Meksyk pogrążył się w przemocy. Stany Zjednoczone i Kanada wydały pilne ostrzeżenia dla swoich obywateli dotyczące podróży do tego kraju, linie lotnicze odwołały loty.

Wszystko to układało się w przerażającą synchronię, bo w nalocie wojskowym zginął jeden człowiek: Nemesio Rubén Oseguera Cervantes, znany światu jako „El Mencho”.

Jak podaje Reuters, w ciągu kilku godzin od jego zabójstwa jego kartel rozpętał odwet w wielu stanach, zamieniając miasta w pola bitew.

Bandyci lojalni wobec swojego kartelu Jalisco New Generation (CJNG) rozpętali skoordynowaną przemoc w wielu stanach Meksyku, demonstrując przerażający zasięg organizacji, która pod jego dowództwem rozrosła się do ponadnarodowego imperium przestępczego.

Odwet jest odpowiedzią

Aby zrozumieć chaos wywołany jego zabójstwem, trzeba zrozumieć, czym naprawdę są kartele. Nie są to gangi w konwencjonalnym tego słowa znaczeniu. Są to państwa paramilitarne.

Przemoc po śmierci El Mencho jest rytualnym przejawem władzy.

Pod rządami El Mencho CJNG przekształciło się w organizację posiadającą broń wojskową, sieci wywiadowcze i kontrolę terytorialną. Działała w kilkudziesięciu stanach Meksyku, egzekwując swoją władzę poprzez brutalność, strach i strategiczną przemoc.

Wpływ CJNG wykracza daleko poza Meksyk. Zajmuje się przemytem narkotyków do Stanów Zjednoczonych, podsycając kryzys fentanylowy, który zmienił amerykańskie zdrowie publiczne i politykę.

Według The Guardian sieci CJNG rozciągają się na Europę, Afrykę i Azję, tworząc część globalnego ekosystemu przestępczego łączącego producentów, przewoźników i dystrybutorów.

Tworzenie El Mencho

El Mencho urodził się 17 lipca 1966 roku w Aguililla w stanie Michoacán.

Podobnie jak wielu przywódców karteli, zaczynał na marginesie przestępczości, zanim wkroczył w brutalną gospodarkę związaną z handlem narkotykami.

Jego wspinaczka nabrała tempa na początku XXI wieku, kiedy wyłonił się jako kluczowy operator meksykańskiego półświatka przestępczego.

Ostatecznie założył i przewodził kartelowi Jalisco New Generation, przekształcając go w jedną z najpotężniejszych organizacji przestępczych w Meksyku.

Pod jego dowództwem CJNG szybko się rozwinęło, ustanawiając obecność w całym Meksyku i budując globalne szlaki przemytu do Stanów Zjednoczonych, Europy i poza nią.

W istocie stał się nie tylko szefem mafii, ale korporacyjnym dyrektorem ds. przemocy. Jego organizacja transportowała fentanyl, kokainę i metamfetaminę za pośrednictwem wyrafinowanych łańcuchów dostaw obejmujących kontynenty.

Kartele istniały w stanie ciągłego konfliktu z rządem meksykańskim.

Państwo rozmieszcza siły militarne. Kartele biorą odwet – zabijając policję, polityków i dziennikarzy, a pomiędzy nimi wpadają cywile.

El Mencho to opanował. Jego kartel walczył z rywalami, atakował siły bezpieczeństwa i przez lata opierał się próbom przejęcia przez rząd.

Przetrwał zamachy, obławy i zdrady wewnętrzne.

Był nieuchwytny, mityczny, nietykalny. Aż pewnego dnia nim nie był.

El Mencho zginął 22 lutego po tym, jak meksykańskie siły zbrojne, wspomagane przez wywiad USA, szturmowały jego twierdzę w Tapalpa w stanie Jalisco. W operacji uczestniczyli elitarni żołnierze, a jej celem był jeden z najbardziej poszukiwanych ludzi na świecie. Zmarł w wyniku ran odniesionych podczas napadu.

Za jego głowę Stany Zjednoczone wyznaczyły nagrodę w wysokości 15 milionów dolarów. Uważany był za jednego z najpotężniejszych i najbardziej bezwzględnych handlarzy ludźmi na świecie, szefa kartelu, którego wpływy dorównywały, a w niektórych regionach przyćmiły niesławny kartel Sinaloa z El Chapo.

Zabijanie nie jest konkluzją

El Mencho wyrósł z wiejskiego zapomnienia i dowodził przestępczym imperium obejmującym kontynenty.

Jego zabójstwo odsłania paradoks leżący u podstaw wojen narkotykowych: usunięcie króla nie powoduje demontażu królestwa, zwłaszcza tego stale rozwijającego się.

I gdzieś już ktoś czeka, żeby się o to ubiegać.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj