The doniesienia o upadku Irlandii zostały wyraźnie przesadzone. To był występ przypominający ich przepych, który zdawał się przeciwstawiać okolicznościom, rekordowe zwycięstwo Anglia w Twickenham, co podważyło wiele założeń przyjętych na temat obu. Nie ma kraju dla starych ludzi? W tej irlandzkiej grupie braci pozostało życie i to całkiem sporo.
Zielona przeszłość, jeden po drugim Sześć Narodów korony mogą jeszcze znajdować się poza Irlandią, ale tutaj był powrót do złotego, jesiennego odcienia. Andy’ego Farrella poparł swoje wypróbowane i ufne podejście do poziomu, któremu ostatnio się nie udało, i dostał to, czego żądał. Ciężki? Tłoczenie? Długonogi po Lions? Tutaj było inaczej: Jamison Gibson-Park tryskał witalnością, której Irlandii brakowało w Paryżu podczas wieczoru otwarcia. Tadhg Beirne szydził i groził, a Stuart McCloskey wstał, by zredukować dąb szypułkowy do żołędzi. Dla innych było to międzynarodowe dojrzewanie, wśród nich byli Robert Baloucoune i Tommy O’Brien. Pewny występ Jacka Crowleya powinien sprawić, że koszulka z numerem 10 będzie jego w dającej się przewidzieć przyszłości. „To wyjątkowy dzień, na 100 procent, przyjechać tutaj i wystąpić w ten sposób” – powiedział Farrell o swoim zespole. „Oczywiście jesteśmy tym zachwyceni”.
Irlandia pokonała Anglię w każdym aspekcie gry (Getty)
Jedynym problemem promieniującej zieleni drużyny Farrella jest to, że ich nadzieje na tytuł mogą opierać się na pokonaniu przez Anglię Francji w Paryżu. Jest to scenariusz, który po tym wydaje się fantazyjny. Choć Irlandia była dobra, gospodarze po prostu osłabli w obliczu presji, by zadać głębsze pytania dotyczące ich kierunku.
Reklama
Jeśli ich występ w meczu przeciwko Szkocji można było odrzucić jako coś w rodzaju aberracji w dniu, w którym szczęście nie poszło po jego myśli, naprawdę, dla Irlandii tutaj nie było żadnych problemów. Pomijając scrum – jak poszło przedstawienie, pani Lincoln? – goście byli lepsi pod każdym względem.
Henry Pollock przeżył frustrujący dzień podczas swojego pierwszego startu w Anglii (Getty)
„To było gorzko rozczarowujące” – przyznał Steve Borthwick po pełnym nagany dniu. „Ogromne uznanie dla Irlandii, wykorzystali swoje szanse, ich kopnięcia były doskonałe. Niestety od dwóch tygodni dajemy sobie górę do wspinania, biorąc pod uwagę, że przeciwnik miał zbyt wiele punktów i nie byliśmy obecni na tablicy wyników. Będziemy się temu uważnie przyglądać i jak ustawię zespół, aby mieć pewność, że to się nie powtórzy. „
To było Maro Itoje wyprowadzić Anglię, zaledwie dziewiątym człowiekiem, który osiągnął stulecie czapek dla swojego kraju, wielkiego męża stanu i wielkiego gracza, który wyłonił się z dyskretnego spokoju i pewności siebie, które definiowały go przez ponad dekadę. Spojrzenie w niebo, być może na pamiątkę swojej matki, a kapitan reprezentacji Anglii zabrał się do pracy.
Reklama
Borthwicka i jego oddział wyrazili frustrację z powodu braku fizyczności podczas pierwszych potyczek w Edynburgu, a ich kilku pierwszych prowadzących zrobiło naprawdę mocne wrażenie, Freddiego Stewarda rzucił się na linię irlandzką, a wkrótce potem na Joe Heyesa. Jednak kiepskie kopnięcie George’a Forda zmarnowało posiadanie piłki, zanim chęć odpokutowania objawiła się w trzech niechlujnych, pospiesznych stałych fragmentach gry. Kara za spalonego w English 22 dała odwołanemu Crowleyowi szansę na otwarcie wyniku i uspokojenie nerwów.
Tymczasem gospodarze wykazywali się pewną płochliwością, źrebakiem, który zdawał się wyzbyć się podczas długiej serii zwycięstw. Niewiarygodne, że Ford dwukrotnie spudłował po nałożonych karach, podczas gdy Steward i Ellis Genge po serii serii serii niezdarnych w głębi irlandzkiego terytorium upadli na odległość pięciu metrów od linii.
Kiedy Irlandia w końcu dostała szansę do ataku, wykorzystała ją. Wydawało się, że Baloucoune i O’Brien – w przypadku kontuzjowanego Jamesa Lowe’a, którzy weszli na boisko wcześnie – podrobienie metrów na otwartej przestrzeni po prawej stronie, a Anglia nie poprawiła się odpowiednio, gdy goście schodzili na lewą stronę. Tom Curry cynicznie wszedł z boku, aby zatamować napływ; Gibson-Park szybko wykorzystał wynikowy rzut karny i wskoczył w róg.
Jamison Gibson-Park pociągnął za sznurki dla Irlandii i strzelił przyłożenie w wirtuozowskim pokazie (Getty)
Przez drugi tydzień z rzędu złe dla Anglii wkrótce się pogorszyło. O’Brien wykonał mocne kopnięcie w lewą stronę, a Stuart McCloskey oddalił się od Olliego Lawrence’a środkiem. Znakomity atak Stewarda z osłony został natychmiast zniweczony przez jego skok ponad szczytem rucka; po tym jak Baloucoune skończył, poszedł do kosza na grzechy. Podobnie jak irlandzkie konie pełnej krwi na zakręcie w Cheltenham, para skrzydłowa wkrótce ponownie znalazła się w akcji, a w lewym rogu strzelił O’Brien, tym razem strzelcem bramki.
Reklama
Dla niektórych było tego wszystkiego za dużo. Sędzia Andrea Piardi odszedł z powodu kontuzji i ani Luke Cowan-Dickie, ani Steward nie dotarli do przerwy, wkurzeni, gdy Borthwick szukał rozwiązań awaryjnych – lub być może zamknął drzwi stajni. Nawet gdy Anglia w końcu się zarejestrowała, za sprawą Frasera Dingwalla zaraz po przerwie, wydawało się, że stąpanie ciężko, o fazę lub pięć za dużo, potrzebne było do rozdzielenia Irlandii.
Robert Baloucoune po raz kolejny zaimponował na skrzydle (Getty)
Goście natomiast znaleźli mnóstwo pastwisk. Caelan Doris następny miał galopować, gdy podróżujące wsparcie śpiewało o polach Athenry. Jego przełamanie doprowadziło do przewinienia pod słupkami, za co Henry Pollock ukarany żółtą kartką, a Dan Sheehan wkrótce wykończył piłkę. Anglia zrobiła się rozdrażniona: Itoje ostrzegł o swoim tonie, a Jack van Poortvliet oddał 10 metrów pogawędką.
Ponownie wydawało się, że mecz już dawno minął przed ostatnią kwartą, którą Anglia objęła dominacją podczas swoich 12 zwycięstw z rzędu. Świetnie wykonana próba Olliego Lawrence’a i towarzysząca mu żółta kartka dla Jamiego Osborne’a zaszczepiły nieco słabnącej wiary, ale nie trwało to długo, bo dwa uderzenia prawego buta Crowleya dodały mu przewagę i prawie zabiły nadzieje na gospodarzy.
Setny występ Maro Itoje zakończył się rozczarowaniem (Getty)
Kiedy powracający Osborne uderzył ponad 10 minut przed czasem, dookoła pojawiły się zielone pędy, a Anglicy i kobiety potykali się, zmierzając do wyjścia. Itoje – kolejny, który wyszedł wcześnie, nawet w swoim przełomowym dniu – miał kamienną twarz, jak wielu innych. Nawet w ostatniej minucie Ireland mocno odrabiała straty, McCloskey powalił Marcusa Smitha, aby pokazać swoją imponującą prędkość, a Baloucoune skierował Tommy’ego Freemana na dotyk. „Wyglądało, jakbyśmy przez całą grę polowali na ludzi” – powiedział Farrell.
Reklama
Próba Sama Underhilla w końcówce przypieczętowała występ u siebie na złom, a mimo to margines porażki z Irlandią w tym meczu pozostał rekordowy. Setna próba Itoje była jedną z najbardziej bolesnych. Dokąd Anglia zmierza dalej?