Tesco została ostro skrytykowana przez niektórych kupujących po zmianie marki jej piernikowych ciastek na „Piernikowe Ludziki” w ramach posunięcia mającego na celu promowanie język włączający.

Zmiana dotyczy supermarketu Bezpłatnie z asortymentu piernikóww przypadku którego na opakowaniach zastosowano obecnie sformułowania neutralne pod względem płci. Podobne zmiany wprowadzili już wcześniej konkurencyjni sprzedawcy detaliczni, w tym Morrisons, którzy twierdzili, że zmiana miała mieć bardziej inkluzywny charakter.

Aktualizacja wywołała jednak reakcję w mediach społecznościowych, a krytycy oskarżają sprzedawcę o „przebudzenie” i porzucenie tradycji.

Jeden z kupujących napisał: „Czy ma to na celu zwiększenie sprzedaży czy przyciągnięcie uwagi przebudzonego pokolenia?” Inny dodał: „Jedynym sposobem na zmianę systemu jest „nie” go kupować. Wkrótce zmienią swoje podejście.

Inni kwestionowali uzasadnienie zmiany, argumentując, że pierwotne określenie nie było obraźliwe. „Więc jeśli w paczce znajdowałby się pojedynczy piernik w kształcie humanoida, byłby to piernikowy ludzik? Ale jakie zaimki powinni umieścić na paczce?”

Tesco nie skomentowało publicznie rebrandingu, ale przyjmuje się, że regularnie przegląda nazwy produktów w ramach rutynowej aktualizacji asortymentu. Pozostałe pierniki z etykietą „Piernikowe Ludziki” pozostają w sprzedaży, a sprzedawca nie poinformował, czy planowane są dalsze zmiany nazewnictwa.

*** Upewnij się, że nagłówki naszych najnowszych wiadomości zawsze pojawiają się na górze wyszukiwarki Google, ustawiając nas jako Preferowane źródło. Kliknij tutaj, aby aktywować lub dodaj nas jako Preferowane źródło w ustawieniach wyszukiwania Google. ***

W przeszłości firmy Sainsbury’s i Morrisons również spotkały się z krytyką za sprzedaż produktów opatrzonych etykietą „Piernikowe Ludziki”. Morrisons powiedział wcześniej, że zmiany wprowadzono po opiniach klientów.

Profesor Frank Furedi, emerytowany profesor socjologii na Uniwersytecie Kent, powiedział The Sun reakcja odzwierciedla szersze napięcia kulturowe dotyczące języka i tożsamości.

„Reakcja na to jest zrozumiała” – stwierdził. „Ludzie mają wrażenie, że tracą swój język. Słownictwo, którego używają w odniesieniu do „mężczyzny” i „kobiety”, zostaje kulturowo marginalizowane, a oni czują się wywłaszczeni ze swojego głosu. Często ludzie pytają, dlaczego inni nie nadążają za zmieniającą się rzeczywistością – ale kto decyduje, czym jest ta zmieniająca się rzeczywistość?

Debata uwydatnia utrzymujące się podziały dotyczące inkluzywności i tradycji w zakresie brandingu, przy czym sprzedawcy detaliczni w coraz większym stopniu kierują się wrażliwością kulturową, reagując jednocześnie na zmieniające się oczekiwania konsumentów.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj