Ponad dwie dekady temu ambasador brytyjski ostrzegł rząd, że zachowanie Andrew Mountbatten-Windsora jako zmieniającego się ambasadora ds. handlu szkodzi jego krajowi i Rodzina królewska.

Dokumenty dyplomatyczne, które wyciekły do ​​„The Mail on Sunday”, ujawniają, że Andrew, którego do tej roli polecił jego przyjaciel Petera Mandelsonawywołało głębokie zaniepokojenie urzędników już w ciągu kilku tygodni od rozpoczęcia prac.

Patrick Nixon, ówczesny ambasador w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, tak powiedział o wizycie ówczesnego księcia Yorku w tym regionie w listopadzie 2001 r.: „Byłem szczególnie zaniepokojony niektórymi prostackimi i obraźliwymi uwagami na temat Arabia Saudyjska i jego oliwę, którą wyrobił dla wybitnych Emiratów.

Jednak to zachowanie Andrew na przyjęciu podczas wizyty ponownej w następnym roku skłoniło Nixona do złożenia skargi do rządu.

Jego obawy dotarły do ​​szefa służby dyplomatycznej w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w RP Londynale minęło prawie dziesięć lat, zanim Andrew został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska brytyjskiego wysłannika handlowego ze względu na swoje powiązania Jeffreya Epsteina.

Mówi się, że w tym czasie przekazał skazanemu pedofilowi ​​potencjalnie poufne i wrażliwe dokumenty.

W liście z dnia 15 października 2002 roku i oznaczonym klauzulą ​​„ZAZNACZONE – OSOBISTE”,

Nixon mówi Sir Stephenowi Brownowi, dyrektorowi naczelnemu ds. handlu i przemysłu Wielkiej Brytanii, że niegrzecznie lekceważąc szereg dygnitarzy, w tym członka rodziny królewskiej z Emiratów, „książę raczej zaszkodził, niż wzmocnił pozycję naszą i rodziny królewskiej”.

Andrew Mountbatten-Windsor z Sir Charlesem Masefieldem w 2001 r. Patrick Nixon, ówczesny ambasador w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, tak powiedział o wizycie ówczesnego księcia Yorku w regionie w listopadzie 2001 r.: „Szczególnie zaniepokoiły mnie pewne prostackie i obraźliwe uwagi na temat Arabii Saudyjskiej i jej ropy naftowej”.

Andrew Mountbatten-Windsor z Sir Charlesem Masefieldem w 2001 r. Patrick Nixon, ówczesny ambasador w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, tak powiedział o wizycie ówczesnego księcia Yorku w regionie w listopadzie 2001 r.: „Szczególnie zaniepokoiły mnie pewne prostackie i obraźliwe uwagi na temat Arabii Saudyjskiej i jej ropy naftowej”.

Andrzej z szejkiem Mohammedem Bin Rashidem Al Maktoumem, księciem koronnym Dubaju, listopad 2001

Andrzej z szejkiem Mohammedem Bin Rashidem Al Maktoumem, księciem koronnym Dubaju, listopad 2001

Przyjęcie w ambasadzie, które odbyło się 9 października, w którym wzięło udział 400 gości, odbyło się z okazji 50-lecia działalności brytyjskiej firmy inżynieryjnej Halcrow w Zatoce Perskiej.

Jeden z gości, Shaikh Saif, bratanek władcy Fujairah na wschodnim wybrzeżu Zjednoczonych Emiratów Arabskich, podróżował przez cztery godziny, aby spotkać się z Andrew, ale został zlekceważony, gdy czekał kolejną godzinę na przyjęciu na powitanie.

„Byłem zmuszony zadzwonić do dyrektora Dworu Władcy, aby przeprosić” – powiedział Simon Collis, ówczesny Konsul Generalny w Dubaju. „Dr Al Kindi był charakterystycznie uprzejmy, ale było jasne, że uważał ten gest za stosowny”.

Po otrzymaniu listu Nixona szczegółowo opisującego obraźliwe zachowanie Andrew, Sir Stephen poruszył tę kwestię w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Pisząc do szefa służby dyplomatycznej Michaela Jaya, napisał: „Uważam za niewytłumaczalne, że ktoś, kogo życie reguluje królewski protokół, nie wydaje się doceniać krzywdy, jaką wyrządza”.

Sir Stephen, który „doświadczył dwóch podobnych, choć potencjalnie mniej szkodliwych incydentów” podczas wizyty Andrew w Singapurze, oświadczył, że „głęboko współczuje” brytyjskim dyplomatom stacjonującym w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Doszedł do wniosku, że Andrzej „tak nieprzemyślanym działaniem nie przysłuży się naszym interesom ani sobie”, dodając z rozpaczą, że ówczesny książę „powiedział mi, że zamierza co roku odwiedzać Zatokę Perską”. Czy to lub wizyty obrażonych w Wielkiej Brytanii dają jakąkolwiek szansę na naprawienie szkód? A może lepiej zostawić tę sprawę?

Zamieszanie z ambasadą zostało szczegółowo opisane w raporcie Collisa z 15 października, który zauważył, że Halcrow zmienił datę wydarzenia, aby Andrew był „gościem honorowym”.

Dokumenty dyplomatyczne, które wyciekły do ​​„The Mail on Sunday”, ujawniają, że Andrew, którego do tej roli polecił jego przyjaciel Peter Mandelson, wzbudził głębokie zaniepokojenie urzędników już w ciągu kilku tygodni od rozpoczęcia pracy

Dokumenty dyplomatyczne, które wyciekły do ​​„The Mail on Sunday”, ujawniają, że Andrew, którego do tej roli polecił jego przyjaciel Peter Mandelson, wzbudził głębokie zaniepokojenie urzędników już w ciągu kilku tygodni od rozpoczęcia pracy

Po otrzymaniu listu Nixona szczegółowo opisującego obraźliwe zachowanie Andrew, Sir Stephen Brown poruszył tę kwestię w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w piśmie do Michaela Jaya, szefa służby dyplomatycznej

Po otrzymaniu listu Nixona szczegółowo opisującego obraźliwe zachowanie Andrew, Sir Stephen Brown poruszył tę kwestię w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w piśmie do Michaela Jaya, szefa służby dyplomatycznej

Napisał: „Byliśmy świadomi zachowania księcia na przyjęciu podczas jego ostatniej wizyty, kiedy się spóźnił, i do ostatniej chwili unikaliśmy strefy „majlis” (miejsc do siedzenia), gdzie zwykle przy takich okazjach zasiadają starsi dygnitarze Emiratów.

„Uzgodniliśmy, że książę powinien wejść do obszaru majlis bezpośrednio po przybyciu, przywitać zgromadzonych dygnitarzy, otrzymać od przewodniczącego specjalnie wyprodukowany pamiątkowy egzemplarz książki Halcrowa (jedyna sesja zdjęciowa z wydarzenia) i pozostać w majlis do czasu wygłoszenia przez przewodniczącego czterominutowego przemówienia.

„Cały proces nie zająłby więcej niż dziesięć minut. JKW będzie wtedy mogła kierować się swoim instynktem i swobodnie spotykać się z innymi gośćmi… Wszystko to zostało uzgodnione z Halcrowem i prywatnym sekretarzem księcia.

Jednak ignorując starannie opracowane plany, Andrew „celowo poinstruował kierowcę, aby wysadził go przy publicznym wejściu do ogrodu i rzucił się w tłum gości”.

Ku konsternacji dyplomatów odrzucił następnie ich wielokrotne prośby o „uczestnictwo w madżlisie”.

Collis powiedział: „Odrzucał próby przedstawienia go tamtejszym dostojnikom, woląc sam z nimi pracować, w związku z czym nie był w stanie należycie przywitać najwyższego rangą gościa, Shaikha Saifa… młodego mężczyzny przygotowywanego do podjęcia najważniejszych decyzji”.

Collis, który później został ambasadorem Wielkiej Brytanii w Arabii Saudyjskiej, dodał: „Skutki tego zachowania zarówno dla brytyjskiego eksportera, jak i jego najważniejszych sponsorów i klientów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich były negatywne”.

Andrzeja w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w listopadzie 2001 r. To właśnie podczas tej wizyty były książę zlekceważył Shaikha Saifa, siostrzeńca władcy Fujairah na wschodnim wybrzeżu Zjednoczonych Emiratów Arabskich, który godzinami czekał na spotkanie z Andrzejem

Andrzeja w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w listopadzie 2001 r. To właśnie podczas tej wizyty były książę zlekceważył Shaikha Saifa, siostrzeńca władcy Fujairah na wschodnim wybrzeżu Zjednoczonych Emiratów Arabskich, który godzinami czekał na spotkanie z Andrzejem

Następnie przewodniczący Halcrow, Tony Allum, poskarżył się Konsulowi Generalnemu na zachowanie księcia, choć „bardziej w smutku niż w złości”.

„Zauważył, że na początku roku zachowywał się podobnie podczas wydarzenia z udziałem Halcrow w Wielkiej Brytanii” – napisał Collis.

Collis zachęcał pana Alluma, aby podczas spotkania z sir Stephenem mówił szczerze, ponieważ „chciał się dowiedzieć, jakie doświadczenia brytyjscy biznesmeni mają z naszym Specjalnym Przedstawicielem”.

I doszedł do miażdżącego wniosku, że zaproszenie Andrzeja na kolejne przyjęcie przyniosłoby efekt przeciwny do zamierzonego, jeśli chodzi o stosunki z szejkami i innymi starszymi obywatelami Emiratów (grupa docelowa, na którą książę ma tutaj największe możliwości wywierania wpływu), chyba że będziemy pewni, że jest on gotowy trzymać się ustalonego programu przez dziesięć minut”.

Andrew został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska handlowego w 2011 r. ze względu na powiązania z Epsteinem.

Od samego początku Karol wyrażał obawy co do przydatności swojego młodszego brata na to stanowisko, ale jego matka, królowa, odrzuciła tę decyzję przy wsparciu byłego sekretarza handlu Mandelsona, wobec którego, podobnie jak w przypadku Andrew, toczy się obecnie dochodzenie w związku z zarzutami niewłaściwego postępowania na stanowisku publicznym.

Mandelson powiedział wówczas: „Jako były sekretarz handlu wiem, jak duże znaczenie mają misje handlowe. Dzięki stowarzyszeniu królewskiemu mogą dotrzeć do zagranicznych rynków zagranicznych, co ma ogromną wartość dla gospodarki kraju.

„W tym kontekście książę Yorku będzie miał do odegrania bardzo ważną rolę, do której jest dobrze wykwalifikowany.

„Nie należy mylić tej działalności na rzecz narodu z działalnością komercyjną prowadzoną w celach osobistych, prowadzoną z niektórymi innymi członkami rodziny królewskiej”.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj