NOWE DELHI: Błędem byłoby stwierdzenie, że „prawdziwy” Puchar Świata T20 rozpoczyna się w sobotę, kiedy Pakistan zmierzy się z Nową Zelandią w pierwszym meczu Super 8 na stadionie Premadasa w Kolombo. Zacięte i ciekawe pojedynki toczyły się także w fazie grupowej, która w turnieju, w którym uczestniczyło 20 drużyn, obejmowała 40 meczów.
Największymi reporterami z fazy grupowej było niewątpliwie Zimbabwe, które zwyciężyło w grupie B, w której skład wchodziło dwóch byłych mistrzów: współgospodarze Sri Lanka i Australia. Strona afrykańska pokonała obu i wyeliminowała Australię z turnieju w fazie grupowej.
Podczas gdy Afganistanowi zabrakło Super 8 z prawdopodobnie najtrudniejszej grupy turnieju. W grupie D znaleźli się finaliści ostatniej edycji, Republika Południowej Afryki, która zwyciężyła z czterema zwycięstwami w czterech meczach, oraz Nowa Zelandia. Zespół pod wodzą Rashida Khana pożałuje podwójnej porażki w Super Over z Proteas – prawdopodobnie najbardziej ekscytującego meczu fazy grupowej – ponieważ mieli swoje szanse zarówno w fazie zasadniczej, jak i w Super Over.
Pomimo istnienia trzech krajów stowarzyszonych, mecze Grupy C były niezapomniane i historyczne. Indie Zachodnie i Anglia zgodnie z oczekiwaniami awansowały do Super 8, ale w grupie debiutanci z Włoch wygrali swój pierwszy mecz z Nepalem. Nepal również zakończył swoją długą serię bez zwycięstwa w turnieju zwycięstwem nad Szkocją. Szkocja, która spóźniła się ze startem po tym, jak Bangladesz zdecydował się wycofać, również wróciła do domu ze zwycięstwem.
Jednak prawdopodobnie najłatwiejszą grupą była grupa A, szczególnie dla obrońców tytułu i współgospodarzy Indii. Indie nie dominowały przez całą fazę grupową, ale było całkiem spokojnie, a ich seria meczów bez porażki, mimo że nie były w najlepszej formie, a także najwyższy wskaźnik wygranych netto (+2,500) w grupach pokazały, że na tym etapie nie było dla nich konkurencji lub było ich niewiele.
W związku z tradycyjnie najczęściej oglądaną rywalizacją pomiędzy Indiami a Pakistanem panował szum i „udramatyzowane” napięcie. Jednak od początku nie było rywalizacji i Indie, które pojechały do Kolombo na mecz, bez problemu pokonały swoich głównych rywali różnicą 61 runów. Posiadanie trzech stowarzyszonych drużyn poza Pakistanem oznaczało, że dla Indii był to niemal „wybieg” do Super 8. W meczu z USA i Holandią było trochę nerwów, ale nigdy nie wydawało się, że wymknęły się spod kontroli.
Zatem w prawdziwym tego słowa znaczeniu Super 8 będą dla Indii prawdziwym wyzwaniem w obronie tytułu.
Rozstawienia Super 8 zostały już ustalone z góry i poza wymarzoną passą Zimbabwe na słabszą pozycję, nie było żadnych niespodzianek. Jednak zanim faza grupowa dobiegła końca, a Australia wygrała swój ostatni mecz z Omanem i wróciła do Down Under, przed rozstawieniem pojawiły się znaki zapytania.
Stało się tak, ponieważ w grupie 1, do której należą Indie, wszystkie drużyny przechodzą do następnej rundy niepokonane i zajmują pierwsze miejsca w grupie. Indie, Republika Południowej Afryki, Indie Zachodnie i Zimbabwe zwyciężyły w swoich grupach i pozostały niepokonane. Zatem wszystkie zespoły w formie znajdują się w grupie 1 i tylko dwa dostaną się do półfinału. Natomiast grupa 2 obejmuje drużyny, które zajęły drugie miejsce – Nową Zelandię, Anglię, Sri Lankę i Pakistan.
Jeśli chodzi o formę i pewność siebie, Indie mają teraz najtwardszych możliwych przeciwników w klasie Super 8. Wszyscy przystępują do następnej rundy ze znacznie trudniejszymi rywalami niż Indie, które nie osiągnęły jeszcze szczytu – i to jest dużym zmartwieniem mistrzów.
Obecnie istnieje 50 do 50 szans, że Indie osiągną szczyt we właściwym czasie lub będą miały trudności z dorównaniem swoim zaprawionym w bojach przeciwnikom.
Największe zmartwienia Indii
Indie mają kilka rażących problemów przed etapem Super 8, a największym z nich jest forma otwierającego i obecnego pałkarza nr 1 T20I Abhisheka Sharmy, który zdobył hat-tricka. 25-latek nie otworzył jeszcze konta na swoim pierwszym wydarzeniu ICC.
Kierownictwo zespołu jest pewne siebie, twierdząc, że Abhishek dobrze uderza w siatki i tylko jedno dobre uderzenie dzieli go od odzyskania formy i pewności siebie. Zespół i ponad miliard indyjskich fanów mają nadzieję, że Abhishek, który przez ostatnie dwa lata sprawiał traumę melonikom, poradzi sobie biznesowo. Niektórzy nawet porównywali jego zmagania z Viratem Kohlim w ostatniej edycji, mając nadzieję, że podobnie jak Kohli, który w finale zdobył tytuł Gracza Meczu, Abhishek kliknie wtedy, kiedy będzie najbardziej potrzebny. Patrząc na jego dotychczasową karierę, są powody do nadziei.
Kolejnym poważnym problemem pozostaje gra w polu, zwłaszcza łapanie. Indie należą jak dotąd do najgorzej łapających drużyn w turnieju, a przeciwko drużynom w tej grupie, które są w formie, stracone szanse mogą być bardzo kosztowne.
Co czeka Indie w Super 8
Republika Południowej Afryki
Indie rozpoczynają sezon Super 8 przeciwko Proteas w niedzielę (22 lutego) w Ahmadabadzie – będzie to rewanż za finał z 2024 roku. Będzie to największa przeszkoda dla Indii w obronie tytułu.
Republika Południowej Afryki ma swoją siedzibę w Ahmadabadzie i rozegrała w tym miejscu trzy mecze grupowe, dzięki czemu jest znacznie bardziej zaznajomiona z warunkami niż Indie, które rozegrały tam tylko swój ostatni mecz grupowy.
Obiekt organizował mecze, w których zdobywano wiele punktów, a Proteas wykazali się wszechstronnością – broniąc ponad 200 zawodników, wygrywając podwójny thriller Super Over i organizując imponujący pościg przeciwko Nowej Zelandii. Indie zapewniły sobie tam niezwykle efektowne zwycięstwo z Holandią, ale tylko różnicą 17 runów, co nie było tak imponujące, jak zwycięstwa Republiki Południowej Afryki.
Indie będą musiały natychmiast połączyć mrugnięcie, kręgle i grę w polu, ponieważ droga przed nimi będzie jeszcze trudniejsza.
Zimbabwe
Na papierze Zimbabwe jest najsłabszym przeciwnikiem. Jednak ich pęd i szał zabijania gigantów – pokonując Australię i Sri Lankę – czynią je niezwykle niebezpiecznymi.
Głupotą byłoby uważać Zimbabwe za łatwe dwa punkty. Ich trzy zwycięstwa grupowe były wygodne, ale nie chaotyczne. Pokonali Australię 23 runami po obronie łącznej liczby punktów i z łatwością gonili 179 runów przeciwko Sri Lance.
Indie powinny zachować ostrożność. Jednak Zimbabwe podróżuje teraz do Chennai po zagraniu na Sri Lance. Nawet jeśli warunki są nieco podobne, pozostaje to dla nich nowym boiskiem. Indie również rozegrają tam swój pierwszy mecz, ale jako gospodarze powinny lepiej się rozumieć.
Pierwszy wynik Zimbabwe w Super 8 i starcie Indii z Republiką Południowej Afryki mogą zadecydować o tempie ich spotkania.
Indie Zachodnie
Indie zmierzą się z Indiami Zachodnimi 1 marca w swoim ostatnim meczu Super 8. Do tego czasu scenariusze kwalifikacji będą jaśniejsze, a mecz może zakończyć się remisem.
Indie Zachodnie są w doskonałej formie. Rozegrali już mecze w Bombaju i Kalkucie, a nawierzchnia Eden Gardens będzie znajomym terenem. Tymczasem Indie zagrają tam po raz pierwszy.
To przeskakiwanie między miejscami daje przeciwnikom niewielką przewagę, nawet jeśli nadal są to indyjskie warunki wewnętrzne.
Indie Zachodnie są zawsze niebezpieczne w tym formacie i mogą pochwalić się historią sukcesów w Indiach, w tym zdobycia tytułu w samych Eden Gardens.
To nie będzie łatwe.
Prawdziwy test zaczyna się teraz
Indie przeszły przez fazę grupową, nie wrzucając najwyższego biegu. Ale Super 8 stanowią zupełnie inne wyzwanie – zaprawieni w bojach przeciwnicy, mecze wymagające dużej presji i brak łatwych zwycięstw.
Ta faza zdefiniuje obronę tytułu Indii.
To będzie ostra przejażdżka. Jeśli jednak Indiom uda się przekraść tę grupę, nie tylko utrzymają się na dobrej drodze do zdobycia kolejnego trofeum, ale także po raz kolejny udowodnią swój mistrzowski rodowód.