TOn Jeffreya Epsteina Ta historia jest często opowiadana jako skrzyżowanie dwóch obsesji: wykorzystywania seksualnego i pieniędzy. Niedawno opublikowane e-maile z pewnością zawierają istotne dowody na jedno i drugie. Jednak po ponad dwudziestu latach pracy na stanowisku profesora na Harvardzie, Cornell i Cambridge najbardziej uderza mnie ograniczenie tej ramy – po części dlatego, że nie wyjaśnia ona, dlaczego naukowcy tak konsekwentnie pojawiają się w tych dokumentach.

Z pewnością pieniądze odegrały rolę w uniwersyteckich powiązaniach Epsteina. Bogaty człowiek korzystający z datków i dostępu, aby polepszyć swoje ego i legitymizację, to wytarty scenariusz, z bibliotek Andrew Carnegiego ponad sto lat temu do Billa Gatesanowsza globalna filantropia zdrowotna. Jako absolwent uczelni Epstein wyraźnie pragnął „szacunku” ze strony znanych naukowców. Tymczasem uniwersytety nieustannie zbierają fundusze, a instytucje, które opierają się na darowiznach, często unikają zadawania trudnych pytań na temat tego, skąd pochodzą pieniądze. Jak stwierdził rektor Bard College, Leon Botstein, połóż to broniąc swoich powiązań z Epsteinem: „Wśród bardzo bogatych jest większy odsetek ludzi nieprzyjemnych i niezbyt atrakcyjnych”. Instytucje czasami uczą się przestać zadawać trudne pytania na temat tego, skąd pochodzą pieniądze.

Niektórych profesorów również wydawało się, że pociągał styl życia louche. Na przykład Dan Ariely z Duke’a pyta Epsteina o dane kontaktowe „rudej”, która z nim była. Profesor informatyki z Yale David Gelernter opisuje ktoś, kogo najwyraźniej polecił do pracy jako „bardzo mała, ładna blondynka”. Nathana Wolfe’a ze Stanforda zaprosił Epsteina na kolację z „kilka przystojnych stażystów„Związek z uniwersytetami zamieszkałymi przez młode kobiety był niewątpliwie kolejną atrakcją dla Epsteina. (Ariely, Uczony I Wolfe’a wszyscy zaprzeczyli, że dopuścili się przestępstwa.)

Ale e-maile sugerują coś głębszego niż chciwość i libido. Złowrogi geniusz Epsteina polegał na zrozumieniu słabych punktów osobistych i zawodowych, a następnie zaoferowaniu pakietu dostosowanych do indywidualnych potrzeb i niepieniężnych nagród, takich jak dostęp do firm I oferty dla inwestorów w jego sieci, ciekawostki dla dziennikarzy I relacji bankowości prywatnej dla kadry kierowniczej. Molly Jong-Fast powiedział że Epstein budował swoje wpływy „pełniąc rolę swego rodzaju superkonsjerża”.

Większość naukowców spędza swoją karierę w wieży z kości słoniowej – świecie oddzielonym od codziennego handlu i polityki, zorganizowanym wokół badań i nauczania, z własnymi normami, hierarchiami i izolowanymi debatami. Ta separacja przynosi wolność, ale rodzi także wyjątkowy głód statusu, który wykracza poza bramy kampusu. Nawet profesorowie odnoszący największe sukcesy zazwyczaj nie mają władzy w rozumieniu władzy w „prawdziwym świecie”. Ich prestiż istnieje tylko w wąskich kręgach i jest w większości czytelny tylko dla innych specjalistów.

Chociaż uniwersytety uwielbiają celebrować „wpływ”, często głodzą warunki, które je wytwarzają. Rezultatem jest ciągła potrzeba uznania, która jest natychmiastowa i osobista. Epstein zapewnił tę uwagę, a także powiązania z elitami finansów, rozrywki, technologii i rządu. Sprawił, że uczeni poczuli się jak celebryci ze względu na jedną rzecz, którą uczono ich cenić, a za którą w Ameryce często ich oczerniano: ich umysły.

Nawet na szczycie życie akademickie jest pełne cichych upokorzeń, które osłabiają ludzi: anonimowi recenzenci, odrzucone granty, studenci, którym bardziej zależy na mediach społecznościowych niż na zajęciach, pracy komisji, polityce instytucjonalnej, która pochłania nie tylko czas. Widać to po tym, jak wydziały uniwersyteckie mają obsesję na punkcie drobnych wydatków. Starsi profesorowie są objęci limitami diet i zobowiązani do przedstawienia rachunków za drobne zakupy; istnieją formularze wstępnej zgody i biurokratyczne zasady, które zmieniają rutynowe podróże w drobne negocjacje. Możesz trzymać wyposażone krzesło i nadal tracić czas na kłótnie z administratorem o to, czy koszt hotelu był „rozsądny”.

Epstein rozumiał psychologiczną siłę ominięcia tej harówki. Jeden e-mail umówienie wizyty profesora Harvardu Martina Nowaka obejmuje ofertę „wykorzystania wolnego mieszkania… a także Jaguara”. Rozumiał kapitał społeczny, jaki otrzyma w zamian za zapewnienie skrótów wokół ciągłych i niezliczonych upokorzeń życia w środowisku akademickim.

Jednak władza Epsteina nad naukowcami nie była dziwnym wyjątkiem. Wygodny wniosek jest taki, że miał rzadką umiejętność określania, czego ludzie potrzebowali lub chcieli, i wykorzystywania tego. Jego prywatny samolot, nazywany „Lolita Express”, znajduje się w centrum wielu jego kontrowersji, ale jak zauważył dziennikarz Michael Wolff, którego wymianę e-maili z Epsteinem było szeroko omawiane, sugeruje, że korzystanie z niego nie dotyczyło podróży, a raczej stworzenia twardej granicy klasowej między tymi, którzy mogą latać prywatnymi, a tymi, którzy nie mogą. Status jest najważniejszy. On podsumowuje Perspektywa Epsteina: „Nikt nie odrzuca zaproszenia do prywatnego lotu”.

Aby zrozumieć, w jaki sposób Epstein zgromadził bogactwo i wpływy, które umożliwiły mu drapieżnictwo wobec młodych kobiet i dzieci, musimy spojrzeć poza seks i pieniądze. Dla klasy Epsteina naprawdę cenione jest to, czego nie można kupić bezpośrednio za pieniądze: szacunek, dostęp i przyzwolenie moralne.

Uniwersytety i pracownicy naukowi tacy jak ja muszą zmierzyć się z trudną prawdą o naszych własnych pragnieniach. Praca ma dotyczyć idei, nauczania i wiedzy publicznej. Epstein zaproponował coś innego: prestiż bez recenzji i uwagę bez konsekwencji. Zbyt wiele osób – nawet tych, które nie były bezpośrednio zaangażowane w wyzysk – zdecydowało się na taki układ, ponieważ było to łatwe i sprawiało dobre wrażenie.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj