Incydent wyszedł na światło dzienne 22 lutego po południu, kiedy Secret Service wydało oświadczenie. Oświadczenie udostępnione w serwisie X przez szefa komunikacji agencji, Anthony’ego Guglielmiego, brzmiało: „22 lutego około godziny 1:30 dwudziestokilkuletni mężczyzna został zastrzelony przez agentów amerykańskich tajnych służb i zastępcę biura szeryfa hrabstwa Palm Beach (PBSO) po nieuprawnionym wejściu na strzeżony teren w Mar-a-Lago.
„Osoba, której tożsamość jest utajniona do czasu powiadomienia najbliższych krewnych, została uznana za zmarłą.
„Osobę zaobserwowano przy północnej bramie posiadłości Mar-a-Lago, niosąc coś, co wyglądało na strzelbę i kanister z paliwem.
„Agenci amerykańskich tajnych służb i zastępca PBSO stanęli twarzą w twarz z tą osobą, a podczas spotkania organy ścigania oddały strzały. Żaden personel tajnych służb USA ani PBSO nie odniósł obrażeń.
„W momencie zdarzenia na miejscu nie było żadnych osób objętych ochroną Secret Service.
„Incydent, obejmujący pochodzenie, działania, potencjalny motyw i użycie siły, jest przedmiotem dochodzenia FBI, tajnych służb Stanów Zjednoczonych i biura szeryfa hrabstwa Palm Beach. Zgodnie z polityką agencji zaangażowani agenci Secret Service zostaną umieszczeni na rutynowym urlopie administracyjnym w oczekiwaniu na wynik dochodzenia”.