
Być może Robert Fisk będzie musiał zmienić wybór utworu na hymn Mountain Crew (po prawej). (Zdjęcie: Daily Express/Mountain Crew)
Czy jest już za późno na zmianę muzyki, którą chcę zagrać na pogrzebie? Myślę, że odpowiedź byłaby zdecydowanie twierdząca, gdybym leżał w trumnie i wieziono mnie w bardzo powolną podróż karawanem do miejsca, gdzie ktoś wykopał dół. Ale co teraz? Mam nieuleczalnego raka jelita grubego i według statystyk ryzyko, że przeżyję dłużej niż pięć lat od dnia zdiagnozowania, wynosi tylko 11%.
Diagnozę postawiono w czerwcu 2023 r., co oznacza, że prawdopodobnie umrę w czerwcu 2028 r., czyli za niecałe dwa i pół roku. I chciałbym oświadczyć, że dużo myślałem na początku tego roku i nie chcę już, aby ludzie wchodzili do miejsca kultu przy dźwiękach „Who Let the Dogs Out?” przez Baha Men.
Przeczytaj więcej: „NHS musi zapewnić trzy poziomy wsparcia po żywotnym zobowiązaniu Wesa Streetinga”
Przeczytaj więcej: „Igrzyska Śmierci NHS muszą się zakończyć – stoimy w obliczu katastrofy na epickie rozmiary”
Zamiast tego chcę utworu, który, jak sądzę, zostanie na stałe utkwiony w moim mózgu aż do dnia mojej śmierci. To się nazywa Ośmiornica (100 000 rąk) i jest autorstwa austriackiego zespołu Mountain Crew.
W jakiś sposób Instagrama algorytm umieścił to w moim życiu i w każdym filmie, który widziałem, ludzie ubrani w alpejskie stroje świetnie się bawią.
Ponieważ nie umiem mówić po niemiecku (dostałem tylko B z GCSE), dla mnie jest to piosenka, w której Austriak, zwykle topless, pyta tłum, ile rąk ma ośmiornica, a oni odpowiadają, że 100 000.
Aby fakty stanęły na przeszkodzie piosence, ośmiornice mają macki, a nie ręce. Ale piosenka nie opowiada o tym, ile kalmarów można uzyskać z ogromnej ośmiornicy mającej 100 000 macek.
Aby fakty jeszcze bardziej stanęły na drodze piosenki, użyłem sztucznej inteligencji do przetłumaczenia tekstu i jego znaczenia.
Podobno jest to piosenka, w której nie można myśleć tylko o imprezowaniu, a 100 000 wersów jest metaforą tłumu. Jeśli wierzyć sztucznej inteligencji, to została ona zaprojektowana tak, aby tysiąc osób mogło wykonywać czynności w namiocie piwnym, nie uderzając się nawzajem.
Tak, jak wszystkie utwory, które nie byłyby nie na miejscu na scenie Eurowizji, i ta piosenka ma akcję. Wątpię, czy liczba osób na moim pogrzebie osiągnie liczbę dwucyfrową, nie mówiąc już o stu.
Ale dla każdego, kto otrzyma zaproszenie do Fiskoff, oto kilka szczegółów na temat akcji. Kiedy piosenkarz pyta „Ile rąk?” (wszystko będzie po niemiecku), musisz zakryć usta dłońmi jak megafon.
A potem, kiedy krzykniesz 100.000 Hände! musisz wyrzucić obie ręce prosto w powietrze i poruszać palcami jak mackami.
Podczas mylących (jeśli nie mówisz po niemiecku) wersetów trzymasz ręce w górze i kołyszesz się, więc wyglądasz jak wodorosty na falach.
Jest trochę do zapamiętania i niektórzy ludzie nienawidzą piosenek z akcją, ale to o wiele lepsze niż płacz. To wszystko jest częścią próby uatrakcyjnienia pogrzebu.
W końcu, jeśli rak mnie zabije, rozprzestrzeniając się z jelit, do wszystkich innych narządów i w górę kręgosłupa, zanim wyłączy mózg, to nie będzie to bezbolesna śmierć.
To będzie śmierć, podczas której przyjaciele i rodzina będą mogli poczuć ulgę, że mój ból minął, machając rękami jak macki ośmiornicy.
Czerwiec 2028 r. jest na tyle odległy, że mogę załatwić pewne sprawy wcześniej – a przede wszystkim zadbać o to, aby niedawno ogłoszony Osobisty Plan Walki z Rakiem spełnił obietnice dla pacjentów chorych na raka.
Ogłaszając to w ramach Krajowego planu walki z rakiem dla Anglii, Wes Streeting obiecał, że wysłuchał Daily Express i naszej kampanii Cancer Care oraz że zdaje sobie sprawę, jak ważne jest zapewnienie pacjentom chorym na raka wsparcia w zakresie zdrowia psychicznego zarówno w trakcie leczenia, jak i po jego zakończeniu.
Kiedy plany osobiste zostaną wprowadzone, miejmy nadzieję, że jeszcze w tym roku, lekarze onkolodzy będą musieli zadbać o to, aby zapewnić swoim pacjentom wsparcie w walce z psychicznymi i fizycznymi skutkami wyniszczającej choroby.