany rzekomy rosyjski tankowiec cieni zarejestrowany pod fałszywą banderą na wodach między Hiszpanią a Marokiem w styczniu. To był druga taka interwencja przez Francję w sprawie podejrzanego tankowca cienia w ostatnich miesiącach.

Rzeczywiście, kraje Morza Bałtyckiego demonstrują, co mogą zrobić państwa członkowskie NATO, zwłaszcza łącząc siły ze swoimi sąsiadami. Ma to znaczenie teraz, gdy kwestionowana jest zdolność sojuszu do działania. Jak stwierdziła duńska premier Mette Frederiksen: stwierdził w szczytowym okresie kryzysu grenlandzkiego NATO przestałoby istnieć, gdyby Stany Zjednoczone zdecydowały się zaatakować terytorium innego państwa członkowskiego.

Trump może na razie zdecydować się na opuszczenie Grenlandii w spokoju (choć Frederiksen nie jest pod tym względem zbyt optymistycznyjak wyjaśniła na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium). Mimo to pozostaje pytanie, czy Stany Zjednoczone będą wspierać kraje europejskie w przypadku ataku, zgodnie z zobowiązaniem dotyczącym wzajemnej obrony zawartym w traktacie NATO, lub artykuł 5wymaga. „Jeśli nie zapłacą, nie będę ich bronił” – Trump powiedział marca ubiegłego roku, odnosząc się do swoich europejskich sojuszników w NATO. Kilka miesięcy później państwa członkowskie zaangażowany do wydawania 5% PKB na obronność i obszary z nią związane.

Zwykli Europejczycy wyciągnęli już własne wnioski na temat tego, jak należy na nowo wyobrazić sobie NATO w epoce, w której Stany Zjednoczone dysponują coraz mniejszym potencjałem wojskowym. Tylko w Szwecji ćwiartka populacji uważa, że ​​w przypadku ataku Stany Zjednoczone przyjdą jej z pomocą. W czerwcu ubiegłego roku 51% Brytyjczyków uznał za mało prawdopodobne, aby USA przybyły z pomocą państwom bałtyckim w przypadku rosyjskiego ataku.

Dlatego tak istotne są inicjatywy takie jak współpraca morska krajów regionu Morza Bałtyckiego. NATO może przetrwać lub nawet rozwijać się w dłuższej perspektywie. Trump może porzucić swoje konfrontacyjne stanowisko. Ale nikt nie wie. Łączenie sił w mniejszych grupach jest konieczne: pozwala krajom NATO dbać o własne regiony, bez NATO i bez USA. Co więcej, nie szkodzi to sojuszowi.

Lokalna współpraca, którą obserwujemy pomiędzy krajami Morza Bałtyckiego, jest przedsmakiem przyszłości NATO.

  • Elisabeth Braw jest starszym członkiem zespołu doradców Atlantic Council. Jest autorką Żegnaj, globalizacji: Powrót podzielonego świata i dylemat obrońcy: identyfikacja i powstrzymywanie agresji w szarej strefie

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj